Robert Pich dołączył do drużyny Jana Urbana

Maciej Piasecki, poniedziałek, 16 stycznia 2017

Robert Pich został pierwszym zimowym nabytkiem Śląska Wrocław. To już trzecia przygoda Słowaka z WKS-em. W klubie jednak nie chcą i nie mogą poprzestać tylko na jednym transferze. A cały czas trzeba tez myśleć o graczach, którym kończą się kontrakty.

avatar
Radość piłkarzy Śląska po bramce Dvaliego w derbach. Czy na zakończenie rozgrywek Śląsk będzie miał się z czego cieszyć? (fot. K. Ziółkowski)

Do Śląska Wrocław dołączył nowy-stary zawodnik. Robert Pich. 28-letni skrzydłowy w środę podpisał kontrakt, który ma obowiązywać do końca sezonu 2017/2018. W czwartek na specjalnej konferencji prasowej Słowak został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz zielono-biało-czerwonych. – Cieszymy się, że możemy poinformować o ponownej współpracy z naszym przyjacielem Robertem Pichem – mówił prezes zarządu Śląska, Krzysztof Hołub – Jesteśmy szczęśliwi. Ja przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze jest to gracz energetyczny, a tego nam trzeba. Pich to solidne wzmocnienie naszej ofensywy. Po drugie traktujemy go jak Polaka. Pytacie państwo, czy dotrzymujemy słowa, że chcemy polskich piłkarzy w Śląsku. Odpowiadam tak: Robert jest dla nas Polakiem. Zna środowisko, dobrze mówi po polsku. Ponadto chce grać w Śląsku, a dla nas to bardzo ważne. Robert to realne wzmocnienie klubu. Teraz prosimy o minimum 20 bramek – skończył żartobliwie Hołub. Bohater konferencji także nie krył swojego zadowolenia z ponownego dołączenia do ekipy z Wrocławia. – To nigdy nie są łatwe decyzje. W ciągu kilku dni trzeba zdecydować, gdzie być może przez kolejnych kilka lat będzie się grać i mieszkać. Tutaj jednak czuję się jak w domu. Okazało się, że nie tylko włodarze WKS-u o niego zabiegali. – Nie ma co ukrywać. Miałem wiele ofert, na przykład z Turcji. Proponowano mi lepsze warunki finansowe. Ale jednak nie zawsze tylko pieniądze się liczą. Nie, jeśli się ma rodzinę, a w moim przypadku ten aspekt miał ogromne znaczenie. Właściwie każdą propozycją porównywałem do tej z Wrocławia. Ta ze Śląska po prostu była najlepsza. Pich przyznał też, że rzeczywistość niepomyślnie zweryfikowała jego oczekiwania co do występów na niemieckich boiskach. – Myślałem, że będę grać więcej. Chciałem się pokazać, ale nikt tak naprawdę nie wie, jak się potoczą sprawy. Wyjazd do Niemiec to nie jest dla mnie stracony czas. Dał mi coś nowego – doświadczenie. Nie uważam, że jestem gorszy. Jestem lepszym piłkarzem niż wcześniej. Kiedy Pich po raz pierwszy dołączył do Śląska, nosił koszulkę z numerem 10. Po pierwszym powrocie wybrał „siódemkę”. Wcześniejszy numer został zajęty przez Ryotę Moriokę. Teraz Słowak zagra z „szesnastką”. – Nie jestem Ibrahimoviciem, żeby zabierać komuś numer – skwitował. – Teraz mam nowy. Czy i z nowym numerem wróci świeży Pich? Z pewnością każdy sobie tego życzy. To już trzecia jego przygoda z WKS-em. Pierwszy raz został jego zawodnikiem w sierpniu 2013 roku. Śląsk kupił go od MSK Żylina za 26 tys. euro, a sprzedał go dwa lata później do 1. FC Kaiserslautern za ok. 280 tys. więcej. Rozgrywki 2014/2015 należały do niego. W polskiej ekstraklasie strzelił wtedy 10 goli we wszystkich 37 meczach. Kolejny sezon też byłby jego. Jednak po siedmiu występach i już z czterema kolejnymi trafieniami na koncie postanowił opuścić Oporowską i przenieść się za naszą zachodnią granicę. Tam, po jego przyjściu nastąpiła zmiana na stanowisku trenera i stracił także na tym sam zawodnik. Zagrał niecałe 200 minut i postanowił wrócić do Śląska. Wiosną poprzedniego roku był pierwszym wyborem Mariusza Rumaka, choć Słowakowi ewidentnie ciągle czegoś brakowało. Goli. Nie zdobył ani jednego. Latem wrócił do Niemiec, by znów powalczyć o skład, ale… Ostatnim razem na murawie pojawił się we wrześniu, a w sumie w całej rundzie wybiegał 74 minuty. W grudniu rozwiązał kontrakt. – U nas Robert po prostu będzie grał – zapewniał prezes Hołub. To znów wiele mówi o różnicy między drugą Bundesligą a Ekstraklasą. W sumie licznik Picha w Śląsku zatrzymał się na 81 meczach i 15 golach.

RAFAŁ STEFANIAK

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment