Reprezentacja Polski bez wygranej w piątym kolejnym meczu

Zwycięstwo to dla drużyny Jerzego Brzęczka pojęcie nieznane. Mecz numer 5 nie przyniósł upragnionej wygranej, choć rywal, reprezentacja Czech, wydawał się zespołem skrojonym na przerwanie złej serii. Przełamanie nie nastąpiło i wątpliwe, by przyszło jeszcze w tym roku. We wtorek Polacy podejmą zwycięzcę swojej grupy Ligi Narodów i gospodarza Final Four, Portugalię.

W sobotę aktualni mistrzowie Europy bezbramkowo zremisowali z Włochami, dzięki czemu zapewnili sobie pierwszą lokatę w grupie 3. dywizji A. Tak się złożyło, że chęć organizacji turnieju finałowego, w którym udział wezmą triumfatorzy wszystkich grup najwyższej dywizji, wyrazili Portugalczycy, Polacy i Włosi, a więc zespoły z jednego zestawienia. Było więc jasne, że zwycięzca w tymże gronie będzie w czerwcu gościć najlepszych. Pytania bez odpowiedzi Paradoksalnie, może właśnie w tym należy upatrywać szansy dla biało-czerwonych. Wobec pewnej pozycji w grupie, Fernando Santos da odpocząć tym najlepszym, wystawi zmienników i potraktuje wtorkową konfrontację ulgowo. To wariant optymistyczny. By tchnąć w naszych jeszcze więcej wiary, dodajmy, iż najlepsze spotkanie tej jesieni rozegraliśmy na obcym terenie, w Bolonii, kiedy „startowe” Brzęczka mogło wynieść więcej niż jeden punkt. Tylko czy w ogóle można mówić o „szansie”, skoro z kretesem przegraliśmy rywalizację w National League, fatalnie wypadliśmy w obu sparingowych potyczkach (Irlandia we wrześniu!), a symptomy lepszej gry dostrzega chyba tylko JB? Czy cokolwiek zaspokoi żyjącą emocjami publikę? Zwycięstwo? To byłby przecież fart potwierdzający nieprzewidywalność piłki, jednorazowy wyskok, rezultat niepoparty solidnymi argumentami. Remis? Ten przedłuży serię meczów bez wygranej do sześciu, a by znaleźć podobną, trzeba przekartkować archiwum do 2000 roku i kadencji Jerzego Engela.

Z Gdańska

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Nowi kadrowicze

Jerzy Brzęczek znów zaskoczył powołaniami. W składzie na mecze z Czechami (towarzyski, 15 listopada, 18, Gdańsk) i Portugalią (w Lidze Narodów, 20 listopada, 20:45, Guimaraes) znalazło się dwóch zawodników Pogoni Szczecin, którzy mają szansę na debiut w reprezentacji Polski – Hubert Matynia oraz były zawodnik Zagłębia Lubin Adam Buksa.

Nauka latania

Nowe rozgrywki, nowy selekcjoner, kilka nowych twarzy w składzie, nowa taktyka – wersja reprezentacji Polski z jesieni 2018 tylko fragmentarycznie przypomina drużynę sprzed chociażby pół roku. Nie zmieniły się jedynie wysokie oczekiwania kibiców, którzy od czasu pamiętnego występu na Euro 2016, żądają od naszej kadry więcej niż ta może im zaoferować.

Popsute jubileusze

Rekordowy, 103. mecz Jakuba Błaszczykowskiego w kadrze, setny Roberta Lewandowskiego, do tego szczęśliwy w tym stuleciu dzień 11 października i legendarny Stadion Śląski – reprezentacja Portugalii nie patrząc na okoliczności, zasłużenie i pewnie pokonała biało -czerwonych w czwartkowym starciu Ligi Narodów.

Pierwszy punkt

Reprezentacja Polski rozegrała pierwszy mecz pod wodzą Jerzego Brzęczka. W Bolonii zremisowała 1:1 z Włochami.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij