Remis Miedzi w Świnoujściu

Maciej Szumski, wtorek, 9 kwietnia 2013

Nie udało się piłkarzom Miedzi Legnica odnieść pierwszego zwycięstwa w tegorocznej rundzie wiosennej. Podopieczni trenera Bogusława Baniaka w niedzielnym meczu „na szczycie” zremisowali 1:1 z będącą w kryzysie Flotą Świnoujście.

avatar

Atmosfera przed niedzielnym pojedynkiem w Świnoujściu była bardzo gorąca. Co ciekawe, wręcz gotowało się w obozie gospodarzy, w którym w przeciągu 24 godzin zwolniono i… ponownie zatrudniono trenera Dominika Nowaka. Zamieszanie ze szkoleniowcem, do tego trwająca od pięciu kolejek (a siedmiu, licząc spotkania w ramach Pucharu Polski) seria porażek z rzędu, to wszystko dawało nadzieję, że „Miedzianka” dobije będącego na kolanach rywala. Jednak Flota w porę się pozbierała.
Oba zespoły miał w tym meczu okazję, by w końcowym rozrachunku zainkasować trzy oczka. Goście długo nie mogli odnaleźć odpowiedniego rytmu, zawodził m.in. lider drużyny Piotr Madejski. Na wyróżnienie zasługują za to Adrian Łuszkiewicz i Tomasz Kasperkiewicz. Ten duet przez całe spotkanie walczył przynajmniej za... pięciu, wygrywając większość pojedynków z rywalami. Pierwszy z wymienionych miał zresztą okazję na doprowadzenie do wyrównania w 78. min spotkania (w pierwszej połowie rzut karny po nieodpowiedzialnym zachowaniu Banego, wykorzystany przez Aleksandra). Po jego strzale z rzutu wolnego z ok. 17 metrów, piłka odbiła się od wewnętrznej strony prawego słupka bramki Kasprzika i w sobie tylko znany sposób nie znalazła się w siatce. „Miedzianka” dopiero w ostatnim kwadransie zdominowała rywala ze Świnoujścia. Wreszcie w 85. min obudził się Madejski, który na lewym skrzydle zrobił wiatrak z Fryca, dośrodkował w pole karne, a akcję zamknął celnym uderzeniem głową Jakub Grzegorzewski. Miedź po wyrównaniu „poczuła krew” i chcąc iść za ciosem, próbowała jeszcze raz pokonać zasieki obronne gospodarzy. Plan ten powiódł się już w doliczonym czasie gry. Indywidualnymi umiejętnościami ponownie błysnął Grzegorzewski (dobra zmiana napastnika Miedzi), który przedarł się w polu karnym i podał do Zbigniewa Zakrzewskiego. Popularny „Zaki” – co prawda przy asyście obrońcy – ale mając przed sobą właściwie tylko pustą bramkę, wślizgiem nie zdołał wpakować piłki do siatki…
Podsumowując, można śmiało powiedzieć, że Miedź w Świnoujściu nie zagrała tak, jak grać potrafi. Mająca swoje problemy Flota przy większym szczęściu mogła zresztą prowadzić do przerwy 2:0 (w ostatniej akcji przed przerwą borykający się z kontuzją Olszar nie zdołał odpowiednio skierować piłki, mając przed sobą tylko Aleksandra Ptaka), a wtedy o zmianę rezultatu mogłoby być więcej niż tylko trudno. Punkt w meczu wyjazdowym zawsze ma swoją wagę. Pytanie tylko, czy w tym przypadku faktycznie jest się z czego cieszyć?
FLOTA ŚWINOUJŚCIE –
MIEDŹ LEGNICA 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Aleksander (24-k), 1:1 Grzegorzewski (85). Żółte kartki: Jasiński, Kieruzel (Flota) oraz Łuszkiewicz, Grzegorzewski (Miedź). Sędziował: Paweł Dreschel (Gdańsk). Widzów: 750 (w tym 11 gości).
FLOTA: Kasprzik – Fryc, Stasiak, Zalepa, Jasiński, Niedziela (73 Opałacz), Kieruzel, Niewiada, Bodziony, Olszar (46 Śpiączka), Aleksander (88 Nwaogu).
MIEDŹ: Ptak – Wołczek, Bany, Woźniczka, Bartczak, Madejski, Łuszkiewicz (90 Marciniak), Kasperkiewicz, Nowacki (67 Grzegorzewski), Zasada (11 Alexandre), Zakrzewski.
MACIEJ PIASECKI
PO MECZU POWIEDZIELI
BOGUSŁAW BANIAK (trener Miedzi): – Dążenie do remisu, jakie mój zespół pokazał w drugiej połowie, było godne podziwu. Uważam, że za grę w drugiej części spotkania zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale ten remis też szanuję. Jeśli z tak silnym zespołem jak Flota, potrafimy pokazać dobrą grę i jesteśmy bliscy wygranej, to musimy walczyć o ekstraklasę i uważam, że wciąż jesteśmy w walce o awans.
DOMINIK NOWAK (trener Floty): – Chciałbym się odnieść do tego, co tu się działo w tygodniu. Zapewniam, że swoją pracę wykonuję rzetelnie i sumiennie. Nie życzę nikomu, by był w mojej skórze. Co do meczu, to uważam, że zagraliśmy dobrze, ale w drugiej połowie zabrakło nam trochę spokoju. W pierwszej części powinniśmy strzelić jeszcze jedną bramkę i wówczas ten mecz wyglądałby inaczej.
(eMPe)


źródło: brak danych


Proste pytanie: 2 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.