Remis KGHM Zagłębia z ostatnim w tabeli Piastem Gliwice

Maciej Piasecki, poniedziałek, 23 października 2017

Po rewelacyjnym meczu z liderem z Zabrza KGHM Zagłębie miało potwierdzić niepodzielne panowanie na własnej ziemi i ograć inny zespół z Górnego Śląska, choć będący zupełnie w innym miejscu ligowej tabeli – Piast Gliwice. Nie udało się. Bramka Joela Valencii w doliczonym czasie gry dała przyjezdnym cenny punkt, a w Lubinie pozostawiła spory niedosyt.

avatar
Jakub Świerczok zdobył ósmą bramkę w tym sezonie, ale to nie wystarczyło, by wygrać z Piastem (fot. K. Ziółkowski)

Miedziowi chcieli po raz pierwszy od lipca sięgnąć po drugi komplet „oczek” z rzędu, a rywal ku temu wydawał się idealny. Piast nie tylko zamykał tabelę (jeden punkt w ostatnich pięciu meczach, łącznie aż 20 straconych goli), ale w Lubinie stawił się bez zębów trzonowych. Brakowało Jakuba Szmatuły, Urosa Koruna, Sasy Zivca, Konstantina Vassiljeva oraz Gerarda Badii. A to nie wszystko, po rozróbie w derbowym pojedynku z Górnikiem, gliwiczanie zostali ukarani zakazem wyjazdu swoich kibiców na trzy spotkania. Pokuta rozpoczynała się właśnie w piątek.

Świerczok na trampolinie

Wszystkie atuty trzymało więc Zagłębie, faworyta wskazywał także początek meczu. W 4. minucie próbkę możliwości dał duet Jakub Świerczok – Bartłomiej Pawłowski. Pierwszy zgrał do drugiego na własnej połowie, a były piłkarz Lechii popędził na przebój. Bez piłki biegnie się jednak sprawniej i obrońcy, z Hebertem na czele, w porę uniemożliwili oddanie Pawłowskiemu lepszego strzału niż niecelny, metr od słupka. Sama akcja mogła się podobać. Było szybko, składnie, prawie jak tydzień temu w piłkarskiej uczcie (jak na krajowe standardy) z zabrzanami. Tamta kombinacja, także z udziałem Świerczoka, a także Filipa Jagiełły była najpiękniejszą w wykonaniu Zagłębia w trwającym sezonie. Wydawało się, że długo takiej ponownie nie uświadczymy, a tymczasem w 7. minucie znów ręce składały się do oklasków. OK, nie był to wprawdzie błyskawiczny kontratak, a stały fragment gry, a więc coś, czego wykonanie można łatwiej wypracować na treningach. Tak czy owak, warto obejrzeć ją w którymś z telewizyjnych magazynów ze skrótami LOTTO Ekstraklasy, tudzież zerknąć do internetu. Przekazując obraz w tekście pisanym, Pawłowski spod chorągiewki krótko zagrał do Arkadiusza Woźniaka, ten do Jarosława Kubickiego, który z kolei dośrodkował w „szesnastkę”. Na trampolinę nastąpił Świerczok, wyszedł wysoko w górę i oddał lekki, ale precyzyjny strzał głową przy dalszym słupku bramki Dobrivoja Rusova. Wielka była też radość trenera Miedziowych Piotra Stokowca. Tak jak on w tamtym momencie cieszy się człowiek przekonany o dobrze wykonanej pracy na treningach, pracy dającej efekt podczas tej właściwej rywalizacji.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 7 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.