Remis KGHM Zagłębia Lubin w Szczecinie

, poniedziałek, 11 grudnia 2017

Drugi ligowy mecz KGHM Zagłębia Lubin pod wodzą Mariusza Lewandowskiego ponownie dostarczył furę emocji i bramek. Miedziowi w doliczonym czasie gry uratowali remis z Pogonią w Szczecinie, a pierwszoplanową rolę (znów) odegrał zdobywca (kolejnego) hat-tricka, Jakub Świerczok.

avatar
Jakub Świerczok z 15 bramkami jest wiceliderem klasyfikacji strzelców LOTTO Ekstraklasy (fot. K. Ziółkowski)

Środkowemu napastnikowi lubinian bardzo dobrze zrobiło powołanie na listopadowe mecze reprezentacji Polski. Wprawdzie Korona i Śląsk nałożyły jeszcze kuloodporne kamizelki, Bruk-Bet Termalicę i teraz Portowców, Świerczok podziurawił jak sito.

Piaskownica

A na Pomorzu Zachodnim JŚ70 musiał grać z maską, która chroniła jego nos po urazie odniesionym tydzień temu. Zanim jednak wyjął sztucer z kabury i zaczął trafiać z precyzją doświadczonego myśliwego, celnymi strzałami popisywali się gospodarze. Ale… zanim jeszcze uderzyli gospodarze, na zielonopodobnym polu walki nie działo się nic szczególnego. Mecz jak mecz, taki jak większość w naszej kolorowej ekstraklasie. Zielonopodobnym, bo przez środek murawy szczecińskiego obiektu, można było dostrzec ciągnącą się od pola karnego do pola karnego i na wysokości bramek… piaskownicę. Kilkanaście dni temu, po konfrontacji miejscowych z Piastem Gliwice wysypano tam kilkanaście ton piasku, który miał poprawić strukturę i elastyczność gleby (to podobno standardowa procedura). Wracając jednak do piłki… Pierwsze pół godziny: do wymazania z pamięci. Aczkolwiek z czasem, gracze obu ekip, dali chmarę powodów do wnikliwej obserwacji swoich poczynań.

Bomba za bombą

A wszystko rozpoczął Adam Frączczak – po podaniu od obrońców, wycofał futbolówkę do Spasa Delewa, który kropnął: a) fantastycznie; b) jak z armaty; c) z ostrego kąta; d) pod poprzeczkę; e) nad rękami Martina Polacka. Dłonie składały się do oklasków. A to był pierwszy gol w wykonaniu Portowców na ich własnym stadionie otwierający wynik meczu. Chwilę później było jeszcze słodziej, bo 2:0. Po równie trudnym do wykonania i tyleż zaskakującym strzale, tym razem Jakuba Piotrowskiego, który przymierzył praktycznie z tej samej pozycji, co wcześniej Delew. Wtedy uruchomił się gladiator Świerczok. Gladiator, choć wtedy akurat bez maski, którą zdjął tuż przed swoim premierowym tego dnia golem (na drugie 45 minut znów ją założył). Po centrze z rzutu rożnego z metra wpakował futbolówkę do siatki. Inicjatywa w trzecim kwadransie pierwszej połowy należała zdecydowanie go szczecinian, minutę przed zejściem na przerwę i ponownie z prawego narożnika „szesnastki” (warto obejrzeć powtórki, rzadko trzy bramki padają z tego samego miejsca na boisku) tym razem trafił Dawid Niepsój. Piłki śmigały nad i obok słowackiego golkipera Zagłębia, a ten nie wiedział co się dzieje. Czy to zawodnicy ostatniej drużyny w tabeli czy może panowie-piłkarze z czołowego zespołu ligi?

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 8 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.