PŚ w Strzegomiu: Jung wygrywa, Kokowska 11.

Emilian Siemsia, środa, 29 czerwca 2011

To był zawody jednego jeźdźca. Michael Jung zdystansował swoich rywali i do swoich sportowych osiągnięć może dopisać podwójne zwycięstwo w Pucharze Świata, rozgrywanym w Morawie koło Strzegomia. – To miejsce jest dla mnie bardzo szczęśliwe. Startuję tu od 6 lat, zaczynałem od konkursów jednej gwiazdki, a teraz, już trzeci raz z rzędu, wygrywam te najtrudniejsze – mówił zadowolony Niemiec.

avatar

To były rekordowe zawody, przede wszystkim pod względem liczby startujących. W sumie przyjechało prawie 240 koni, które ledwo zmieściły się w wybudowanych na tę okazję stajniach. – Gościliśmy światową czołówkę, m.in. zwycięzcę zeszłorocznych zawodów, obecnego mistrza świata Michaela Junga i jego wspaniałego konia La Biostechetique-Sam, mistrza olimpijskiego Andreasa Dibowskiego – mówił Marcin Konarski, organizator. – Niemcy do naszych zawodów zgłosili aż 50 koni. Tego jeszcze nie było w historii takich wydarzeń w Polsce – dodał Konarski. Jak przystało na najlepszych zawodników na świecie, poziom rywalizacji stał na najwyższym poziomie. Cieszy też fakt, że nasi zawodnicy w tym roku nieźle się spisali. W konkursie CIC3* podwójne zwycięstwo odniósł wspominany już Michael Jung, ale nie zabrakło niespodzianki. Po drugiej konkurencji, czyli crossie, Jung prowadził na swoim najlepszym koniu La Biosthetique-Sam, a drugie miejsce zajmował na Leopinie. Ostatniego dnia rywalizacji, podczas skoków, mistrzowska para zaliczyła jeden błąd i na prowadzenie wysunął się Leopin. – Jestem bardzo zadowolony ze swoich koni, chociaż podczas crossu miałem mały problem ze startem na La Biosteique. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło – opowiadał mistrz świata. Pytany o to, czy jako najlepszy zawodnik globu odczuwa jakąś większą presję, odpowiedział: – Nie, dla mnie to nie ma znaczenia. Podczas treningów czy startów w ogóle o tym nie myślę. Na trzecie miejsce po niedzielnej próbie skoków awansował Japończyk Yoshiaki Oiwa, a na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej uplasował się kolejny z Niemców – Andreas Dibowski. Warto wspomnieć, że oprócz tego, że Dibowski wciąż jest czynnym zawodnikiem, trenuje także młodszych jeźdźców m.in. Polaka – Pawła Spisaka. – Jung jest podczas tych zawodów poza zasięgiem – stwierdził Dibowski.

Dobre, 5. miejsce po crossie zajmował Paweł Spisak. Najlepszy obecnie polski zawodnik nie zdecydował się jednak na start podczas ostatniego dnia zawodów, ponieważ nie chciał przemęczać doświadczonego już Weriusza. Trudną trasę crossu bezbłędnie pokonała także para Katarzyna Kokowska i Czarnolas. – Dla mnie nie ma znaczenia, które miejsce zajmę. Liczą się czyste przejazdy podczas crossu i skoków. Tym razem to pierwsze mi się udało. Pochwały należą się przede wszystkim dla Czarnolasa – mówiła Kokowska. Dodała także, że zawody pod Strzegomiem mają już mocną markę w świecie i dla niej start na takiej imprezie i możliwość rywalizacji z najlepszymi to wielkie wyróżnienie. Mimo dwóch zrzutek podczas skoków, Kokowskiej udało awansować się jeszcze o cztery pozycje i ostatecznie zajęła 11. miejsce.

 

Poza zawodami Pucharu Świata

W weekend z WKKW rozegrano także cztery inne konkursy, w tym  mistrzostwa Polski młodych jeźdźców. Złoty medal wywalczył Jerzy Lipkowski (SKJ Sopot), startujący na Rokoszu. Najlepsza Dolnoślązaczka – Joanna Pawlak (LKS Stragona Strzegom) na Downy Boyu była 4.

Około 240 koni, prawie 1000 osób z poszczególnych ekip to rekord frekwencji strzegomskich zawodów i ciężka próba dla organizatorów. Śmiało można powiedzieć, że ze swojego zadania także i w tym roku wywiązali się oni bezbłędnie. Nad bezpieczeństwem i przede wszystkim zdrowiem koni czuwał przez te cztery dni cały sztab weterynarzy. Po każdym przejeździe wierzchowce musiały przejść kontrolę, podczas której decydowano, czy są w stanie przystąpić do dalszej rywalizacji. Jak mówił główny weterynarz zawodów Jan Okoński, konie były tak dobrze przygotowane i przyzwyczajone do wysiłku, że po jednym starcie w crossie mogłyby zaraz startować w następnym. Najczęstsze kontuzje, jakie mogą się zdarzyć podczas takiej imprezy, to kulawizna, poza tym konie wycofywane są nawet w przypadku otarć. Całe szczęście w zeszły weekend takie przypadki zdarzały się bardzo rzadko. Jedyną wadą była zmienna pogoda, ale nawet padający deszcz nie zniechęcił kibiców WKKW.

 

WYNIKI

 MPJM: 1. J. Lipowsko - Rokosz (SKJ Sopot), 2. J. Smoleńska – Lublin (SKJ Trawers Warszawa), 3. J. Żmójdzin – Losterico (KJ Lansada Milsko), 4. J. Pawlak – Downy Boy (LKS Stragona Strzegom).

CIC*: 1. A. Dibowski – Eskadia 2 (GER), 2. K. Stenfeldt – Macaroni (SWE), 3. J. Eicher – Garschino (SUI), 8. J. Krukowski – Rosa (POL), 13. K. Śniegucki – Nort (POL), 14. M. Kanp – Orsk (POL), 15. M. Michałek – First Lady (POL).

CIC**: 1. D. Schrade – Under Suspection (GER), 2. A. Ostholt – Castell 4 (GER), 3. T. Lips – Wadolca (NED), 6. M. Dziak-Gierlicz – Vacat JP (POL), 13. P. Warszawski – Huzar (POL).

CCI**: 1. J. Krajewska – Lost Prophecy (GER), 2. B. Winter – Woolpit Amble (GER), 3. O. Townend – Arctic Mouse (GBR), 8. J. Lipowski – Rokosz (POL).

CIC***: 1. M. Jung – Leopin (GER), 2. M. Jung – La Biostehetique-Sam, 3. Yoshiaki Oiwa – Noonday de Conde (JAP), 11. K. Kokowska – Czarnolas (POL).

 

OSZ


źródło: Słowo Sportowe


Proste pytanie: 3 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment