Przegląd Dolnoślązaków w I lidze

Maciej Piasecki, poniedziałek, 9 stycznia 2017

Przed świętami pisaliśmy o tym jak radzą sobie wychowankowie dolnośląskich klubów w LOTTO Ekstraklasie. Teraz zobaczmy jak poczynali sobie „nasi” piłkarze na zapleczu krajowej elity.

avatar
Wychowanek Parasola Wrocław Jakub Wrąbel rozegrał jesienią 18 spotkań w barwach Olimpii Grudziądz (fot. Ł. Haraźny)

Dolnośląski Chrobry
W Chrobrym Głogów latem doszło do prawdziwej kadrowej rewolucji. Trener Ireneusz mamrot nie przestraszył się jednak nowego zadania. Trochę czasu zajęło mu poukładanie zespołu. Szczególnie na początku różowo nie było, kiedy w spotkaniach ligowych wystawiał zupełnie inny skład niż ten w grach sparingowych. Wiele problemów udało mu się jesienią rozwiązać, ale są jeszcze takie, które czekają na rozwiązanie. Na przykład gra obronna. Chrobry stracił 31 goli i to drugi najgorszy rezultat. Połowa z tych goli padła po własnych błędach. Przyczyniali się też do tego bramkarze. Sławomir Janicki i Karol Szymański nie byli pewnymi punktami swojej ekipy, a podczas kłopotów obu golkiperów do składu wskoczył nawet Mariusz Rzepecki. Najstarszy z tej trójki, 32-letni wychowanek Stali Chocianów zagrał tylko w jednym spotkaniu. Rozegrał pełne 90 minut w październiku z Bytovią Bytów. To i tak więcej niż w całym poprzednim sezonie, gdyż wtedy nawet przez chwilę nie powąchał murawy. Zagrał po raz pierwszy od dwóch lat, a w tym czasie przeznaczony był do rezerw. Niewykluczone, że on także jeszcze w tym okienku transferowym pożegna się z Głogowem. Kolejną bolączką szkoleniowca była obsada lewej strony obrony. Na tej pozycji grało aż czterech zawodników, co skutecznie uniemożliwiło stabilizację. Przez pewien czas występował tam Karol Hodowany, wychowanek LZS-u Zaręba. 21-letni zawodnik w swoim piątym spotkaniu w tym sezonie, z Pogonią Siedlce, doznał jednak kontuzji. Już w połowie września zakończyła się tym samym dla niego runda jesienna. Szkoda, bo trener Mamrot zaufał młodemu graczowi, a uraz uniemożliwił mu się odwdzięczyć trenerowi. Prawa strona obrony jest pewna. Tej strefy strzeże Michał Ilków-Gołąb. Gracz, którego pierwszym klubem był KS Łozina, zagrał w tym sezonie w 18 spotkaniach od deski do deski. To o czymś świadczy. Swoje też już przeżył. Przed laty pokazał się w Polarze Wrocław, skąd trafił do drugiej drużyny niemieckiego FC Keiserslautern. Po krótkiej przygodzie w Niemczech wybrał Śląsk Wrocław, ale i tutaj kariery nie zrobił. Były też inne klubu. Między innymi Zawisza Bydgoszcz i Miedź Legnica, w której występował jako napastnik. Ofensywne inklinacje pozostały. Dwie bramki na jego koncie. A środek obrony, tak jak lewa część, wymienna. W poprzednim sezonie Michał Michalec był podstawowym stoperem. Wychowanek Pogoni Oleśnica obecną rundę mógł stracić nawet całą. Stracił część. Przed startem rozgrywek okazało się, że ma poważne problemy zdrowotne. Wrócił w październiku i w Zabrzu, kilku dni po wznowieniu treningów z drużyną, zagrał. Choć nie był do tego przewidziany. Tydzień później pauzował, a w kolejnym spotkaniu, w Grudziądzu już na dobre wskoczył do składu. W Głogowie, na rocznym wypożyczeniu z Zagłębia Lubin przebywa Sebastian Bonecki. 21-latek, który do tej pory ciągle był związany z ekipą miedziowych może nie zachwyca formą, ale jego występy można zaliczyć do solidnych. Na początku rundy wygryzł nawet ze składu Marcela Gąsiora. W pomocy najważniejsza jest jednak obecność rodowitego głogowianina – Mateusza Machaja. Bez niego Chrobry najpewniej zajmowałby jeszcze niższe miejsce w tabeli.

RAFAŁ STEFANIAK

Więcej w poniedziałkowym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.