… propaganda sukcesu i kolesiostwo

Maciej Piasecki, poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wrocław wzbogacił się o kilka nowych obiektów sportowo--rekreacyjnych. Okazale prezentuje się Stadion Olimpijski, podobnie jak kompleksy sportowo-rekreacyjne przy ul. Wejherowskiej. To zasługa zakończonych niedawno igrzysk sportów nieolimpijskich. Niestety chyba jedyna zasługa…

avatar
Niestety, okrzyknięte wielkim wydarzeniem otwarcie TWG było w naszym mniemaniu po prostu słabe (fot. T. Hałas)

Na stronie World Games 2017 dowiadujemy się, że 240 tys. osób wzięło udział we wrocławskich zmaganiach. Telewizyjny przekaz dotarł do 131 krajów świata. Igrzyskami mogło się zachwycać nawet 420 milionów ludzi na świecie, zaś w Polsce zmaganiami sportowców pasjonowało się przed telewizorami, poprzez części zakodowanych kanałów Polsatu ponad 12 milionów osób! W tej wyliczance propagandy sukcesu zabrakło mi jeszcze danych o liczbie osób oglądających mizerną ceremonię otwarcia. Na fali euforii i samozadowolenia powiedzmy, że było to ok. 30 tys. osób. Przecież nikt z tego nie zrobi użytku. A zawsze dla organizatorów będzie jeszcze jeden powód do dumy. Nieważne, że cześć widowni zakryto płachtami, a sporo ludzi, w tym młodzież szkolna, nie mogło oglądać widowiska, ponieważ oficjalny komunikat organizatorów głosił, że wszystkie bilety na otwarcie igrzysk zostały sprzedane. Szkoda, że decydenci nie wpadli na pomysł, żeby zaprosić na widownię chociażby zasłużonych dla sportu dolnośląskiego działaczy, albo w nagrodę wyróżniających się młodych sportowców. Sama ceremonia otwarcia jak wspominaliśmy w naszej relacji, była mdła, bez żadnych sekwencji poświęconych promocji naszego regionu. Za to z elementami kolesiostwa. Reżyser Krzysztof Materna postawił na spadające gwiazdy Polsatu. Słabo dysponowani Piotr Gąsowski i Maciej Dowbor, chyba debiutanci w nowej roli, nie wytrzymali ciśnienia i często popełniali gafy, m.in. pomijając wchodzące na stadion niektóre reprezentacje narodowe. Moim zdaniem rzekomy hymn Igrzysk World Games wykonany przez Kasię Stankiewicz i zespół Varius Manx był kiepski. Na szczęście publiczność rozkręcili wykonawcy w drugiej części otwarcia. Notabene, zastanawiam się, skąd we Wrocławiu bierze się uwielbienie do Krzysztofa Materny? Nie tak dawno bez powodzenia, ale za pieniądze uzdrawiał wrocławską siatkówkę. Teraz był ważną postacią igrzysk. Na próżno próbowałem się dowiedzieć, jakie gratyfikacje pobrali wspomniani wykonawcy. Na pismo naszej redakcji powołujące się na artykuł 3. Prawa Prasowego, skierowane do Komitetu Organizacyjnego Igrzysk World Games, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. To już tradycja, że na niewygodne pytania dotyczące ważnych wydarzeń organizatorzy, jak urzędnicy wrocławskiego ratusza przeważnie nie odpowiadają. No cóż, w tej sytuacji pozostało mi odwołać się do niesprawdzonych i bulwersujących danych. Według rożnych informatorów ceremonia otwarcia podobno kosztowała między 6 a 12 milionów złotych. Z tego reżyser wziął 200 tys. Nie otrzymaliśmy także informacji związanej z kosztami promocji całego przedsięwzięcia. Nawet nie będę strzelał. Rzekomo, cała kwota była równoważna rocznemu budżetowi trzech sekcji ekstraklasy, wyłączając rzecz jasna piłkarski Śląsk, gdzie pieniądze płynęły do klubowej kasy dużo wcześniej. Jedynie, co mogę w 100 procentach potwierdzić to 25 tys brutto, które dostała nasza redakcja za prawie 2-letnią promocję igrzysk, w każdym numerze naszego tygodnika, łącznie z udziałem w dwóch edycjach plebiscytu na najpopularniejszego sportowca i trenera na Dolnym Śląsku, a także balu sportowca.

ANDRZEJ SZUMSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.