Pozostało kilka dni do startu PGE Ekstraligi

Maciej Piasecki, poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Zima dawno za nami, a to oznacza, że można rozpoczynać nowy sezon w PGE Ekstralidze. Dla Betard Sparty Wrocław bieżące rozgrywki będą dwudziestymi piątymi pod wodzą Andrzeja Rusko i jego rodziny. Czy wrocławscy żużlowcy uczczą je mistrzostwem

avatar
Pod wodzą Andrzeja Ruski (z lewej) Betard Sparta Wrocław startuje już 25 sezon. Piotr Baron (w środku) został menadżerem Fogo Unii Leszno (Fot. K. Ziółkowski)

Sięgając pamięcią wstecz

Wszystko rozpoczęło się przed startem sezonu 1993. Zarządzająca klubem korporacja ASPRO wycofała się z finansowania żużla i nie było wiadomo, czy kibice będą mogli dalej oglądać go w stolicy Dolnego Śląska. Wtedy w Sparcie pojawili się nowi ludzie, którzy na czele z Andrzejem Rusko przejęli stery w klubie. Obecny przewodniczący rady nadzorczej związany był z „czarnym sportem” już wcześniej, gdy wspomagał finansowo Zbigniewa Lecha, a także zasiadał w zarządzie WKM Sparty Wrocław, za czasów wspomnianego wyżej ASPRO. Plan na okres 1993-95 zakładał zdobycie mistrzostwa Polski w ciągu trzech lat, tymczasem wrocławianie sięgnęli po tytuł trzykrotnie z rzędu. Trenerem zespołu był śp. Ryszard Nieścieruk (zmarły 14 lipca 1995 roku), a w stolicy Dolnego Śląska jeździli m.in. Dariusz Śledź, Tommy Knudsen czy Piotr Baron. Złoto udało się powtórzyć jeszcze w 2006 roku, a drużynę tworzyli Jarosław Hampel, Kenneth Bjerre, Hans Andersen, Tomasz Gapiński, Jason Crump, Ronnie Jamroży, Nicolai Klindt i Filip Sitera. Nie mamy nic przeciwko, by historia zatoczyła koło i ponownie po jedenastu latach Betard Sparta Wrocław sięgnęła po upragnione trofeum.

Wszędzie dobrze, ale …

… w domu najlepiej. Spartanie po raz ostatni zaprezentowali się kibicom we Wrocławiu prawie dwa lata temu, gdy 28 czerwca 2015 roku pokonali PGE Stal Rzeszów 56:34. Później podczas fazy play-off jeździli w Częstochowie. Czas spędzony pod Jasną Górą upłynął bardzo miło, bo zespół prowadzony przez Piotra Barona sięgnął po srebrne medale mistrzostw Polski. Niestety Poznań nie okazał się szczęśliwy dla Betard Sparty, bo trudno było mówić o torze na Golęcinie, by był atutem wrocławian. Wpływ na to miała niewątpliwie pogoda, która pokrzyżowała ich przygotowania. Z nawierzchnią poznańskiego toru spartanie mogli zapoznać się dopiero na początku kwietnia. Paradoksalnie teraz wrocławian od pierwszego meczu na Stadionie Olimpijskim też dzieli tylko miesiąc. Czy to wystarczający czas? Pokaże to przyszłość. Najważniejszą informacją jest to, że wrocławianie mają pierwsze testy nowego toru już za sobą i przypadł on im do gustu. – Po tych ośmiu okrążeniach, bo tyle finalnie dzisiaj rano przejechałem, mogę powiedzieć, że geometria toru jest bardzo przyjemna do jazdy. Będzie to też sprzyjało dobremu widowisku na nowym Stadionie Olimpijskim. Nie mogę doczekać się pierwszego meczu 30 kwietnia – mówił Szymon Woźniak, który jako pierwszy miał zaszczyt pojawić się na nowym torze. Ich rywalem będzie wtedy Get Well Toruń. Wcześniej wrocławian czekają wyjazdowe spotkania z Fogo Unią Leszno (niedziela, 16.04) oraz ROW-em Rybnik (sobota, 22.04).

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 0 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment