Porażka Śląska Wrocław w LOTTO Ekstraklasie

Maciej Piasecki, poniedziałek, 20 listopada 2017

Gol z przewrotki Arkadiusza Piecha nie dał Śląskowi nawet punktu. Wrocławianie przegrali w niedzielnym meczu 16. kolejki LOTTO Ekstraklasy z Arką 1:2. Bramki dla gdynian zdobywali Antoni Łukasiewicz i Damian Zbozień. Gospodarze ryzykowali do samego końca i nie ustrzegli się błędu. Czerwoną kartkę za faul obejrzał Augusto. 

avatar
Wrocławianie ulegli Arce Gdynia po raz trzeci z rzędu (fot. K. Ziółkowski)

Nie po to Śląsk pozyskiwał piłkarzy z uznanymi nazwiskami, żeby na koniec rundy zasadniczej znaleźć się poza górną ósemką. Tymczasem na jej półmetku właśnie tak się dzieje. Impulsem do poszybowania w górę miało być przekonujące zwycięstwo nad Arką. Śląsk w końcu w bieżącej kampanii u siebie przegrał tylko raz, natomiast gdynianie w ostatnich sześciu wyjazdowych meczach strzelili trzy gole. Wrocławianie chcieli jeszcze wziąć na Arce rewanż, bowiem w tym sezonie dwukrotnie okazywali się gorsi. Najpierw na inaugurację rozgrywek, a później w 1/16 Pucharu Polski. Jeszcze przed niedzielnym spotkaniem Leszek Ojrzyński musiał dokonać szybkiej korekty w wyjściowym składzie Arki. Pierwotnie do składu wytypowany był w środku Kakoko, ale na rozgrzewce doznał kontuzji i musiał zastąpić go z konieczności Szwoch. A pozostali piłkarze zarówno Arki, jak i Śląska cały pierwszy kwadrans potraktowali jako rozgrzewkę. Nie było ani jednej akcji wartej tutaj odnotowania. Ale jak już się taka nadarzyła – była stuprocentowa. Szybką kontrę mógł wykorzystać Nowicki. Piłkarz z rocznika ’99 dopiero debiutował w Ekstraklasie i widać było, że zżarła go trema, bo piłkę przyjął fatalnie i ta padła łupem Wrąbla. A właśnie na takie okazje czekali przyjezdni, którzy w niedzielę głęboko się cofnęli i dali budować akcje piłkarzom WKS-u. A ci cierpliwie akcje budowali, ale brakowało wykończenia. Raz zbyt długo zwlekał Pich i osaczyli go obrońcy, później po rzucie rożnym głową uderzał Celeban, a świetną interwencją popisał się Steinbors. Podobnie było chwilę potem, gdy w ciągu dwóch minut Steinbors dwukrotnie uratował swoich kolegów od utraty bramki. Najpierw obronił strzał Picha, a później wyczyn Celebana skopiował Pawelec. Niestety wtedy także golkiper gości popisał się refleksem, a piłka zmierzała w samo okienko. W szybkiej odpowiedzi, w sytuacji sam na sam, fatalnie zachował się Szwoch. Śląsk dalej próbował, jednak bardziej konkretna była Arka, która zdobyła gola w ostatniej akcji pierwszej połowy. Z rzutu rożnego w pole karne dośrodkował Kriwiec, a wszystko głową sfinalizował Łukasiewicz.

RAFAŁ STEFANIAK

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.