Polska złota po 40 latach przerwy!

, wtorek, 23 września 2014

Nucąc melodię serialu pt. "Czterdziestolatek", nadal do końca nie mogę w to uwierzyć. Tak się człowiek nastawiał na ten finał, że kiedy biało-czerwoni wygrali, nie łatwo jest przejść z tym do porządku dziennego. "Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień...". Tak, mamy złoto!

avatar
Polacy mistrzami świata w siatkówce! (@fot. fivb.org)

Pierwsze śliwki...
Jak to się właściwie stało? Emocji było mnóstwo, więc najprościej mógłbym napisać, że ja nic nie pamiętam i właściwie, to... o co chodzi? Z dziennikarskiego obowiązku przyznam jednak, że ten niedzielny finał nie zaczął się dla nas dobrze. Wręcz przeciwnie, biało-czerwoni w myśl postanowienia o odblokowaniu (czyt. rozkodowaniu) możliwości oglądania transmisji telewizyjnej, zostawili wszelkie znamiona tego już w pełni siatkarskiego bloku w szatni. Dokładając do tego słabą zagrywkę, Brazylijczycy grali swoje, a my trochę tak, jakbyśmy chcieli się przedostać przez Wrocław w godzinach szczytu, czyli bez większych szans i do tego z nerwami. Ze zmianami trafił jednak nasz sztab szkoleniowy. Paweł Zagumny w kadrze zagrał po raz ostatni, ale bez niego, moglibyśmy tego finału po prostu nie wygrać. I to żaden zarzut do Fabiana Drzyzgi. Tego dnia "Guma" był tym odpowiednim.

Mika Show
Rozgrywający to jednak jedno, a pewna opcja w ataku, zupełnie już co innego. Bez przyjęcia też ciężko, choć tutaj akurat niemal od początku było stabilnie. Mariusz Wlazły rozpisany na każdy możliwy sposób (podejrzewam, że rywale wiedzieli nawet, co Mariusz robił w lipcu 1998) za dużo sobie jednak nie pograł. Naturalne narodziny bohatera w osobie Mateusza Miki miały w sobie tyle samo szaleństwa, co sam zainteresowany emocji okazywanych na zewnątrz. Chłop wziął po prostu sprawy w swoje ręce, przyjmując (dosłownie i w przenośni) na siebie ciężar piłek z gatunku... większości. Zagumny z czasem zaczął rozprowadzać piłki przez wszystkie strefy ataku, a nasza coraz większa pewność rujnowała tą po drugiej stronie siatki. Ostatecznie Mika stanął na 22 punktach w finale, co jeszcze raz (i kto wie, czy nie ostatecznie) dało odpowiedź tym wszystkim, którzy pukali się w czoło przy powołaniu tego właśnie siatkarza. Przed godziną 23 stało się jasnym – po 40 latach mamy złoto MŚ!

Wlazły, Zagumny, "Igła"...
Pomińmy wypowiedź naszego Prezydenta, który nie dość, że pokręcił dyscypliny (do siatkarzy per piłkarze mówić nie wypada i pewnie vice versa), to jeszcze dorzucił do pieca prezesowi Solorzowi, nadając piękne biblijne imię Piotr (to akurat przyjęte ze sporym aplauzem publiki). Popularny "Bronek" to jednak taki typowy "swój chłop" i trudno, najwidoczniej taki jego urok. Emocji po ostatnim punkcie także nie będę nawet próbował opisać słowem pisanym. Dwa zdania jednak o samej dekoracji. Nagrody indywidualne, w których na moje oko zabrakło Miki lub Michała Winiarskiego (za Murillo, który dostał chyba za to, że pół MŚ grał z kontuzją). MVP turnieju powędrowało za to do Wlazłego, który zapowiedział, że finał był jego ostatni występem w kadrze. Dokładając do tego "Igłę", Zagumnego i kto wie, może "Winiara", robi się mały pożegnalny koncert. W przypadku "Gumy" i Ignaczaka odwrotu nie ma, o Wlazłego i Winiarskiego bym powalczył na miejscu sztabu, bo jest o kogo, a przy okazji na kim opierać ekipę na IO w Rio za dwa lata. To jednak melodia nieco dalszej przyszłości. Teraz cieszmy się z tego wielkiego sukcesu.

POLSKA – BRAZYLIA
3:1 (-18, 22, 23, 22)
Polska: Mika (22)*, Wlazły (14), Winiarski (13), Nowakowski (10), Kłos (5), Drzyzga, Zatorski (libero) oraz Konarski (2), Zagumny, Kubiak.
Brazylia: Wallace (18), Lucarelli (18), Lucas (15), Murilo (8), Sidao (7), Bruno (3), Mario (libero) oraz Vissotto (2), Eder, Fonteles, Raphael, Felipe (libero).

*w nawiasie liczba punktów zdobytych przez danego siatkarza. 

NAGRODY INDYWIDUALNE
Ricardo Lucarelli (Brazylia) – najlepszy przyjmujący
Murilo Endres (Brazylia) – drugi najlepszy przyjmujący
Marcus Böhme (Niemcy) – najlepszy środkowy
Karol Kłos (Polska) – drugi najlepszy środkowy
Jenia Grebennikov (Francja) – najlepszy libero
Lukas Kampa (Niemcy) – najlepszy rozgrywający
Mariusz Wlazły (Polska) – najlepszy atakujący
Mariusz Wlazły (Polska ) – MVP MŚ

P.S. Dlaczego żadnej nagrody indywidualnej za strój w kolorach narodowych... każdej z reprezentacji MŚ nie dostała niejaka panna Margaret? Dziwne. 


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 6 =


Komentarze:
  • kibic siatki:
    3 lata temu

    dziękujemy panie Maćku za super opis Mistrzostw Świata!
    żeby reszta redakcji tak funkcjonowała, bylibyście naprawdę mocni.
    trzymam kciuki, żeby nadal się pan rozwijał.

E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.