Polska wygrała z Czarnogórą i awansowała do finałów mistrzostw świata!

Maciej Piasecki, poniedziałek, 9 października 2017

Jedziemy na mistrzostwa świata w Rosji! W niedzielny wieczór Polska zapewniła sobie awans na mundial po niezwykle emocjonującym meczu z Czarnogórą. Biało-czerwoni prowadzili już 2:0, ale ekipa z Bałkanów wróciła do gry po dwóch błyskawicznych bramkach w drugiej połowie. Końcówka należała jednak do Roberta Lewandowskiego i spółki. Polska – Czarnogóra 4:2. 

avatar

Ach, co to był za mecz?! Ach, co to było za zakończenie eliminacji?! Biało-czerwoni nie oddali prowadzenia w tabeli eliminacyjnej grupy E i dwoma wspaniałymi zwycięstwami przypieczętowała swój awans na swój ósmy turniej finałowy mistrzostw świata. Przedostatni krok podopieczni Adama Nawałki wykonali w miniony czwartek w Erywaniu, gdzie rozgromili 6:1 Armenię. Lider eliminacyjnej grupy zagrał tak, jak na faworyta przystało: od pierwszych minut pozbawiając Ormian złudzeń, szybko wychodząc na wysokie prowadzenie i zwycięstwem nadrabiając różnicę bramek. Na zwycięstwo 6:1 złożyły się trzy gole Roberta Lewandowskiego i po jednym Kamila Grosickiego, Jakuba Błaszczykowskiego, Rafała Wolskiego. Wielki osobisty sukces odniósł przy tej okazji Robert Lewandowski, który dzięki trzem bramkom „ustrzelił” rekord pod względem ilości bramek w naszej drużynie narodowej. Po ostatnim gwizdku meczu w Armenii „Lewy” miał tych bramek 50. Kolejną miał dołożyć w niedzielę przeciwko Czarnogórze.

Na PGE Narodowym naszą reprezentację oklaskiwało blisko 58 tys. fanów. Nikt nie wyobrażał sobie innego scenariusza jak zwycięstwo biało-czerwonych. I początek meczu w pełni te wyobrażenia realizował. Najpierw Robert Lewandowski rozciągnął atak podaniem na prawo do Łukasza Piszczka, ten podciągnął w pole karne i wycofał na 15. metr. Tam Piotr Zieliński próbował chyba strzelać bez przyjęcia, ale wyszło mu podanie do stojącego bliżej bramki Krzysztofa Mączyńskiego, który skierował piłkę do siatki. Druga bramka Polaków wprowadziła trybuny w stan euforii. Wypuszczony w bój przez Piszczka Zieliński przedryblował dwójkę Czarnogórców, podał w „szesnastkę” do stojącego tyłem do bramki „Lewego”, a ten oddał futbolówkę Kamilowi Grosickiemu. „TurboGrosik” nie zawiódł i kropnął na 2:0. Szybko wypracowane prowadzenie wprowadziło w grę naszych piłkarzy dużo spokoju. Zbyt dużo… Bo Czarnogórcy nie zamierzali składać broni i w drugiej odsłonie, w ciągu 6 minut wyprowadzili dwa bolesne ciosy odrabiając straty. Finisz należało jednak do naszych „Orłów”.

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego". 


źródło: własne


Proste pytanie: 0 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.