Polska przegrała z Danią

Reprezentacja Polski kobiet uległa Danii w pierwszym spotkaniu drugiej fazy mistrzostw Europy rozgrywanych na Węgrzech. Podopieczne Kima Rasmussena straciły szanse na awans do strefy medalowej.

Polki już w fazie grupowej miały ogromne problemy i z trudem awansowały do dalszych gier. Po porażkach z Hiszpanią i Węgrami musiały zwyciężyć w ostatnim spotkaniu z Rosją, aby pozostać w turnieju. Pokazały w nim ogromną determinację i wolę walki, co zaowocowało sukcesem. Niestety w kolejnej fazie nasza reprezentacja miała zerowy dorobek punktowy, ponieważ zaliczyły jej się tylko porażki z przeciwnikami, którzy również wyszli z grupy. Aby myśleć o awansie do strefy medalowej, podopieczne Kima Rasmussena nie mogły już sobie pozwolić na stratę punktów.

Niestety już pierwszy rywal zweryfikował te plany. Rodaczki naszego szkoleniowca to od wielu lat ścisła światowa czołówka, a na koncie mają medale najważniejszych imprez. Polki przegrały z nimi pojedynek o brązowy medal na ostatnich mistrzostwach świata i miały rachunki do wyrównania. Wydawało się, że kto jak kto, ale Rasmussen dobrze rozpracował przeciwnika i będzie umiał znaleźć sposób na odniesienie tak potrzebnego zwycięstwa. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, choć oba zespoły popełniały sporo błędów. Lepiej zaczęły Dunki i to one prowadziły w 12 minucie 4:2. Dobrze spisywała się obrona, ale Polki gorzej radziły sobie w ataku. Niewidoczna była Alina Wojtas, a jej koleżanki nie grzeszyły skutecznością. Po kwadransie przegrywały 3:6, ale przebudziły się. Z drugiej linii zaczęła trafiać leworęczna Aleksandra Zych, a w między słupkami znakomicie spisywała się Izabela Prudzienica. Obroniła m.in. rzut karny w 20 min, a po chwili Karolina Kudłacz wyrównała na 6:6. Jeszcze przed przerwą po akcji Karoliny Siódmiak było 9:8, ale rywalki zdołały wyrównać. Po zmianie stron gra Polek niestety posypała się. Trzymały się jeszcze do wyniku 11:11. Potem Dunki przyspieszyły i wykorzystywały każdy błąd naszych reprezentantek. Po kilku minutach prowadziły 15:12, a Polki były bezradne. Niewiele pomogła przerwa, którą wziął Kim Rasmussen. Jego podopieczne nie potrafiły przełamać niemocy w ataku, a w defensywie nie nadążały za Dunkami. Kiedy zrobiło się 14:20, wiadomo było, że o wygraną będzie bardzo trudno. Utytułowane rywalki kontrolowały grę i nie pozostawiły złudzeń Polkom. Rozczarowania po meczu nie kryła Iwona Niedźwiedź: – Nie sprostałyśmy fizycznie Dunkom, nie biegałyśmy po przerwie. Byłyśmy problemem same dla siebie.

Po tej porażce nasza reprezentacja straciła szansę na awans do pierwszej czwórki, która będzie walczyć o medale. Do rozegrania pozostały jeszcze mecze z Norwegią (dzisiaj) i Rumunią (środa), w których trzeba powalczyć o zachowanie honoru.

GRUPA 1

POLSKA – DANIA 19:28 (9:9)

POLSKA: Prudzienica, Wysokińska – Siódmiak 5, Zych 3, Grzyb 3, Kudłacz 2, Wojtas 2, Niedźwiedź 1, Stachowska 1, Drabik 1, Zalewska 1, Kulwińska 0, Pielesz 0, Gega 0. Kary; 2 min.

W pozostałych meczach: Norwegia – Hiszpania 29:26, Węgry – Rumunia 20:19.

1.Norwegia    3    6    83:66

2.Węgry    3    4    75:69

3.Hiszpania    3    4    82:77

4.Dania    3    3    78:75

5.Rumunia    3    1    67:76

6.Polska    3    0    64:86

Grzegorz Ostach

Świetny początek

W inauguracyjnym meczu mistrzostw świata w Serbii lepsze pod każdym względem szczypiornistki reprezentantki Polski rozgromiły Paragwaj aż 40:6. Spory udział w zwycięstwie miały piłkarki ręczne KGHM Metraco Zagłębia Lubin Karolina Semeniuk-Olchawa i Agnieszka Jochymek, które zdobyły łącznie 9 bramek.

„Agent” jedzie na MŚ

Duński selekcjoner Kim Rasmussen podał nazwiska dwunastu reprezentantek Polski, które mogą być pewne wyjazdu na grudniowe mistrzostwa świata w Serbii. Wśród powołanych znalazła się skrzydłowa KGHM Metraco Zagłębia Lubin Agnieszka Jochymek.

Bez Jureckich

Już w najbliższy weekend 1-3 listopada reprezentacja polskich szczypiornistów weźmie udział w prestiżowym turnieju Super Cup w Niemczech. Ze składu kadry Michaela Bieglera wypadli z powodu kontuzji bracia Michał i Bartosz Jureccy, wśród powołanych nie zabrakło za to graczy z Dolnego Śląska.

Nie ma jak w domu

Reprezentacja polskich szczypiornistów po czwartkowej, wyraźnej porażce w szwedzkim Malmo zrehabilitowała się w niedzielę i pokonała w wypełnionej po brzegi gdańskiej Ergo Arenie Szwedów 22:18. Bohaterem rewanżu w eliminacjach ME 2014 został Sławomir Szmal, który zamurował naszą bramkę w drugiej połowie.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij