Polscy siatkarze wygrali grupę D na CEV EuroVolley 2019

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 23 września 2019

Nudy na meczach, 6 zmian na boisku w jednej akcji, stanowiska komentatorskie i trybuny na rusztowaniach. Brzmi absurdalnie, ale właśnie tak prezentują się realia mistrzostw Europy siatkarzy 2019. Mimo usilnych prób zepsucia tych rozgrywek, chociaż nasi polscy kibice trzymają poziom. Po raz kolejny pokazali, że są najlepsi na świecie, kolorując hale w Rotterdamie, Amsterdamie i Apeldoorn na biało-czerwono. Siatkarze nie pozostali im dłużni i do tej pory stracili w 6 meczach zaledwie jednego seta.

avatar

Już przed ME było wiadomo, że zwiększenie liczby uczestników z 16 do 24 nie jest dobrym pomysłem. Podobnie ma się sprawa z organizowaniem rozgrywek przez 4 państwa. To wszystko sprawia, że meczów jest więcej, turniej trwa dużo dłużej, a poziom spotkań grupowych w większości przypadków przyprawia o ból głowy. Aż 31 meczów na 60 w fazie grupowej zakończyło się rezultatem 3:0. Tylko w siedmiu o zwycięstwie decydował tie-break. Organizacja i techniczne przygotowanie hal też pozostawia wiele do życzenia. W Amsterdamie komentatorzy mieli swoje stanowisko... na rusztowaniu. By na nie dotrzeć, trzeba było wejść po drabinie. Polacy jak burza W tempie ekspresowym polscy siatkarze przeszli fazę grupową. Na samym początku jedynie lekko powinęła im się noga i stracili seta w meczu z reprezentacją Estonii. Jak się potem okazało, jedynego w fazie grupowej i 1/8 finału, bo kolejne spotkania z kadrą Holandii, Czech, Czarnogóry i Ukrainy w grupie, a także z Hiszpanią właśnie w 1/8, zwyciężyli w stosunku 3:0. Różnicę klas było widać gołym okiem. – Przed tymi zawodami nie mieliśmy żadnych meczów kontrolnych, więc nie możemy oczekiwać od siebie jakiejś znakomitej formy od samego początku turnieju – tłumaczył stratę tego jedynego seta kapitan Polaków Michał Kubiak – Najlepiej chcemy grać pod koniec rozgrywek, od fazy ćwierćfinałowej i mamy nadzieję, że tak będzie – mówił przyjmujący. Na ten moment może być zadowolony z postawy swojej i swoich kolegów z reprezentacji. Cała drużyna na boisku czuje się na tyle swobodnie, że właściwie bawi się grą. Również trener Vital Heynen, znany ze swoich ekscentrycznych posunięć, traktuje turniej z przymrużeniem oka. W połowie drugiej partii spotkania Polska – Ukraina wymienił całą szóstkę swoich podopiecznych. – Ta zmiana była tak zaplanowana, żeby wejść wtedy, kiedy libero nie ma na boisku, żebyśmy faktycznie mogli się zmienić całą szóstką. Było trochę uśmiechu i nam – rezerwowym bardzo się to spodobało – zdradził środkowy Jakub Kochanowski.

ALEKSANDRA MIELCZAREK

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 4 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment