Polscy piłkarze pokonali mistrzów świata

, wtorek, 14 października 2014

Polscy piłkarze po raz pierwszy w historii pokonali reprezentację Niemiec. Polacy zwyciężyli mistrzów świata 2:0, a drugiego gola dla naszych strzelił pomocnik Śląska Sebastian Mila.

avatar

Co prawda selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka nie wystawił „Milowego” od początku, a jedynie na ostatni kwadrans, ale znajdujący się w kapitalnej formie pomocnik Śląska pokazał, że nie znalazł się na murawie przypadkiem. Po znakomitym zagraniu Roberta Lewandowskiego, Mila strzałem lewą nogą nie dał szans najlepszemu bramkarzowi świata i kapitanowi niemieckiej reprezentacji Manuelowi Neuerowi.

Wcześniej bramkarza Bayernu Monachium bardzo ładnym uderzeniem głową pokonał Arkadiusz Milik. Genialne spotkanie rozegrał polski bramkarz Wojciech Szczęsny, który ani razu nie dał się zaskoczyć strzałom niemieckich piłkarzy. Równie dobrze grał w środku obrony kapitan włoskiego Torino Kamil Glik.

Robert Lewandowski co prawda gola nie strzelił, ale walczył na całej długości boiska, a angażując niemieckich obrońców, stwarzał sytuacje swoim kolegom. A dogranie do Mili było znakomite.

W ostatnich 20 minutach na boisku przebywał także inny były piłkarz Śląska (dziś FC Brugges) Waldemar Sobota.

To pierwsze w historii zwycięstwo polskiej reprezentacji z Niemcami (licząc RFN, ale nie licząc NRD). Nasi zachodni sąsiedzi nie przegrali z Polakami żadnego z wcześniejszych 33 pojedynków w ramach eliminacji mistrzostw świata czy Europy. Nie udało nam się wygrać z nimi także żadnego z 18 spotkań towarzyskich. Ale każda seria musi się kiedyś skończyć. Ta skończyła się w sobotę, a polscy piłkarze godnie potrzymali tegoroczną tradycję zwycięstw polskich reprezentacji nad Niemcami. Pokonali ich dwukrotnie koszykarze, zwyciężyli z Niemcami siatkarze, wygrali piłkarze ręczni i także w minioną sobotę szczypiornistki. Ale to właśnie futboliści mieli najtrudniej, bo przecież grali z aktualnymi (i to z obecnego roku) mistrzami świata.

We wtorek Polacy rozegrają kolejny mecz eliminacji mistrzostw Europy ze Szkotami (Stadion Narodowy, godz. 20.45). Aktualnie nasza reprezentacja prowadzi w grupie D eliminacji mając podobnie jak Irlandia komplet 6 punktów.

ANDRZEJ

LEWANDOWSKI

 

POLSKA – NIEMCY 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Milik (51), 2:0 Mila (88).

POLSKA: Szczęsny – Piszczek, Glik, Szukała, Wawrzyniak (85 Jędrzejczyk) – Jodłowiec, Krychowiak – Rybus, Grosicki (71 Sobota) – Milik (77 Mila) – Lewandowski.

NIEMCY: Neuer – Ruediger (83 Kruse), Hummels, Boateng, Durm – Kramer (72 Draxler), Kroos, Bellarabi, Goetze, Schuerrle (78 Podolski) – Mueller.

Żółte kartki: Szukała, Lewandowski – Boateng.

Sędziował: Pedro Proenca (Portugalia). Widzów: 56 934

 

 

Sebastian Mila to z całą pewnością jeden z bohaterów wygranego 2:0 meczu eliminacyjnego do mistrzostw Europy 2016 z aktualnymi mistrzami świata Niemcami. Oto, co powiedział pomocnik Śląska najpierw w wywiadzie z nami przed meczem, a następnie do telewizyjnych kamer i mikrofonów dziennikarzy w mixed zonie.

Wiemy, że cieszy się pan z powołania do kadry

SEBASTIAN MILA: – Bardzo starałem się, aby moja forma była jak najlepsza i cieszę się, że to zostało docenione przez selekcjonera. To niesamowicie miłe, dostać powołanie na dwa tak ważne mecze jak te, które czekają nas w sobotę i we wtorek. Powołania do reprezentacji przed takimi spotkaniami to największy zaszczyt.

I już pierwszego dnia zgrupowania, podczas wewnętrznej gierki zdobył pan pięknego gola strzałem z woleja.

– Dostałem dobre podanie, więc nie było to takie trudne. Dobrze trafiłem piłkę, strzeliłem, ale oczywiście wolałbym to trafienie przełożyć na jakiś oficjalny mecz. Liczę na to, że uda mi się.

A w pozostałe dni, jak się panu układało na zgrupowaniu?

– Wszystko w najlepszym porządku. Cieszę się, że mogę rywalizować o miejsce w składzie i już nie mogę się doczekać sobotniego meczu.

Zagra pan w nim od początku?

– Zobaczymy. Trener próbował różnych wariantów, także tych ze mną w podstawowej jedenastce. Ale o tym czy w niej wyjdę w spotkaniu z Niemcami, dowiem się dopiero w sobotę na kilka godzin przed meczem. Chociaż oczywiste jest, że marzę aby tak się stało.

Inne reprezentacje Polski w sportach drużynowych wygrywały z Niemcami. Koszykarze dwukrotnie pokonali ich w eliminacjach do mistrzostw Europy, piłkarze ręczni zwyciężyli Niemców w eliminacjach do mistrzostw świata, a siatkarze w półfinale mistrzostw globu. Podtrzymacie tę serię?

– Byłoby wspaniale, ale chciałbym zwrócić uwagę, że żadna z tych niemieckich ekip nie była aktualnym mistrzem świata. A my właśnie będziemy grać z taką reprezentacją.

Ale osłabioną brakiem kilku podstawowych graczy, którzy albo zakończyli grę w kadrze, albo zostali wyeliminowani przez kontuzje. Więc powinno być wam łatwiej.

– Zarówno niemieckie reprezentacje młodzieżowe jak i ta pierwsza robią furorę. Na dzień dzisiejszy zdominowały Europę, a nawet i świat jeśli chodzi o pierwszą reprezentację Niemiec. Faktycznie nie ma w niej kilku mistrzów świata, ale są nowi gracze. Piłkarze z młodzieńczą fantazją, więc prawdopodobnie będą lepsi od tych co odeszli. Nie liczymy więc na żadne osłabienie Niemców, lecz bardziej na to, że to my zagramy dobry mecz i że uda się nam pokonać mistrzów świata.

To w ogóle możliwe?

– Każdą drużynę można pokonać. Ich sławne nazwiska nie powodują w nas stresu. Bo niby dlaczego? Mamy Roberta Lewandowskiego, mamy Łukasza Piszczka, mamy świetnych bramkarzy. Grzesiek Krychowiak super gra w Sevilli. Pozostali, których mógłbym po kolei wymieniać, występują w bardzo dobrych klubach, więc dlaczego mamy się bać Niemców.

Ale przecież polska reprezentacja, nie tylko jeśli chodzi o klasę piłkarzy nie jest tak dobra jak niemiecka. Wydaje się, że nie tworzycie ze sobą tak silnie scementowanego zespołu, jak wasi rywale.

– Mam teraz małe doświadczenie jeśli chodzi o kadrę, bo byłem tylko na jednym meczu z Gibraltarem, ale muszę przyznać że siedząc wówczas na ławce rezerwowych i obserwując to wszystko z boku widać było, że grają w niej ludzie świadomi po co przyjeżdżają „na reprezentację”. Widać było, że chłopaki, którzy siedzą na ławce są gotowi na to, żeby w każdej chwili pomóc drużynie. I trener Nawałka absolutnie zdaje sobie sprawę, że ławka żyje tak, że w każdym momencie może na nas liczyć. W tej reprezentacji widać „dobrego ducha”, a to jest najważniejsze w tym, żeby budować drogę do sukcesu.

Niektórzy jednak twierdzą, że nie ma się co łudzić marzeniami o wygranej i trzeba przyjąć taktykę gry na remis.

– Jaki remis! Zawodnik który wychodzi na boisko nie powinien mieć w głowie czegoś takiego jak remis. Ma myśleć tylko o zwycięstwie. Nadarza nam się okazja wygrać z mistrzem świata, więc zróbmy to! Uwierzmy, że jesteśmy w stanie to zrobić. Ja absolutnie w to wierzę!

 

Jak się w sobotę okazało „Milowy” mógłby zarabiać niezłe pieniądze nie tylko za grę na boisku, ale także jako prorok. Oto, co powiedział po spotkaniu, w którym zagrał kwadrans, lecz uwieńczył swój występ strzeleniem gola „dobijającego” aktualnych mistrzów świata.

Jakie to uczucie strzelić gola w tak ważnym meczu?

– Jestem niezmiernie szczęśliwy. Nawet nie marzyłem o tym, że w takim spotkaniu zdobędę gola. Chcę wszystkim podziękować, bowiem tak wiele osób życzyło mi dobrze. A szczególnie Adamowi Nawałce, który jeszcze rok temu dzwonił do mnie i mówił mi, że jak będę w formie to widzi mnie w reprezentacji.

Ale mimo wszystko to pierwsze powołanie przed kilkoma tygodniami i to drugie teraz było chyba dla pana zaskoczeniem?

– Trener zaskoczył już pierwszym powołaniem nie tylko mnie, ale chyba i was wszystkich. Ale wiedziałem, że jak już przyjadę, to zawalczę o to, żeby grać. Starałem się utrzymać moją dyspozycję, mój stan fizyczny. Dzisiaj się udało. Szacunek dla drużyny, bo dzisiaj jak jeszcze ich z boku oglądałem, to grali fantastycznie. Szacunek dla kibiców, którzy nieśli nas swoim dopingiem. Także media zrobiły bardzo dobrą robotę. Było to bardzo pozytywne. Wszyscy chyba wierzyli w nas i cieszę się, że tak się skończyło. Mam nadzieję, że nadal to podtrzymamy i myślę, że to zwycięstwo jest nasze wspólne.

Mówił pan, że marzy aby dograć bramkową piłkę Lewandowskiemu, a tymczasem stało się odwrotnie.

– Mówiłem to bardziej w żartach, a dzisiaj się to stało w „realu”. Lewy zachował się naprawdę fantastycznie, zastawił się i zagrał mi taką piłkę, że chyba musiałem strzelić. Jedyny problem, to był ten bramkarz (śmiech). Ale udało się pokonać Neuera.

Gdy cieszył się pan po zdobyciu bramki, do kamer ręce ułożył pan w serduszko.

– To było niesamowite uczucie jak biegłem do ławki i do trenera. Jeszcze większe, kiedy pokazywałem serduszko swojej córeczce Michalince, która dzisiaj pierwszy raz była na meczu. To jej i mojej narzeczonej Uli dedykuje tę bramkę. A jeszcze w międzyczasie biegnąc pomyślałem sobie: Kurde! Jak ciężko było się tutaj dostać. Jak trudno jest rywalizować z zawodnikami, którzy aspirują do gry w reprezentacji. Musisz to doceniać i szanować. I mam nagrodę.

Wielu już dawno skreśliło pana reprezentacyjną karierę.

– Zawsze walczyłem o siebie, zawsze walczyłem o najwyższe cele. Jestem generalnie wojownikiem. Ci, którzy mnie znają bliżej wiedzą o tym, że nigdy nie odpuszczę. Niektórzy mówią nawet, że wszystko wiem najlepiej. Ale to bierze się z mojej ambicji, ambicji czasami większej niż umiejętności. Ale to powoduje, że coś mnie napędza, że chcę osiągać to co najlepsze.

Awansujemy do finałów mistrzostw Europy?

– Mam nadzieję, że się tam dostaniemy. Teraz jeszcze przez parę godzin pocieszymy się tym, że pokonaliśmy mistrzów świata. A potem musimy już myśleć o wtorkowym meczu ze Szkocją. A ja sam w dalszej perspektywie muszę przede wszystkim modlić się o to, żebym nie miał kontuzji. Jak mnie nic nie będzie bolało, to będzie OK.

ANDRZEJ

LEWANDOWSKI

 

WYNIKI ELIMINACJI EURO 2016

GRUPA D

Irlandia – Gibraltar 7:0 (3:0)

Bramki: 1:0 Keane (6), 2:0 Keane (14), 3:0 Keane (18-karny), 4:0 McClean (46), 5:0 Perez (52-samobójcza), 6:0 McClean (53), 7:0 Hoolahan (56).

Szkocja – Gruzja 1:0 (1:0)

Bramka: Chubutia (28-samobójcza)

Polska – Niemcy 2:0

1. Polska 2 6 9:0

2. Irlandia 2 6 9:1

3. Niemcy 2 3 2:3

4. Szkocja 2 3 2:2

5. Gruzja 2 0 1:3

6. Gibraltar 2 0 0:14

W 3. kolejce (14 października, wtorek, godz. 20:45) zagrają: Niemcy – Irlandia, Gibraltar – Gruzja, Polska – Szkocja.

 

GRUPA A

Łotwa – Islandia 0:3 (0:0)

Holandia –

Kazachstan 3:1 (0:1)

Turcja – Czechy 1:2 (1:1)

 

GRUPA B

Belgia – Andora 6:0 (3:0)

Cypr – Izrael 1:2 (0:2)

Walia –

Bośnia i Hercegowina 0:0

 

GRUPA C

Białoruś – Ukraina 0:2 (0:0)

Macedonia –

Luksemburg 3:2 (1:2)

Słowacja – Hiszpania 2:1 (1:0)

 

GRUPA E

Anglia – San Marino 5:0 (2:0)

Litwa – Estonia 1:0 (0:0)

Słowenia –

Szwajcaria 1:0 (0:0)

 

GRUPA F

Rumunia – Węgry 1:1 (1:0)

Finlandia – Grecja 1:1 (0:1)

Irlandia Północna –

Wyspy Owcze 2:0 (2:0)

 

GRUPA G

Liechtenstein –

Czarnogóra 0:0

Mołdawia – Austria 1:2 (1:1)

Szwecja – Rosja 1:1 (0:1)

GRUPA H

Bułgaria –

Chorwacja 0:1 (0:1)

Włochy –

Azerbejdżan 2:1 (1:0)

 

Malta – Norwegia 0:3 (0:2)

GRUPA I

Armenia – Serbia 1:1 (0:0)

Albania –

Dania 1:1 (1:0)

ŁH

 


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.