Polki czwartą drużyną Europy

Jeszcze pół roku temu nikt by nie stawiał, że biało-czerwone w tegorocznych mistrzostwach Europy znajdą się w najlepszej czwórce. Apetyty były ogromne. Medalu zdobyć się nie udało, ale to, co Polki pokazały, daje ogromną nadzieję na przyszłość. W meczu o brązowy medal Włoszki okazały się lepsze od naszych reprezentantek. Mistrzyniami Europy zostały Serbki, które pokonały w finale Turczynki 3:2.

Przed turniejem mówiło się, że sam awans do ćwierćfinału będzie sukcesem. Jednak, jak to zawsze bywa, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po awansie do półfinału pojawiły się nawet chęci na złoto. Pozostał niedosyt i uczucie, że było tak blisko, że mogło się zrobić więcej. Zdobycie medalu było dla nich wielkim marzeniem i mimo że nie udało się pokonać Włoszek po raz drugi, sam występ Polek w turnieju finałowym jest ogromnym sukcesem.

Turecka gościnność

Biało-czerwone zakończyły fazę grupową na drugim miejscu. Spośród pięciu spotkań przegrały zaledwie jedno, w tie-breaku z reprezentacją Belgii. To sprawiło, że drabinka meczowa ułożyła się dla nich w najlepszy z możliwych sposobów, a sytuację nasza drużyna bardzo dobrze wykorzystała. Po drodze do Ankary na turniej finałowy Polki pokonały w trzech setach Hiszpanki, a następnie Niemki, dopiero po tie-breaku. Dziewczyny zdawały sobie sprawę, że w Ankarze łatwo nie będzie. Zarówno pod względem rywali z najwyższej półki, ale i atmosfery na meczach, która do tej pory sprzyjała jednak naszym siatkarkom. Podczas prezentacji drużyn przed spotkaniem z Turczynkami, polska kadra została przywitana serią głośnych gwizdów. Od razu było widać, że to przytłoczyło nasze reprezentantki. Z szerokim uśmiechem na ustach weszła jedynie Joanna Wołosz. Wypełniona po brzegi hala wspierała swoich z całych sił. – Ten tłum naprawdę tak mocno dopingował, że nie było słychać własnych myśli – skomentowała po meczu polska rozgrywająca. Głośne kibicowanie przyniosło skutki, bo kadra Giovanniego Guidettiego zagrała fenomenalne spotkanie. Polki miały spore problemy właściwie w każdym elemencie, zwłaszcza w ataku i bloku, za to rywalki robiły, co chciały. W trzeciej partii wydawało się, że biało-czerwone wrzuciły na luz i wskoczyły na swój najwyższy poziom, ale niestety długo ta dobra dyspozycja nie trwała. Ostatecznie dały się stłamsić i straciły wiarę w siebie. Tak jak do tej pory wygrywały mecze „serduchem”, tak wtedy właśnie tego zabrakło.

Czekał je mecz o brąz. Wszyscy mieli nadzieję, że historia się powtórzy. W końcu w fazie grupowej również uległy najpierw Belgijkom, a następnego dnia niesione sportową złością wygrały właśnie z Włoszkami. Tym razem było niestety inaczej. Brak własnych kibiców, zbyt duża chęć zdobycia medalu i presja sprawiły, że Polki nie potrafiły się odnaleźć i zagrać swojej najlepszej siatkówki. – Praktycznie wszystkie jesteśmy na takiej imprezie pierwszy raz. Te mecze nas trochę przerosły. Mam wrażenie, że chęć wygrania medalu była tak ogromna, że momentami nas to paraliżowało. A gdy miałyśmy Włoszki na widelcu, to wpadały nam bardzo łatwe piłki. To nie była wina braku chęci czy zaangażowania, bo wszystkie byłyśmy na maksa zmotywowane – tłumaczyła po meczu Malwina Smarzek-Godek. – Mam nadzieję, że nauczymy się takie mecze wygrywać. Wierzę, że za dwa lata wrócimy i znów będziemy grały o medale, ale z lepszym skutkiem.

Panie właśnie zakończyły mistrzostwa Europy, ale nie znaczy to, że kibice siatkówki będą się teraz nudzić. W czwartek rusza CEV EuroVolley Mężczyzn, gdzie o medale zawalczą polscy siatkarze. Wystąpią w grupie D, która rozegra spotkania w Rotterdamie i Amsterdamie. Polacy zmierzą się z Holandią, Estonią, Czarnogórą, Czechami i Ukrainą.

Półfinały ME kobiet:

Serbia – Włochy     3:1

(25:22, 25:21, 21:25, 25:20)

Polska – Turcja     1:3

(17:25, 16:25, 25:14, 18:25)

Mecz o III miejsce:

Polska – Włochy     0:3

(23:25, 20:25, 24:26)

Finał:

Serbia – Turcja 3:2 (21:25, 25:21, 25:21, 22:25, 15:13)

Mecze Polaków w fazie grupowej ME mężczyzn:

Estonia – Polska (13 września, godz. 17)

Holandia – Polska (15 września, godz. 16)

Polska – Czechy (16 września, godz. 20)

Czarnogóra – Polska (17 września, godz. 17)

Polska – Ukraina (19 września, godz. 20)

Aleksandra

Mielczarek

Zaczęły od zwycięstw

Ostatnia część tegorocznego sezonu reprezentacyjnego rozpoczęła się w zeszły piątek. Mowa oczywiście o CEV EuroVolley 2019, w którym nasze siatkarki zapowiedziały, że chcą walczyć o medal.

Turniej wielkich...

W całym siatkarskim środowisku czuć już klimat zbliżających się wielkimi krokami mistrzostw Europy. Najpierw o medale tych rozgrywek powalczą panie, a następnie panowie – nasi mistrzowie świata.

Jedziemy do Tokio!

Polska reprezentacja w siatkówce mężczyzn wywalczyła awans na igrzyska olimpijskie w Tokio 2020. Na turnieju kwalifikacyjnym w Gdańsku pokonała kolejno Tunezję, Francję i Słowenię, tracąc przy tym zaledwie jednego seta.

Z Serbią o wszystko

Wczoraj zakończył się turniej kwalifikacyjny do IO kobiet. Zaryzykujmy stwierdzenie, że potoczył się dokładnie tak, jak początkowo zakładano: bezproblemowe 3:0 z Portoryko, wymęczone zwycięstwo z Tajlandią, a na koniec Serbia.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij