Półfinał Topligi dla Panthers

Maciej Piasecki, poniedziałek, 12 czerwca 2017

Trzeci z rzędu półfinał pomiędzy Panthers Wrocław a Warsaw Eagles był najbardziej jednostronny ze wszystkich. Na Stadionie Olimpijskim gospodarze rozbili czwartą ekipę sezonu zasadniczego 49:0 i przed nimi ostatni przystanek w drodze do obrony mistrzowskiego tytułu – XII SuperFinał w Łodzi.

avatar
Spotkanie z Seahawks w wielkim finale z pewnością będzie trudniejsze niż półfinałowe z Eagles (fot. K. Ziółkowski)

Dwa lata temu w konfrontacji na tym etapie rozgrywek i z tym samym przeciwnikiem, wrocławianie zdobyli podobną liczbę punktów (47), ale już na początku stracili wyrównujące przyłożenie. W dalszej fazie meczu narzucili jednak swój styl i ich końcowe, wysokie zwycięstwo nie podlegało dyskusji. Inaczej było przed rokiem. Zespół ze stolicy na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy prowadził 10:0 i na „Oławce” zapachniało sensacją. Faworyci głów nie spuścili, premierowy TD dał moc i wiarę na kolejne, co przyniosło wiadomy skutek.

Powrót „Matki”

W sobotnie popołudnie było dużo łatwiej. Pierwsze dwie akcje punktowe to zasługa duetu Tim Morovick – Patryk Matkowski. Amerykański rozgrywający znalazł niepilnowanego, wracającego po kontuzji reprezentanta Polski, i podopieczni Nicka Johansena szybko i bezboleśnie zdobyli przewagę. Przed upływem meczowego kwadransa kolejną ranę Orłom zadał uznawany za odkrycie sezonu, Adam Skakowski. Na przerwę Eaglec schodzili z jeszcze większymi ukąszeniami, do ich end-zone przedostali się kolejno Jacek Góralski i Morovick, który 35. punktem uruchomił „regułę litości”. W drugiej połowie Pantery wrzuciły niższy bieg, choć ani to, ani błyskawicznie upływający czas, nie powstrzymały ich przed podwyższeniem rezultatu. Trzeci TD na swoim koncie zapisał popularny „Matka”, drugi zanotował Skakowski i topligowi faworyci mogli świętować półfinałowy triumf. – Rok temu byliśmy tak pewni siebie po serii wysokich zwycięstw, że zlekceważyliśmy rywala. Mieliśmy to w pamięci i wiedzieliśmy, że o powtórce nie może być mowy. Tym razem drużyna z Warszawy na swoje nieszczęście, musiała zmierzyć się z doskonale przygotowanym zespołem. Trzeba też przyznać, że świetną pracę wykonali trenerzy. Na play-offy trafiliśmy idealnie z formą, Nick Johansen przyznał mi ostatnio, że Tim Morovick przed tym półfinałem wyglądał najlepiej w całym sezonie, co zresztą pokazał w meczu z Eagles. Świetnie wypadł Patryk Matkowski, który dopiero co walczył z urazem – komentował zadowolony prezes klubu, Jakub Głogowski.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 0 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment