Półfinał LFA dla Panthers Wrocław

W półfinałowym meczu Ligi Futbolu Amerykańskiego Panthers Wrocław nie dali jakichkolwiek szans Bydgoszcz Archers, zwyciężyli 56:0 i pewnie zameldowali się w Polish Bowl. Tam zmierzą się z rywalem, z którym rywalizowali rok i dwa lata temu – Lowlanders Białystok.

„W weekend Stadion Olimpijski tętnił życiem. W piątek koszykarski turniej Wroclove Basketball, w sobotę PKO Nocny Półmaraton. Niedzielny półfinał LFA wpasował się w ten grafik idealnie” – tak zaczynaliśmy relację z ubiegłorocznego starcia 1/2 finału. Jakże wiele się przez ten rok zmieniło.

Jeszcze mocniejsi

Pandemia koronawirusa paraliżująca codzienne życie, utrudniająca przeprowadzanie i uczestnictwo w sportowych imprezach – to zmiana numer jeden. – Granie bez kibiców to straszne uczucie. Brak wsparcia na trybunach powoduje uczucie, jakbyśmy wyszli na trening, dlatego bardzo ważne było odpowiednie przygotowanie mentalne i gra na całego – komentował grę na opustoszałym Stadionie Olimpijskim prezes Panthers, Michał Latoś. Zmiana numer dwa – problemy ówczesnego przeciwnika Panter – Seahawks Gdynia, który nawet nie zgłosił drużyny do rozgrywek... Niezmienna pozostała jedynie dyspozycja wrocławian. Wróć... Wrocławianie wydają się jeszcze mocniejsi aniżeli w wydaniu 2019. Trzy stracone przyłożenia w pięciu meczach sezonu regularnego, 260 zdobytych punktów, trzy mecze na zero z tyłu, rzecz jasna komplet zwycięstw i pierwsze miejsce w tabeli. Dla porównania Łucznicy z Bydgoszczy wygrali dwa i przegrali trzy mecze (między innymi z Panthers 0:58), ale i tak wyprzedzili Warsaw Mets oraz Silesię Rebels, za co zostali nagrodzeni awansem do półfinału. Gdyby dodać do tego wywalczone przed tygodniem przez juniorów Archers mistrzostwo Polski, śmiało można określić sezon 2020 dla tego zespołu sezonem historycznym.

Reguła litości

Nie oznacza to oczywiście, że goście nie mieli swoich problemów. Wręcz przeciwnie. Do Wrocławia przyjechali zaledwie w trzydziestu, na dodatek bez zawodników zagranicznych. Rozgrywający został odesłany do domu, dwóch innych leczy kontuzję. Tylko czy imporci pomogliby spłatać jakiegokolwiek psikusa?

Podopieczni Jakuba Samela ruszyli z animuszem, a wynik, po zagraniu najskuteczniejszego asystenta w sezonie zasadniczym Bartosza Dziedzica (16 podań na przyłożenie), otworzył Jakub Wąsiel, który zanotował swój drugi touchdown w rozgrywkach. W pierwszej kwarcie zapunktował także Jakub Mazan, który balasem ciała zgubił kilku rywali i prawym korytarzem przedarł się w pole punktowe przeciwnika. W drugiej kwarcie Pantery jeszcze podkręciły tempo. Najpierw obronę Archers środkiem boiska sforsował Damian Kwiatkowski, następnie popis umiejętności dał Ryan Tuiasoa. Hawajczyk z taką mocą wbiegł w end-zone, że próbujący zatrzymać go rywal zgubił na murawie kask... Tę część spotkania efektownie zakończył wybrany później zawodnikiem meczu Mazan, który wykorzystał rewelacyjne bloki kolegów i kilkudziesięciojardową akcję powrotną zakończył zdobyciem przyłożenia. Po każdym TD celnie z podwyższeń kopał także Piotr Gołacki, dzięki czemu na przerwę gospodarze zeszli z prowadzeniem 35:0, co aktywowało tak zwaną „regułę litości”.

Kolejny przystanek

Mimo że obrońcy tytułu byli jedną nogą w finale, a zegar meczowy nie był już zatrzymywany, wciąż poprawiali rezultat na tablicy wyników. W drugiej połowie swoje punkty zdobył Dziedzic, który zamarkował podanie i ruszył na przebój. Skutecznie. Dwa ostatnie przyłożenia to dzieło ponownie Kwiatkowskiego oraz Michała Goszczyńskiego, którym dogrywał wspomniany Dziedzic (długie, wysokie podanie do Goszczyńskiego – palce lizać!). Ekipa z Bydgoszczy nie była w stanie powalczyć z nieporównywalnie mocniejszym przeciwnikiem. Raz próbowała zdobyć punkty za pomocą 50-jardowego kopnięcia z pola, jej kopacz nie trafił jednak między słupki bramki wrocławian. – Kolejny rok staramy się zrealizować przedsezonowe założenia. Teraz nie jest inaczej, niezmiennie celujemy w mistrzostwo Polski. To spotkanie było kolejnym przystankiem prowadzącym do obrony tytułu. Teraz przed nami najważniejszy mecz, to co było już się liczy – zapewniał Michał Latoś.

W drugim półfinale Lowlanders pokonali Tychy Falcons 41:20 i po raz trzeci z rzędu awansowali do decydującej rozgrywki. Do powtórki finałów z 2018 i 2019 roku dojdzie 14 listopada, prawdopodobnie na Stadionie Olimpijskim.

ARKADIUSZ BARSKI

Kwiatkowski show

Nie było niespodzianki w ostatnim meczu sezonu zasadniczego LFA pomiędzy Panthers Wrocław a Lowlanders Białystok. Mistrzowie Polski wygrali 37:13 i z kompletem zwycięstw awansowali do półfinału.

Pierwsze mistrzostwo!

Klub sportów amerykańskich, jak od niedawna można określić Panthers Wrocław, doczekał się pierwszego w tym roku mistrzostwa Polski. Po tytuł sięgnęły klubowe softballistki, które zdystansowały krajową konkurencję i z podniesionymi głowami mogą oczekiwać na podobny wyczyn w wykonaniu futbolistów.

Marsz rozpoczęty!

Na inaugurację nowego sezonu Ligi Futbolu Amerykańskiego Panthers Wrocław pokazali, że takie drużyny jak Tychy Falcons nie są w stanie im się przeciwstawić. Obrońcy mistrzowskiego tytułu wygrali na terenie rywala aż 51:0.

Powrót futbolu!

Prawie pół roku po planowanym rozpoczęciu sezonu, a następnie tygodniach treningu w domu, siłowni i na murawie we własnym gronie, futboliści Panthers Wrocław wreszcie zderzą się z prawdziwym przeciwnikiem. Oficjalnie wiadomo bowiem to, o czym wróbelki ćwierkały od dawna.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij