Pole dance, czyli taniec na rurze sport, czy. ..

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 28 maja 2012

Pierwsze skojarzenie z tańcem na rurze? Większość z nas powiedziałoby striptiz, kluby go go. Nic bardziej mylnego. Mało kto wie, że pole dance nie wywodzi się z lokali ze striptizem, a zawody z palem rozgrywane były już w starożytnych Indiach. Dziś taniec na rurze jest jedną z dyscyplin sportowych i to wymagającą sporej krzepy. W Polsce moda na pole dance pojawiła się niedawno i choć rozwija się w zawrotnym tempie, to wciąż trzeba walczyć z negatywnymi stereotypami.

avatar
Fot. K. Ziółkowski

– Rzadko w którym kraju rura łączona jest ze striptizem, tak jak w Polsce – mówi Justyna Kloczkowska, założycielka jednej z pierwszych w naszym kraju szkół pole dance i prezes stowarzyszenia. – Niech któraś tancerka z klubu go go spróbuje wykonać figury, które my robimy – wtóruje jej Nikola Pawlak, instruktorka i zawodniczka. Rzeczywiście to, co prezentują dziewczyny po 1,5 roku nauki, jest imponujące. Wszystkie są szczupłe, mają idealne ciała i można by się zastanawiać skąd biorą siłę, żeby utrzymać się, wisząc cztery metry nad podłogą głową w dół. O tym jak ciężki to sport przekonała się też Agnieszka Sypień, mistrzyni świata w karate kyokushin. – Jestem silną kobietą, codziennie trenuję, mam zajęcia na siłowni, a po pierwszej lekcji na rurze, na drugi dzień nie mogłam podnieć rąk – opowiada Agnieszka Sypień. W sumie z lekcji w Pole Dance Studio korzysta ponad 80 kursantek. – Przychodzą do nas panie w różnym wieku. Są prawniczki, dentystki, studentki. Najmłodsza dziewczyna ma 15 lat. Na pierwsze zajęcia przyszła z mamą, która chciała sprawdzić, czy córka na pewno dobrze wybrała. Zostały obie – opowiada Justyna Kloczkowska, założycielka pierwszej we Wrocławiu szkoły pole dance i prezes stowarzyszenia.
Najtrudniejszy
pierwszy krok
Początki nigdy nie są łatwe. Wrocławskie Pole Dance Studio powstało ponad 2 lata temu i jak można się domyślać najpierw trzeba było przekonać ludzi, że taniec na rurze to nie jest nic złego i gorszącego. – To był impuls. Nigdy wcześniej nie zajmowałam się sportem. Zobaczyłam filmik na youtubie z jakiś zawodów pole dance i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Postanowiłam, że założę szkołę we Wrocławiu – mówi Justyna. Oprócz walki ze stereotypami problemem była także kadra. Taniec na rurze w tej formie, to nowa dziedzina, tak więc na warsztaty dla instruktorów, czasem łatwej i taniej było i jest wyjechać zagranicę. Wtedy pojawiła się Nikola, instruktorka – samouk, która dziś jest jedną z najlepszych zawodniczek w Polsce. I tak wrocławianki zaczęły przyzwyczajać się do nowego rodzaju fitness. Dziś na zajęciach jest pełna obsada, a szkoły pole dance zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu w całym kraju. Tak więc trzeba było nową dyscyplinę trochę uporządkować. Powstał związek pole dance, a w zeszłym roku, właśnie w stolicy Dolnego Śląska rozegrano pierwsze mistrzostwa Polski. – Wystartowało 18 zawodniczek o bardzo zróżnicowanym poziomie, ale zabawa była świetna. Sprowadziliśmy sędziów z zagranicy, tak więc zawody były naprawdę profesjonalne – mówi właścicielka Pole Dance Studio. Podczas rywalizacji sportowej każda z pań musi wykonać określone figury. Oceniane są umiejętności techniczne, taneczne, połączenia muzyki z poszczególnymi elementami. Obowiązuje strój sportowy, niedozwolone jest odkrywanie części intymnych i występy w butach na obcasie. – W Polsce w zawodach udział biorą głównie panie, ale w Australii, czy USA, tam gdzie pole dance jest bardziej popularny startują także panowie, a nawet pary – tłumaczy Justyna.


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 6 =


Komentarze:
  • ktos:
    7 lat temu

    :)

E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.