Polacy remisują w dwumeczu ze Szwecją

Maciej Szumski, wtorek, 9 kwietnia 2013

Reprezentacja polskich szczypiornistów po czwartkowej, wyraźnej porażce w szwedzkim Malmo zrehabilitowała się w niedzielę i pokonała w wypełnionej po brzegi gdańskiej Ergo Arenie Szwedów 22:18. Bohaterem rewanżu w eliminacjach ME 2014 został Sławomir Szmal, który zamurował naszą bramkę w drugiej połowie.

Biało-czerwoni przystępowali do dwumeczu ze Szwecją osłabieni brakiem podstawowych rozgrywających: Michała Jureckiego i Krzysztofa Lijewskiego. Obaj zrezygnowali z gry z powodu problemów zdrowotnych, a z podobnych względów zagrać nie mogli też Robert Orzechowski i Tomasz Rosiński. Z tego względu selekcjoner Michael Biegler postanowił włączyć do kadry na te spotkania graczy, którzy dotąd w reprezentacji nie grali lub zaliczyli w niej epizodyczne występy, jak Paweł Paczkowski. Pierwsza połowa tego spotkania nie wyglądała najgorzej, przynajmniej jeśli chodzi o rezultat. Mimo wyraźnych problemów w konstruowaniu ataku pozycyjnego i prostych strat w niegroźnych sytuacjach, indywidualne akcje wspomnianego Paczkowskiego czy Karola Bieleckiego pozwalały utrzymywać kontakt z rywalem. Wszystko zmieniło się kilka minut po przerwie. Grający w podwójnej przewadze Polacy stracili bramkę i w tym momencie uszło w nich powietrze. Biało-czerwoni zupełnie nie mogli sobie poradzić z powracającym do kadry gwiazdorem, Kimem Anderssonem, który oprócz zdobywania goli świetnie współpracował z niezwykle tego dnia skutecznym obrotowym, Andreasem Nilssonem (7 bramek). Mimo dobrej postawy Marcina Wicharego, który udanie zastąpił w bramce Sławomira Szmala, Polacy nie byli w stanie nawiązać walki z pewnie prowadzącym rywalem i zasłużenie przegrali 21:28.
Rewanż rozegrano w niedzielny wieczór w wypełnionej po brzegi gdańskiej Ergo Arenie. Od początku meczu niesieni fantastycznym dopingiem 10 tysięcy fanów biało-czerwoni rzucili się na nieco przytłoczonych Szwedów i po kilku skutecznych akcjach z rzędu (m.in. celne rzuty błyszczącego skutecznością Karola Bieleckiego i Adama Wiśniewskiego) prowadzili w 13. min już 7:2. Niestety, tradycyjna kara dla Piotra Grabarczyka i kuriozalny błąd zmiany spowodowały, że nasi musieli grać w podwójnym osłabieniu, a prowadzenie Polaków stopniało przed przerwą do dwóch goli.
Na nasze szczęście jak za najlepszych meczów zagrał tego dnia w bramce Sławomir Szmal i po jego rewelacyjnych interwencjach biało-czerwoni po zmianie stron odbudowali kilkubramkową przewagę. Polacy ostatecznie zwyciężyli 22:18, jednak to Szwedzi utrzymali miejsce na czele eliminacyjnej tabeli.
Środa
SZWECJA –
POLSKA 28:21 (12:11)
SZWECJA: Sjostrand – Kallman 4, Andersson 4, Larholm 4, Nilsson 7, Ekberg 5, Gottfridsson 1, Olsson, Fahlgren 3, Jakobsson, Petersen 1, Karlsson. Kary: 8 minut.
POLSKA: Szmal, Wichary – Bielecki 5, Wiśniewski 4, Paczkowski 3, Kuchczyński 3, Jurkiewicz, Grabarczyk, Kubisztal 2, Jurecki 2, Jaszka 2, Krajewski, Syprzak, Daszek. Kary: 10 minut.
Ukraina –
Holandia 28:24 (16:10)
Niedziela
POLSKA –
SZWECJA 22:18 (12:10)
POLSKA: Szmal, Wichary – B. Jurecki 5, Wiśniewski 7, Kuchczyński 2, Bielecki 5, Jaszka 1, Paczkowski, Grabarczyk, Jurkiewicz, Podsiadło, Kubisztal, Daszek 2.
Holandia –
Ukraina 27:23 (13:10)

Tabela grupy 5.
1. Szwecja     4    6     106-97
2. Polska     4    6     105-88
3. Holandia     4    2     104-117
4. Ukraina     4    2     94-107
Kolejne mecze (12 czerwca): Holandia – Polska, Ukraina – Szwecja. (16 czerwca): Szwecja – Holandia, Polska – Ukraina.

ANDRZEJ CZECH


źródło: brak danych


Proste pytanie: 1 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.