Polacy remisują w dwumeczu ze Szwecją

Reprezentacja polskich szczypiornistów po czwartkowej, wyraźnej porażce w szwedzkim Malmo zrehabilitowała się w niedzielę i pokonała w wypełnionej po brzegi gdańskiej Ergo Arenie Szwedów 22:18. Bohaterem rewanżu w eliminacjach ME 2014 został Sławomir Szmal, który zamurował naszą bramkę w drugiej połowie.

Biało-czerwoni przystępowali do dwumeczu ze Szwecją osłabieni brakiem podstawowych rozgrywających: Michała Jureckiego i Krzysztofa Lijewskiego. Obaj zrezygnowali z gry z powodu problemów zdrowotnych, a z podobnych względów zagrać nie mogli też Robert Orzechowski i Tomasz Rosiński. Z tego względu selekcjoner Michael Biegler postanowił włączyć do kadry na te spotkania graczy, którzy dotąd w reprezentacji nie grali lub zaliczyli w niej epizodyczne występy, jak Paweł Paczkowski. Pierwsza połowa tego spotkania nie wyglądała najgorzej, przynajmniej jeśli chodzi o rezultat. Mimo wyraźnych problemów w konstruowaniu ataku pozycyjnego i prostych strat w niegroźnych sytuacjach, indywidualne akcje wspomnianego Paczkowskiego czy Karola Bieleckiego pozwalały utrzymywać kontakt z rywalem. Wszystko zmieniło się kilka minut po przerwie. Grający w podwójnej przewadze Polacy stracili bramkę i w tym momencie uszło w nich powietrze. Biało-czerwoni zupełnie nie mogli sobie poradzić z powracającym do kadry gwiazdorem, Kimem Anderssonem, który oprócz zdobywania goli świetnie współpracował z niezwykle tego dnia skutecznym obrotowym, Andreasem Nilssonem (7 bramek). Mimo dobrej postawy Marcina Wicharego, który udanie zastąpił w bramce Sławomira Szmala, Polacy nie byli w stanie nawiązać walki z pewnie prowadzącym rywalem i zasłużenie przegrali 21:28.

Rewanż rozegrano w niedzielny wieczór w wypełnionej po brzegi gdańskiej Ergo Arenie. Od początku meczu niesieni fantastycznym dopingiem 10 tysięcy fanów biało-czerwoni rzucili się na nieco przytłoczonych Szwedów i po kilku skutecznych akcjach z rzędu (m.in. celne rzuty błyszczącego skutecznością Karola Bieleckiego i Adama Wiśniewskiego) prowadzili w 13. min już 7:2. Niestety, tradycyjna kara dla Piotra Grabarczyka i kuriozalny błąd zmiany spowodowały, że nasi musieli grać w podwójnym osłabieniu, a prowadzenie Polaków stopniało przed przerwą do dwóch goli.

Na nasze szczęście jak za najlepszych meczów zagrał tego dnia w bramce Sławomir Szmal i po jego rewelacyjnych interwencjach biało-czerwoni po zmianie stron odbudowali kilkubramkową przewagę. Polacy ostatecznie zwyciężyli 22:18, jednak to Szwedzi utrzymali miejsce na czele eliminacyjnej tabeli.

Środa

SZWECJA –

POLSKA 28:21 (12:11)

SZWECJA: Sjostrand – Kallman 4, Andersson 4, Larholm 4, Nilsson 7, Ekberg 5, Gottfridsson 1, Olsson, Fahlgren 3, Jakobsson, Petersen 1, Karlsson. Kary: 8 minut.

POLSKA: Szmal, Wichary – Bielecki 5, Wiśniewski 4, Paczkowski 3, Kuchczyński 3, Jurkiewicz, Grabarczyk, Kubisztal 2, Jurecki 2, Jaszka 2, Krajewski, Syprzak, Daszek. Kary: 10 minut.

Ukraina –

Holandia 28:24 (16:10)

Niedziela

POLSKA –

SZWECJA 22:18 (12:10)

POLSKA: Szmal, Wichary – B. Jurecki 5, Wiśniewski 7, Kuchczyński 2, Bielecki 5, Jaszka 1, Paczkowski, Grabarczyk, Jurkiewicz, Podsiadło, Kubisztal, Daszek 2.

Holandia –

Ukraina 27:23 (13:10)

Tabela grupy 5.

1. Szwecja     4    6     106-97

2. Polska     4    6     105-88

3. Holandia     4    2     104-117

4. Ukraina     4    2     94-107

Kolejne mecze (12 czerwca): Holandia – Polska, Ukraina – Szwecja. (16 czerwca): Szwecja – Holandia, Polska – Ukraina.

ANDRZEJ CZECH

Na Szwedów bez armat

Reprezentacja Polski przystąpi poważnie osłabiona do ważnych meczów eliminacji mistrzostw Europy 2014 ze Szwecją, z których pierwszy rozegra już dziś w Malmö. Z naszej kadry wypadli m.

Powrót Malchera

Selekcjoner reprezentacji Polski, Michael Biegler powołał reprezentację na mecze eliminacji MŚ 2014 ze Szwecją (4 kwietnia w Szwecji i 7 kwietnia w Gdańsku). Na liście znalazł się po przerwie bramkarz Zagłębia Lubin, Adam Malcher oraz skrzydłowy Miedziowych, Michał Bartczak.

Horror po polsku

Polscy szczypiorniści po raz kolejny udowodnili, że są mistrzami dramatycznych rozstrzygnięć i pokonali wczoraj silnych Serbów po trafieniu Roberta Orzechowskiego w ostatniej sekundzie meczu.

Dolnoślązak za Wentę?

Dwukrotny mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław jest głównym kandydatem do objęcia schedy po Bogdanie Wencie w reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij