Podsumowanie występów Chrobrego Głogów

, czwartek, 8 grudnia 2011

Zdecydowanie do udanych swój powrót do II ligi zaliczą piłkarze Chrobrego Głogów. Dolnośląski beniaminek na koniec roku zameldował się na ligowym pudle, w pełni zasługując na miano "czarnego konia" rozgrywek. – Myślę, że wielu nas w tej lidze nie doceniało. My ciężko pracowaliśmy i robiliśmy swoje. Dopiero pod koniec roku uzyskaliśmy szacunek u przeciwników. Wcześniej to był „tylko Chrobry” – mówi trener głogowian Ireneusz Mamrot.

avatar
Piłkarze Chrobrego Głogów w minionych miesiącach twardo rywalizowali m.in. w Pucharze Polski z Lechem Poznań (na zdjęciu z lewej Grzegorz Wan walczący Luisem Henriquezem). Głogowscy kibice mogą być dumni ze swojej drużyny (@ fot. Ł. Haraźny)

Faktycznie początkowo zespół z Głogowa traktowany był przez rywali w nieco lekceważący sposób. Chrobry zagrał jednak rywalom na nosie, zadając kłam stereotypowi typowego beniaminka. Podopieczni trenera Mamrota odwrotnie do schematu: początek mieli średni, ale im bliżej końca roku, tym bardziej się rozkręcali. – Przypominam ludziom, jak w pewnym momencie zajmowaliśmy bodajże dziesiąte miejsce w lidze i mieliśmy przed sobą mecze z wiceliderem i liderem. Różnie mogło się ułożyć – wspomina Mamrot. Chrobry odpalił jednak na dobre, zaczynając wygrywać mecz za meczem. Co istotne, głogowianie zachowywali przy tym boiskowy charakter, niezależnie od rywala oraz boiskowych wydarzeń. – Nie było takiego meczu, żeby przeciwnik się z nami ewidentnie cofnął. Rywale grali z nami otwartą piłkę – wspominał trener Chrobrego.

Jak to jednak w lidze bywa, zdarzały się mecze lepsze, oraz gorsze. – Pewnie to dziwnie zabrzmi, ale ja byłem najbardziej zadowolony z meczu w Tychach, gdzie przegraliśmy 0:2. To był mecz z liderem a my narzuciliśmy w drugiej połowie swój styl grania. […] Na minus to nie ma o czym mówić, Kluczbork. Mam trochę pretensji do siebie za ten mecz. Można było nieco inaczej to poukładać zwłaszcza, że skład się krystalizował. Dodatkowo nie mam pojęcia, co się z nami stało w dwumeczu z Jarotą, gdzie przez 180 minut stworzyliśmy sobie jedną dogodną sytuację – oceniał Mamrot. Oprócz monolitu, dolnośląski beniaminek w swoich szeregach posiadał kilka mocnych punktów. Na wyróżnienie indywidualne zasługują m.in. Przemysław Stasiak (najlepszy strzelec), Mateusz Hałambiec czy Michał Bukraba. – Może gdyby strzelił 15 bramek, to byłym pozytywnym zaskoczeniem (śmiech). Nie ma co ukrywać, że była ku temu okazja, ale licznik zatrzymał się na sześciu trafieniach – stwierdził z uśmiechem Stasiak.


źródło: własne


Proste pytanie: 7 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.