Podsumowanie sezonu Śląska Wrocław

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 27 maja 2019

Zabrakło ostatniego szlifu. Trójkolorowi potrafili zachwycać i dominować na parkiecie, ale ostatecznie nie osiągnęli jednak tego, co było na ustach wrocławian przez cały sezon. Droga na szczyt zatrzymała się na finale, a awansu do ekstraklasy ostatecznie nie udało się wywalczyć.

avatar
Aleksander Dziewa był jednym z najlepszych zawodników Śląska w minionym sezonie (fot. archiwum klubu)

Początek był wymarzony. Z pierwszych siedmiu meczów rundy zasadniczej, wrocławianie nie przegrali żadnego. Z czasem problemem zaczęły stawać się mecze wyjazdowe. Między 19. a 27. kolejką Śląsk przegrał aż cztery mecze w delegacji z rzędu. Zła passa została przerwana dopiero w starciu z WKK Wrocław. Alarm nie został podniesiony, zarówno kibice, jak i zawodnicy pozostawali spokojni. Na własnym parkiecie Trójkolorowi nie mieli sobie równych (15:0 w rundzie zasadniczej). Nie zmieniło się to również w ćwierćfinałach – odwiedzający halę AWF-u wałbrzyszanie byli odprawiani z kwitkiem. Do przełamania doszło dopiero w półfinałach. Czarni Słupsk jako pierwszy zespół opuścili Wrocław z tarczą. O awansie do finału zdecydował niezwykle emocjonujący piąty mecz, wygrany przez Śląsk 82:81 (rzutu o być albo nie być, nie trafił w ostatnich sekundach Adrian Kordalski). Wszystko co najgorsze już za nami? – nic bardziej mylnego. Finały 1. ligi były koncertem jednego aktora. Enea Astoria Bydgoszcz nie dała szans Trójkolorowym, wygrywając rywalizację w trzech spotkaniach. O miejsce w ekstraklasie, wrocławianie będą musieli postarać się w inny sposób. Patrząc na problemy finansowe AZS-u Koszalin, istnieje szansa na wejście do Energa Basket Ligi tylnymi drzwiami.

Pożegnanie z diamentem?

Aleksander Dziewa już w sezonie 2017/2018, kiedy ambicje Śląska sięgały znacznie niżej, był jednym z najbardziej wyróżniającym się młodych graczy w 1. lidze. Notował 14,5 punktu (56,6% skuteczności), 8,5 zbiórki i 1,3 bloku na mecz. W minionych rozgrywkach, Dziewa poczynił kolejny krok do przodu. Rozwinął się pod względem gry w ofensywie, chętniej operując na dystansie (ponad 1 celna trójka na mecz) i częściej wymuszając przewinienia (5,8 osobistych na mecz, 4,0 – rok temu). Jego dobra dyspozycja nie przeszła bez echa. Mike Taylor powołał skrzydłowego do szerokiej kadry reprezentacji Polski, a trenerzy 1. ligi nagrodzili go statuetką dla MVP 1. ligi. Pod koniec rundy zasadniczej, Dziewa doznał kontuzji kostki, która mogła mieć wpływ na nieco słabszą dyspozycję centra w fazie play-off. W finałach to jednak znowu on był najpewniejszym punktem w ekipie Wojskowych (17,7 punktu, 8,7 zbiórki). Bez wątpienia, to był ostatni sezon skrzydłowego na parkietach 1. ligi. Kolejnym kierunkiem ekstraklasa albo zagranica.

KACPER MARCINIAK

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 6 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.