Podsumowanie rundy jesiennej Śląska Wrocław

Maciej Piasecki, poniedziałek, 14 listopada 2016

Śląsk Wrocław zajął ósme miejsce w tabeli LOTTO Ekstraklasy na zakończenie rundy jesiennej. Jak radziła sobie ekipa Mariusza Rumaka podczas pierwszych piętnastu kolejek tego sezonu? Od żelaznej obrony, strzeleckiej niemocy, upokorzenia Wisły Kraków, po zmianę w bramce i wygrane derby… Oto mały bieg przez nie tak dawną historię występów zielono-biało-czerwonych.

avatar
Radość piłkarzy Śląska po bramce Dvaliego w derbach. Czy na zakończenie rozgrywek Śląsk będzie miał się z czego cieszyć? (fot. K. Ziółkowski)

Początek rozgrywek dla Śląska Wrocław był bardzo udany. Wszyscy martwili się, jak poradzi sobie zupełnie nowy zespół, budowany przez Mariusza Rumaka. Tym bardziej, że przyszło dwunastu graczy, w tym aż dziewięciu obcokrajowców. Ten, kto układał kalendarz, nie był łaskawy. Lech Poznań, Legia Warszawa, Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk. Tak wyglądał rozkład jazdy na cztery pierwsze kolejki. Trzeba było zacisnąć zęby i robić dobrą minę do… dobrej gry. Przynajmniej w obronie. To, co wyprawiali wrocławianie w defensywie, było niesamowite. Nikt nie potrafił przedostać się pod bramkę Mariusza Pawełka, a próbowało wielu. Jak już się komuś udawało, to albo nie trafiał do celu, albo strzał był anemiczny, albo wyłapywał bramkarz. Do czasu. Mur został skruszony w Gdyni (choć pierwszego gola Śląsk stracił w pucharowym meczu z Sandecją) i do tej pory nie udało się go w stu procentach odbudować. Obrona gra jednak coraz lepiej, co też pokazała w Lublinie, kiedy, tak jak na początku rozgrywek, zachowała czyste konto. Przez całą rundę jesienną zawodził atak, brakowało goli, ale przede wszystkim strzałów na bramkę. Dość wspomnieć, że pierwszy wędrujący w światło bramki Termaliki (11. kolejka) został oddany dopiero w 60. minucie. Wrocławianie byli zabójczo skuteczni w Krakowie, gdzie pokonali Wisłę 5:1, ale na bramkę uderzali siedmiokrotnie. Mądrość pokazali też w spotkaniu w Lublinie. Trzy gole w ciągu kwadransa. Dwa bardzo dobre mecze to jednak zbyt mało, by po piętnastu znajdować się w czubie tabeli.

Wynik
8. miejsce. 5 zwycięstw, 6 remisów, 4 porażki. Bilans bramkowy 19:16. 21 punktów na koncie i 9 oczek straty do lidera, Jagiellonii. To liczby Śląska w pierwszej części sezonu zasadniczego. Miała być walka o europejskie puchary, miała być walka o Puchar Polski. W lidze podopieczni Mariusza Rumaka grają w kratkę, z pucharu odpadli z ogromnym hukiem. Najpierw ledwo poradzili sobie z Sandecją, a w 1/8 zostali upokorzeni w Bytowie. W LOTTO Ekstraklasie zdecydowanie lepiej radzą sobie na wyjazdach. Przegrali tylko z Arką w Gdyni. W domu szło im tragicznie (4 remisy i 3 porażki) aż do spotkania derbowego, w którym pokonali Zagłębie 2:1.

RAFAŁ STEFANIAK

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment