Podsumowanie jesieni Śląska Wrocław

Arkadiusz Barski, wtorek, 7 stycznia 2020

Wiosenna, skuteczna walka o utrzymanie tak rozpędziła wrocławski Śląsk, że jesienią zatrzymał się tuż za podium. Celem na drugą część sezonu nie powinna być więc górna ósemka, a miejsce dające grę w eliminacjach Ligi Europy.

avatar
Piłkarze Śląska Wrocław mieli w pierwszej połowie sezonu wiele powodów do radości, zwłaszcza na własnym stadionie (fot. K. Pączkowska/archiwum)

WYNIK

„Prawdziwe katusze Śląsk przeżywał na własnej murawie. Najwięcej domowych porażek w stawce, 6 – to cytat z podsumowania jesiennych występów Śląska przed rokiem. Cóż za metamorfozę przeszli wrocławianie w minionych dwunastu miesiącach. Z chłopców do bicia (i bijących się o pozostanie w elicie) przeobrazili się w ekipę z czołówki, która przez kilka ładnych tygodni spoglądała na wszystkich z góry. Dorobek 34 punktów jest lepszy od tych uzyskiwanych w ostatnich czterech sezonach. Żeby odgrzebać lepsze czasy, trzeba cofnąć się o pięć lat, kiedy udana, okraszona 35 „oczkami” i pozycją wicelidera pierwsza część rozgrywek, dała WKS czwartą lokatę na finiszu. Proszę zgadnąć – choć większość już zapewne zna odpowiedź – co poszło za dobrymi wynikami. To coś ma ręce i nogi, czasami gwiżdże, czasami klaszcze i zazwyczaj głośno śpiewa. Brawo – kibic. Frekwencja na Stadionie Wrocław znacząco wzrosła, chociażby w porównaniu z rokiem ubiegłym (średnia liczba widzów na jednym meczu wyższa o 6 tysięcy!). To – obok osiąganych rezultatów oraz zatrudnienia obecnego szkoleniowca – największy sukces klubu w zakończonym niedawno roku. A gdyby nie fura (i jeszcze trochę) nielegalnej pirotechniki, jaką wniesiono na miejski obiekt przy okazji konfrontacji z Legią, średnia byłaby jeszcze wyższa.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 2 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
3 zł netto
(3,69 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.