PlusLiga 2020/2021

Siatkarze Cuprum Lubin po 39-dniowym wyjazdowym tournée powrócili do lubińskiej hali RCS. Ich rywalem był wicelider tabeli, Trefl Gdańsk, który wywiązał się z roli faworyta i zwyciężył dolnośląski zespół 3:2 (25:23, 20:25, 25:27, 25:18, 18:16). Najlepszym zawodnikiem tego starcia został wybrany atakujący gości, Mariusz Wlazły.

Miedziowi nie grali domowego meczu od ponad miesiąca. Powrót do własnej hali nie był jednak najprostszy: siatkarze Marcelo Fronckowiaka musieli zmierzyć się w niej z Treflem Gdańsk, który od paru kolejek nie opuszcza drugiego miejsca w tabeli PlusLigi. Lubinianie z kolei wciąż plasują się w dolnej części klasyfikacji i przed spotkaniem z drużyną z Pomorza mieli na koncie 3 wygrane i 10 porażek.

Ciekawy start

Od samego początku sobotniego meczu Trefl Gdańsk prezentował bardzo widowiskową, mocną siatkówkę. Marcin Janusz sprawiedliwie rozdzielał piłki, choć najczęściej posyłał je do swojego środkowego, Bartłomieja Mordyla (9:11). Bez zaskoczenia pierwszą strzelbą w drużynie gospodarzy był jej atakujący, Ronald Jimenez. Kilkukrotnie punktował też Nicolay Penchev (12:12). Choć obie ekipy dobrze grały w asekuracji, skuteczniej potrafili wykorzystać to siatkarze Michała Winiarskiego. Gdańszczanie również lepiej grali blokiem - zarówno tym pasywnym, jak i punktowym (15:19). Przyjezdni byli bezbłędni w kontrach (16:21), ale zespół Marcelo Fronckowiaka zdołał odrobić parę punktów i dać sobie nadzieję na odwrócenie sytuacji w tym secie. W decydującym momencie nie pomylił się jednak na lewym skrzydle Moritz Reichert (23:25).

Czujny blok na lewej stronie przyniósł lubinianom trzy oczka przewagi na otwarcie kolejnej partii (3:0). Gdańszczanie z większym niż wcześniej trudem zdobywali kolejne punkty, a gospodarze nie pozwalali im zbliżyć się do siebie (10:7). Bardziej widoczny zaczął być w drużynie Miedziowych Wojciech Ferens, który dołożył do swojego dorobku as serwisowy (13:8). W ofensywie swój najlepszy jak dotąd mecz w miedziowych barwach rozgrywał Nicolay Penchev (15:9). Goście nie potrafili odpowiedzieć także na dobre bloki lubinian i w pewnym momencie punkty, które wpadały na ich konto, były wynikiem niewymuszonych pomyłek przeciwników (20:16). W końcówce drugiego seta obie drużyny popełniały błędy w polu serwisowym i właśnie w ten sposób siatkarze z Gdańska podarowali ostatnią piłkę lubinianom (25:20).

Długie rozstrzygnięcie

W trzecią partię gdańszczanie weszli z nową mocą, a skuteczny był przede wszystkim Bartłomiej Lipiński (3:6). Blok, który w poprzednim secie nie był szczególnie efektywny po stronie gości, ponownie zaczął zatrzymywać Miedziowych i ci tracili już do rywali 6 punktów (6:12). Dobre serwisy Miguela Tavaresa nieco zmniejszyły przewagę Trefla (10:12). Lubinianom nie brakowało okazji do doprowadzenia do remisu, ale za każdym razem w decydujących momentach siatkarze Marcelo Fronckowiaka nie mogli wykończyć akcji (14:15). Wyrównanie przyszło w końcu po dobrym uderzeniu Wojciecha Ferensa (17:17). Utrata wygodnej, sześciopunktowej przewagi nie zdeprymowała jednak Gdańskich Lwów. Nie minęło wiele czasu, jak zespół Michała Winiarskiego ponownie wypracował sobie przewagę (18:20). W zaciętej końcówce więcej zimnej krwi zachowali gospodarze i po kapitalnym bloku (27:25) doprowadzili do stanu 2:1 w setach.

Drużyna z Pomorza początkiem trzeciego seta przestała walczyć z blokiem rywali, a zaczęła go wykorzystywać, obijając ręce środkowych (7:10). Ostrzeliwany zagrywkami był Kamil Szymura, ale 21-letni libero ciągle utrzymywał poprawne przyjęcie.  Zmęczenie dwugodzinną grą przejawiało się w coraz częstszych pomyłkach w polu serwisowym. Zmiany, w wyniku których na boisku pojawił się Kamil Maruszczyk i klasycznie już duet Magnuszewski-Lorenc, nie wpłynęły znacząco na jakość gry Miedziowych (14:19). Mariusz Wlazły razem z Moritzem Reichertem trzymali ofensywę gdańszczan (16:23), którzy błyskawicznie doprowadzili do tie-breaka (18:25).

Dobra gra w systemie blok-obrona pozwoliła gościom na dość szybkie objęcie prowadzenia w decydującej partii (2:4). Następne akcje były krótkie, a po stronie Cuprum Lubin punktował przede wszystkim Wojciech Ferens. Moritz Reichert posłał na stronę rywali asa serwisowego (7:9) i to gospodarze ciągle musieli gonić rywali. Tie-breaka przedłużały kolejne wideoweryfikacje, które zaburzały rytm gry. Niewykorzystane piłki setowe szybko zemściły się na Miedziowych. W kluczowym momencie Szymon Jakubiszak dwukrotnie się pomylił: raz uderzył bez bloku w aut, a chwilę później jego atak został zablokowany. Tym samym w grze na przewagi zwyciężyli gdańszczanie (16:18), a statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał atakujący gości, Mariusz Wlazły.

– Czuliśmy, że to ten dzień, w którym jesteśmy w stanie wygrać za trzy punkty – mówił po spotkaniu środkowy gospodarzy, Dawid Gunia. – Nasza gra wygląda coraz lepiej, chociaż dzisiaj i tak nie zagraliśmy na 100% naszych możliwości. Nie zawsze tak się da, dlatego teraz musimy zadowolić się punktem.

Cuprum Lubin – Trefl Gdańsk 2:3 (23:25, 25:20, 27:25, 18:25, 16:18)

MVP: Mariusz Wlazły

Cuprum: Tavares (5), Smoliński (2), Penchev (12), Ferens (24), Jimenez (14), Gunia (11), Szymura (L) oraz Magnuszewski (1), Lorenc (2), Jakubiszak (7), Maruszczyk (1)

Trefl: Reichert (16), Wlazły (19), Mordyl (8), Crer (13), Lipiński (20), Janusz (2), Olenderek (L) oraz Janikowski (1), Kozub, Sasak (3), Urbanowicz

W ostatnim tygodniu (01.12-06.12) grały: Ślepsk Malow Suwałki – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (-19, -26, 19, -14), Asseco Resovia Rzeszów – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0 (18, 23, 24), MKS Będzin – Cerrad Enea Czarni Radom 1:3 (-23, 18 -23, -17), Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE SKRA Bełchatów 3:2 (-22, 23, 13, -26, 7), Stal Nysa – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa 2:3 (21, -23, -15, 21, -10), Aluron CMC Warta Zawiercie – Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (23, 23, 20), Cuprum Lubin – Trefl Gdańsk 2:3 (-23, 20, 25, -18, -16), Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice

#VolleyWrocław dwukrotnie zwycięski!

Siatkarki #VolleyWrocław wreszcie mogą dopisać kolejne punkty do tabeli TAURON Ligi. W poniedziałek reprezentantki Dolnego Śląska pokonały w pięciu setach beniaminka rozgrywek, Jokera Świecie.

Nie było pecha – są kolejne trzy punkty!

W domowym meczu 9. kolejki TAURON 1.

EWinner Gwardia Wrocław wraca w niezłym stylu

Mimo trzech tygodni przerwy od gry, eWinner Gwardia Wrocław wciąż pozostaje na zwycięskiej ścieżce. W niedzielę zespół Krzysztofa Janczaka pokonał u siebie KPS Siedlce 3:1 (21:25, 25:17, 25:23, 25:17) w zaległym meczu 3.

Sport mnie w ogóle nie męczy

Atakujący eWinner Gwardii Wrocław, Damian Wierzbicki, jest na razie na czele rankingu zdobywców statuetek MVP w TAURON 1. Lidze.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij