PKO Ekstraklasa Udana inauguracja w wykonaniu KGHM Zagłębia Lubin

Damjan Bohar po raz kolejny potwierdził jak ważnym jest piłkarzem dla KGHM Zagłębia Lubin. Jego dwa dośrodkowania z rzutów rożnych w końcówce meczu z Lechem Poznań pozwoliły odwrócić niekorzystny wynik i sięgnąć po komplet punktów na inaugurację nowego sezonu PKO Ekstraklasy.

Słoweniec był najlepszych strzelcem Zagłębia w ubiegłych rozgrywkach. Czyżby przed transferem do mocniejszego klubu postanowił pokazać swoje inne talenty? Kiedy adresował futbolówkę spod chorągiewki – kolejno do Lubomira Guldana oraz Sasy Balica – na boisku nie było już etatowego egzekutora stałych fragmentów, Filipa Starzyńskiego. Ciekawe czy ów wyczyn wpłynie na wybór wykonawcy numer 1 w następnych spotkaniach…

W pierwszej połowie przeważali goście. Groźnie próby oddawali Tymoteusz Puchacz oraz Dani Ramirez, którego uderzenie obiło słupek. Po stronie gospodarzy zagrożenie stwarzał głównie Samuel Mraz, jednak jego dwa strzały zatrzymał Filip Bednarek. Więcej szczęścia miał niedawno pozyskany przez lechitów Mikael Ishak, który w doliczonym czasie gry mocnym uderzeniem z lewej nogi pokonał Dominika Hładuna. Po przerwie ofensywa Lecha nie stwarzała już zagrożenia w polu karnym oponentów, defensywa natomiast dała się przeskoczyć odbijającym się niemal jak z trampoliny obrońcom ZL, wspomnianym Guldanowi i Balicowi. Ich twarde głowy pozwoliły na miękkie lądowanie całego Zagłębia na starcie nowej kampanii.

Nawiasem mówiąc, Lech Poznań to w ostatnich latach ulubiony rywal Miedziowych. Piątkowe spotkanie było ósmym z kolei, którego ZL z tym rywalem nie przegrało (4 zwycięstwa, 4 remisy).

TRENERSKI DWUGŁOS

Martin Sevela (trener KGHM Zagłębia): - Był to trudny mecz. Przeciwnik pokazał jakość. Biegaliśmy bez piłki. Nie było w pierwszej połowie jakości z naszej strony. Brakowało kontaktu z przeciwnikiem i agresji, dlatego piłkę przy nodze mieli piłkarze Lecha. Po naszej stronie były tylko dwie okazje Mraza. Nie może być w kolejnych meczach tak, żebyśmy w ostatnich sekundach pierwszej połowy oddawali przeciwnikowi czas i miejsce na zdobycie bramki. Musieliśmy zrobić trochę presji na przeciwnikach, brakowało tego w pierwszej połowie. To przyszło po zmianach, które zrobiliśmy w trakcie drugiej części. Chłopcy, którzy wchodzili pokazali jakość i pewność siebie. Zespół pokazał, że jest mocniejszy. W drugiej połowie drużyna pokazała pewność i uwierzyła w siebie. W ostatnich 20 minutach chłopacy pokazali charakter. To są rzeczy, które musimy mieć w każdym kolejnym meczu. To są podstawy. Jakość jest zespole, a gdy dodamy do tego energię, emocje, zdrowie i agresywność to przeciwnikom będzie trudno grać przeciwko nam. Z wyniku jesteśmy zadowoleni. Liczą się trzy punkty na początek sezonu. Wciąż jednak jest miejsce na poprawę jakości. Dziękujemy bardzo kibicom, którzy przyszli na stadion. Byli dla nas dwunastym zawodnikiem i wsparciem. Jest to bardzo ważne, kiedy chłopcy słyszą na boisku to wsparcie. Wierzymy, że w kolejny piątek, wspólnie zrobimy dobre widowisko. Chcemy, żeby kibice wychodzili ze stadionu zadowoleni i żeby na końcu wszyscy byli szczęśliwi.

Dariusz Żuraw (trener Lecha): - Wielu dziennikarzy przypominało mi, że dawno tu nie wygraliśmy i KGHM Zagłębie jest zespołem, który nam nie leży. To się potwierdziło. Pomimo, że długo prowadziliśmy grę i mieliśmy swoje sytuacje, nie potrafiliśmy zdobyć drugiej bramki, która by zamknęła mecz. Niestety, jeden stały fragment gry spowodował, że Lubin uwierzył, iż jest w stanie coś tutaj zrobić. Drugi stały fragment i niestety jedziemy do Poznania bez punktów. Szkoda, bo na punkty tutaj zasłużyliśmy, natomiast wygrywa ten zespół, który strzela jedną bramkę więcej. To dzisiaj było KGHM Zagłębie, gratuluję. My musimy szybko się zregenerować i przygotować na kolejne dwa mecze.

KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN – LECH POZNAŃ                       2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Ishak (45+4), 1:1 Guldan (82), 2:1 Balić (87). Żółte kartki: Sirk oraz Šatka, Crnomarković. Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).

KGHM ZAGŁĘBIE: Hładun – Chodyna, Jończy, Guldan, Balić – Živec, Żubrowski (67 Poręba), Baszkirow, Starzyński (79 Szysz), Bohar (90 Šimić) – Mráz (67 Sirk).

LECH: Bednarek – Czerwiński, Šatka, Crnomarković, Puchacz – Kamiński (90 Szymczak), Pedro Tiba, Moder, Dani Ramírez (73 Marchwiński), Jóźwiak (68 Skóraś) – Ishak.

ARKADIUSZ BARSKI

Piast nie taki mocny

Nowy nabytek Fabian Piasecki oraz weteran Piotr Celeban zdecydowali o zwycięstwie Śląska Wrocław z Piastem Gliwice w pierwszym meczu nowego sezonu PKO Ekstraklasy.

Skra rozbłysła na nowo

Skra Wojnowice to klub, który obecnie gra we wrocławskiej B klasie. Założony został w 1966 roku i z biegiem lat przechodził różne etapy.

Czas na sukces!

Odejście Przemysława Płachety, przyjście Waldemara Soboty, złamanie reżimu sanitarnego przez dwóch zawodników i zakażenie się koronawirusem jednego z nich – sporo mówiło się ostatnio o Śląsku Wrocław, a przecież przerwa między sezonami trwała zaledwie miesiąc.

Wysokie loty Górnika

W ubiegłą środę na płycie głównej stadionu Górnika Polkowice odbyła się konferencja prasowa przed nowym sezonem. Do dyspozycji mediów był między innymi nowy trener Janusz Niedźwiedź oraz kilku piłkarzy, którzy na spotkanie przybyli.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij