Pierwsze zwycięstwo Miedzi na wiosnę

Maciej Szumski, poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Legniczanie długo nie potrafili znaleźć sposobu na bramkarza Polonii Bytom. Udało im się to dopiero 5 min przed ostatnim gwizdkiem. Szczęśliwym strzelcem został Damian Lenkiewicz, dla którego był to pierwszy w życiu gol na zapleczu ekstraklasy.

avatar

 Aż 175 minut czekali kibice Miedzi na pierwszą tej wiosny bramkę swojej drużyny w Legnicy. Niemoc strzelecką dopiero w samej końcówce spotkania z najsłabszą drużyną I ligi przełamał rezerwowy Damian Lenkiewicz. 21-letni pomocnik zaledwie 5 min po wejściu na boisko dopadł do piłki w zamieszaniu pod bramką gości i precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów skierował futbolówkę do siatki. – To dla mnie szczególna bramka, pierwsza w I lidze i do tego na wagę zwycięstwa. Dzisiaj rano, przed odprawą meczową, żartowałem z kolegą z drużyny – Dawidem Retlewskim, że jak wejdę na boisko, to strzelę bramkę. Nie zawsze tak żartuję, ale teraz będę to chyba robił coraz częściej – mówił po ostatnim gwizdku szczęśliwy strzelec. Pochwał nie szczędził mu trener Bogusław Baniak. – Zmiennicy mają podnosić jakość gry i Damian dzisiaj ją podniósł. Cieszę się, że wpuściłem na boisko zawodnika, który przesądził o wyniku. Ten siwy łeb znalazł się tam gdzie powinien być i wpakował piłkę do bramki – oświadczył w swoim stylu szkoleniowiec legniczan, który nie potrafił powiedzieć, czy bohater sobotniego spotkania zapracował na miejsce w wyjściowej jedenastce Miedzi w kolejnym meczu. Chociaż przyznał, że taki scenariusz jest możliwy. – Ostatnio w Świnoujściu dobrą zmianę dał Alexandre i wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Czy tak będzie również z Lenkiewiczem? Nie potrafię powiedzieć, ale na pewno pytanie jest zasadne i już oko trenera życzliwiej patrzy na Lenkiewicza – stwierdził uśmiechnięty Baniak.
Nim jednak padła upragniona bramka szkoleniowcowi nie było do śmiechu. Jego podopieczni dwoili się troili, ale nie przynosiło to żadnego efektu. W pierwszej połowie sposobu na golkipera Polonii nie potrafił znaleźć osamotniony w ataku Jakub Grzegorzewski. Niewiele zmieniło się, kiedy w drugiej połowie wspomógł go nieco markotny z powodu posadzenia na ławce rezerwowych Zbigniew Zakrzewski. – To była prawdziwa męka. Piłka skakała po boisku, ale trzeba też oddać, że drużyna z Bytomia nie była tą samą, którą łatwo pokonaliśmy jesienią 3:1 – przekonywał trener Miedzi. – Takie punkty cieszą najbardziej. Nasza gra nie powalała dzisiaj na kolana. Nie stworzyliśmy praktycznie żadnej idealnej sytuacji, ale udało się strzelić przypadkową bramkę. W dodatku boisko zostawiało wiele do życzenia, a kibice też nam nie pomagali, bardziej dokuczali – stwierdził z rozbrajającą szczerością Adrian Łuszkiewicz. – Ale najważniejsze, że do końca zostali na trybunach – zreflektował się niemal błyskawicznie. Im dłużej nie padała bramka, tym bardziej wyraźne stawało się rozgoryczenie kibiców. Kolejne nieudane zagrania piłkarzy przyjmowano z dezaprobatą, a w drugiej części meczu na przedpole bramki strzeżonej przez Aleksandra Ptaka spadła nawałnica papierowych serpentyn. – Oj posypią się kary – zdenerwował się jeden z pracowników klubu odpowiadający za bezpieczeństwo na obiekcie. Po ostatnim gwizdku nikt już jednak nie narzekał, ani nie liczył zmarnowanych okazji bramkowych i strat finansowych. Najważniejszy cel, czyli trzy punkty, został osiągnięty.
MIEDŹ LEGNICA –
POLONIA BYTOM 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Lenkiewicz (85). Żółte kartki: Bany oraz Pietrycha, Sacha, Trznadel. Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów: 2000.
MIEDŹ: Ptak – Wołczek, Bany, Woźniczka, Bartczak (80 Lenkiewicz), Kasperkiewicz (55 Zakrzewski), Łuszkiewicz, Alexandre, Madejski, Nowacki (67 Marciniak), Grzegorzewski.
POLONIA: Mika – Broniewicz, Odrzywolski, Szkatuła, Setlak, Pietrycha (66 Nowak), Białkowski (46 Płókarz), Sacha, Michalik, Trznadel, Wojsyk (57 Jarka).
ŁUKASZ HARAŹNY


źródło: brak danych


Proste pytanie: 9 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.