Pieniądze to nie wszystko

W drugiej odsłonie cyklu reportażowego „Na własne oczy” redaktor Maciej Piasecki z wizytacją wybrał się do Trzebnicy. Swoją siedzibę ma tam wicelider III ligi Polonia. Mało kto przed rozpoczęciem sezonu stawiał, że to właśnie trzebniczanie zajmą miejsce na pudle. Oprócz wyniku piłkarzom Polonii pozostali ligowcy mogą zazdrościć jeszcze jednego – infrastruktury. – Jak tu przyszedłem i zobaczyłem taki nowy stadionik, byłem w lekkim szoku (śmiech) – nie ukrywał najlepszy strzelec w szeregach wicelidera III ligi Rafał Miazgowski.

Rozpoznanie terenu rozpoczynam od przejrzenia internetowych zasobów wszelkie maści. Na stronie Urzędu Miejskiego Trzebnicy, można znaleźć kilka informacji, związanych z lokalnym sportem. Dotyczą chociażby… Międzynarodowego Biegu Sylwestrowego. „Ostatni dzień roku jest w Trzebnicy zawsze wyjątkowy. Niezmiennie od 1985 roku odbywa się tu bieg ulicami miasta, w którym każdy może spróbować swoich sił – rzecze urzędowa strona. Wykaz sportowych zespołów, zawiera trzy pozycje. Siatkarska Gaudia Budmel, piłkarska Polonia oraz… dźwięcznie nazwana amatorska grupa kolarska Szerszenie Trzebnica. Cytując pewien znany dawniej teleturniej: wybrałem bramkę numer dwa.


Kiedyś tutaj był Irek Mamrot, ale teraz wyjechał do Głogowa. Mamy jednak młodych chłopców i ambitnego trenera Tomka Horwata – opisywał spotkany – jak sam siebie określił – wieloletni miłośnik miejscowej Polonii pan Zygmunt. – Pamiętam, że decyzje o zmianie trenera zapadły przed świętami Bożego Narodzenia równo rok temu – wspominał swoje początki na trenerskiej ścieżce Horwat – Trener Mamrot mnie polecił. Padło pytanie, czy chciałbym spróbować. Po przemyśleniu tematu, podjąłem wyzwanie – mówi z uśmiechem młody szkoleniowiec. Młody, ponieważ zaledwie trzydziestoletni. Nie przeszkadza to jednak w szatni Polonii, ponieważ tam jest… najstarszym. – Chłopaki mówią do mnie „trenerze”. Ci starsi, z którymi dłużej grałem, mogą sobie pozwolić na jakąś lekką prywatę (śmiech). Na boisku, czy na treningu wolę jednak, żeby zachowana była pewna granica. To jest zdrowe i zarazem rozsądne – przekonuje trener Polonii.


Zadania łatwego Tomasz Horwat nie dostał (Ireneusz Mamrot miał status bezapelacyjnego number one na ławce trenerskiej), ale podołał. Dodatkowo trzeba przyznać, że w Trzebnicy jest dosyć specyficzny klimat. W parze z wynikami sportowymi niestety nie idą finansowe zyski: – Taka niepisana tradycja. Najczęściej tak jest, że pod koniec roku trochę tych pieniędzy faktycznie brakuje. Później jednak się pojawiają. Teraz jeszcze burmistrz wypłaca stypendia. Nie ma kokosów, ale coś się ruszyło. Przede wszystkim, dzięki dobrej postawie chłopaków – opisuje sytuację trener. Głos w sprawie zabrał również trzebnicki kibic, opatrzony szalikiem – jakżeby inaczej – wrocławskiego Śląska: – Może z kasą bywa różnie, ale jakoś wszyscy ciągniemy ten wózek. Ważne, że chłopaki wrócili do Trzebnicy. Ładny stadion i kibiców też dużo – powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha dżentelmen, przedstawiający się jako „Siwy”.


Właśnie… wrócili. Poloniści mieli bowiem okres, w którym swoje spotkania w roli gospodarza, rozgrywali w podwrocławskiej Łozinie. Remont stadionu trwał, a grać przecież gdzieś trzeba. – Gospodarze boiska w Łozinie zawsze robili wszystko, żeby grało nam się dobrze i faktycznie grało nam się fajnie. Cieszy jednak powrót do Trzebnicy. Piękny stadion i rewelacyjna murawa. Wszyscy, którzy u nas byli, mówili zgodnie, że grają na najlepszy boisku – podkreśla trener Horwat. Dwa grosze dorzuca z przymrużeniem oka, wspomniany wcześniej, Ireneusz Mamrot: – Na pewno trochę szkoda – zwłaszcza chłopakom – że jak było dziurawe boisko, to wygrywali, a jak wrócili do Trzebnicy, to więcej punktów zgarniają na wyjeździe (śmiech). Myślę, że wiosną popracują w tym kierunku, albo podziurawią boisko (śmiech) i będzie dobrze – zauważa trener Chrobrego Głogów. Piłkarze Polonii faktycznie mają bowiem spore problemy z odczarowaniem swojego efektownego stadionu. – Na ligowej inauguracji stadionu pojawiło się ok. 700 osób ale… Promień popsuł nam święto, wygrywając 3:2. U siebie zrobiliśmy dziesięć punktów, przy siedemnastu zdobytych na wyjeździe. Za bardzo chcemy. Uważam, że znalazłem receptę na rozwiązanie tego problemu, ale nie chcę wchodzić w szczegóły (śmiech) – tajemniczo przekonuje trener Polonii. 


Punktowe straty ze spotkań w roli gospodarza są niwelowane poprzez konsekwentną grę w defensywie. Nominalny obrońca na ławce trenerskiej ma więc powody do zadowolenia, bo jego zespół obok Lechii Zielona Góra, stracił najmniej bramek w lidze (zaledwie 13 goli). Za ofensywę odpowiada za to… Rafał Miazgowski i reszta. – Nie jest tak, że gramy wyłącznie na Rafała. „Miazga” brał jednak udział przy ponad połowie bramek strzelonych przez nas. Świadczy o tym statystyka: osiem bramek i cztery asysty Rafała – wyróżnia swojego podopiecznego Horwat. Sam Miazgowski do Trzebnicy przywędrował przed sezonem z Młodej Ekstraklasy Śląska Wrocław. – Mogłem dorzucić do swojego dorobku jeszcze ze trzy bramki. Poziomem III liga przypomina Młodą Ekstraklasę. Mecz jest meczowi nierówny. Do Trzebnicy trafiłem za sprawą trenera Horwata, który prowadził mnie jeszcze w juniorach Śląska. Atmosfera jest tutaj super. Jest jednak jeden problem… prawie 70% chłopaków jest z Wrocławia. Treningi mogłyby być rzadziej… (śmiech). Śmieje się oczywiście – powiedział z przymrużeniem oka najlepszy snajper Polonii.


Oprócz dobrej atmosfery i solidnego wyniku, są również w Trzebnicy postacie niemal sztandarowe. Mowa tu chociażby o kierowniku Polonii Władysławie Troninie. Barwna postać jest bardzo lubiana , o czym najlepiej świadczy fakt, że jedno ze zwycięstw ligowych zadedykowano właśnie jemu: – Zwycięstwo dedykujemy naszemu kierownikowi Władysławowi Troninie, który obchodził czterdziestolecie pożycia małżeńskiego. Udało się zgarnąć trzy punkty i uczcić to wydarzenie dlatego powrót do domu będzie z pewnością radosny – mówił po meczu z Pogonią Świebodzin trener Tomasz Horwat. – O kierowniku Troninie to nawet w internecie pisali! – skwitował zapytany o Troninę jeden z kibiców.

Będąc w Trzebnicy i rozmawiając z ludźmi związanymi z klubem (trenerem, piłkarzami oraz kibicami) można odnieść wrażenie, że Polonia jest jedną wielką piłkarską rodziną. Pierwsze, co sprawdzam po naszych meczach, to wyniki Polonii Trzebnica. Po miejscu w tabeli widać, że fajnie się tam dzieje – mówił związany z Trzebnicą trener Mamrot. Paradoksalnie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że się nie przelewa, a mimo to walczą dla tego zespołu. – Jeśli chodzi o zaplecze sportowe, to myślę, że można by spokojnie walczyć o II ligę. Problemem są jednak warunki finansowe, które są zbyt niskie. Zdajemy sobie z tego sprawę. Fajnie byłoby walczyć o awans. Myślę jednak, że mamy młodzież, która daje nadzieję na przyszłość. Może któregoś dnia pojawi się zielone światło, które pozwoli walczyć o coś więcej, niż teraz – bez owijania w bawełnę opisywał trener Horwat. Zapytany o cele na rundę wiosenną, zakończył trafnie osadzoną w realiach pointą: – Cieszę się, bo jestem trenerem naprawdę ambitnego zespołu. Skoro jest fajne drugie miejsce, dlaczego by tego nie utrzymać? Nic dodać, nic ująć. 

Na własne oczy

Dla piłkarzy III ligi tegoroczne granie już się zakończyło. Przyszedł więc moment na rozpoczęcie nowego cyklu reportażowego pod tytułem.

Jak oni strzelali

Rozpoczął się sezon ogórkowy. Kibice analizują jednak dokładnie grę swoich ulubieńców.

Oława ponad wszystko

Prognozy dla kibiców na najbliższe kilka miesięcy nie są najlepsze. Rozpoczyna się bowiem słynny i wyjątkowo długi sezon ogórkowy.

Rusza III liga

Przewidywanie przed sezonem, kto może być kandydatem zarówno do awansu, jak i spadku, jest niczym wróżenie z fusów. W minionych rozgrywkach problem rozwiązywali Chrobry Głogów i Czarni Witnica, rozdzielając między sobą palmę pierwszeństwa oraz tytuł „czerwonej latarni”.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij