Piąta kolejka Krajowej Ligi Zapaśniczej

Maciej Piasecki, poniedziałek, 5 grudnia 2016

Runda jesienna premierowego sezonu Krajowej Ligi Zapaśniczej przeszła do historii, niestety bez pozytywnych rozdziałów AZ Supra Brokers. Wrocławianie, mimo wielkiej woli walki, pasjonujących i – momentami – krwawych pojedynków, ulegli w ostatnim tegorocznym meczu AZS AWF Warszawa 3:4 i zakończyli tę fazę na ostatnim miejscu w tabeli.

avatar
Dawid Klimek (czerwony strój) stoczył w środę świetną walkę, ale wrocławianie przegrali kolejny mecz w KLZ (fot. K. Ziółkowski)

Od samego początku spotkanie nie przebiegało po myśli gospodarzy, swoje starcie zdecydowanie przegrała Angelika Dytrych, a joker, Szymon Makuch doznał urazu łokcia, który uniemożliwił mu kontynuowanie walki i zmusił do oddania jej walkowerem. Szanse na pozytywny rezultat przedłużyły remisy Michała Tracza i Jowity Wrzesień, ale zniwelowało je niepowodzenie Michała Perkowskiego. A jako że była to piąta konfrontacja, do korzystnego rozstrzygnięcia środowego meczu zapaśnicy ze stolicy Dolnego Śląska potrzebowali zwycięstw we wszystkich kolejnych pojedynkach. I nagle wszystko się odmieniło, momentem przełomowym okazała się batalia Dawida Klimka z Iwanem Nylypiukiem, która miała niesamowity przebieg. Zawodnik gości zanotował dobry początek i objął prowadzenie, ale mistrz Europy kadetów na kilka sekund przed końcem pierwszej rundy zdołał wyrównać stan rywalizacji. W połowie drugiej odsłony konkurenci zderzyli się głowami, a bardziej poszkodowany i opatrywany przez lekarzy Klimek przez kilka minut nie podnosił się z maty. Z zabandażowaną głową (oraz zdwojoną siłą) wznowił starcie i ze stanu 2:5 fantastyczną akcją techniczną w ostatniej sekundzie zapewnił sobie wygraną. Zdenerwowany takim finiszem trener AZS AWF poprosił o challenge i na oficjalny werdykt trzeba było czekać dobre kilka minut. Decyzja nie uległa już zmianie i trybuny hali przy ul. Paderewskiego wybuchły niekontrolowaną radością. – Z Wanią znamy się bardzo dobrze, nie raz walczyliśmy na zawodach krajowych, tyle że jeszcze w kategorii 75 kg. Zawsze dawaliśmy dobre show, za każdym razem mamy sobie coś do wyjaśnienia. Często nie wytrzymują też łuki brwiowe, dziś „poszedł” mój. To nie są jednak szachy, a zapasy – mówił Klimek.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.