Piast i Lechia odpadły z LE

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Legia Warszawa jako jedyna gra dalej w Lidze Europy. Najlepsi ekstraklasowicze minionego sezonu równają do drużyn z Malty, Walii, Luksemburga – bo to te krajowe ligi w obecnej edycji europejskich pucharów mają już tylko jednego reprezentanta.

avatar
Piłkarze Lechii, mimo walki, pr zegrali po dogrywce z Broendby (fot. archiwum klubu)

Taki przekaz idzie w piłkarską Europę, która polskie kluby chyba już dawno przestała traktować poważnie. Rozgoryczenie i frustracja wśród kibiców zapewne potrwa do kolejnego lata. Wtedy znów wszyscy będziemy z manią szaleńca liczyć na polskie zespoły, choć w samej Lidze Europy udało im się od początku do końca przebrnąć eliminacje zaledwie 2 razy na 32 podejścia.

Legia bez stylu, Piast ze wstydem

Dwukrotnie sztuka awansu do fazy grupowej LE bez degradacji z Ligi Mistrzów udała się Legii Warszawa, która w obecnym sezonie jako jedyna awansowała do III rundy eliminacji. Na tym koniec pozytywów. Zespół Aleksandara Vukovicia w drugim meczu z KuPS Kuopio zaprezentował się niemal równie fatalnie co w pierwszym – głównie z uwagi na zmarnowane co najmniej cztery stuprocentowe sytuacje oraz rzut karny. Padł bezbramkowy remis, a usprawiedliwianie wicemistrza Polski mija się z celem. Piłkarze z potencjałem ponad resztę ligi, prezentowali do tej pory w europucharach styl gorszy od Lechii Gdańsk czy nawet Piasta Gliwice. Kibice w stolicy podobno tracą cierpliwość do Vukovicia, który, choć Legię ma w DNA, posiada najpewniej za małe umiejętności, by kierować szatnią oraz wdrożyć do zespołu odpowiedni styl gry. Prezes stołecznego klubu Dariusz Mioduski przebywa na wakacjach, ale są to raczej wakacje z duchami. Duchami poprzednich sezonów, kiedy „trener na lata” nie potrafił odpowiednio kierować drużyną. Piast Gliwice traci gola w końcówce spotkania – to już chyba nikogo nie dziwi. Mistrzowie Polski w rewanżu z Riga FC popełnili błąd klasyczny dla polskich drużyn (cofnięcie się po trafieniu na 1:0 Jorge Felixa) oraz typowy dla samych siebie z początku sezonu (utrata gola na 1:2 w ostatnim kwadransie spotkania). Kamil Biliński po asyście Denisa Rakelssa zakończył przygodę mistrza Polski w europucharach. Dokonali więc tego zawodnicy niechciani w polskiej ekstraklasie. Tym samym Legia musi wyjątkowo uważać na byłych ekstraklasowiczów w zespole kolejnego rywala, cypryjskiego Atromitosu, a więc Dawida Korta i Dimitriosa Goutasa. Wstyd z powodu odpadnięcia Piasta jest tym większy, biorąc pod uwagę utratę dwóch beznadziejnych bramek w pierwszym meczu oraz wydarzenia oraz przed rewanżowym spotkaniem. Trudno uwierzyć, żeby angielskie Brentford nie było w stanie poczekać na Joela Valencię parę dni i musiało zakończyć negocjacje przed rewanżowym meczem z łotewską ekipą. A jeśli władze Piasta uspokoiły dwa miliony odstępnego, w zarządzie gliwickiego klubu nie dzieje się dobrze. Niebiesko-czerwoni sami sobie zgotowali brak awansu, zawodząc na całej linii, zarówno na boisku, jak i w klubowych gabinetach.

DOMINIK MAZUR
ŁUKASZ LESKI


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 2 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.