PGE Turów przegrał z Treflem 81:86

Maciej Szumski, poniedziałek, 18 marca 2013

Na otwarcie drugiego etapu rozgrywek Tauron Basket Ligi PGE Turów Zgorzelec przegrał z Treflem Sopot 81:86. W trzeciej kwarcie zespół trenera Miodraga Rajkovicia zaliczył serię 25 straconych punktów z rzędu!

avatar

Oba zespoły w minionych latach stoczyły ze sobą wiele zaciętych spotkań. Dwa lata temu w półfinale play-off Turów wygrał rywalizację 4:3 i wywalczył prawo gry w ścisłym finale. Uznano to wówczas za dużą niespodziankę. Z kolei w poprzednim sezonie zespół znad Morza Bałtyckiego wziął rewanż i wygrał półfinały 3:1, w decydującym meczu w Zgorzelcu wręcz deklasując swoich przeciwników (63:86). Później Trefl wywalczył srebrny medal, a zespół ze Zgorzelca przegrał batalię o najniższy stopień podium. Z uwagi na duży ścisk w czubie tabeli spotkanie miało bardzo ważne znaczenie. Trudno się więc dziwić, ze żadna ze stron nie chciała przegrać i od początku grała z pełnym zaangażowaniem. W ekipie gospodarzy kolejny raz zabrakło Damiana Kuliga, który boryka się z kontuzją stopy. Przez pierwsze 5 minut obie ekipy zdobyły tylko po 4 punkty. Później do pracy wzięli się gospodarze. Dzięki świetnej skuteczności w rzutach z dystansu Piotra Stelmacha i Ivana Opacaka PGE Turów w 12 min wygrywał 34:17. Zgorzelczanie grali też bardziej zespołowo (11 do 4 w asystach). Sam Russell Robinson miał do przerwy 4 asysty, a miejscowi po 20. min prowadzili 48:33.
Obraz gry diametralnie zmienił się w 3. kwarcie. Wprawdzie w 22. min po trójce Opacaka miejscowi prowadzili jeszcze 53:33, ale kolejny fragment meczu przegrali 0:25 (53:58). Duża w tym zasługa Adama Waczyńskiego, Franka Turnera oraz pobudzonego po przerwie Filipa Dylewicza. Swojej drużynie nie pomagał trener Miodrag Rajković, który nie przerwał wspaniałej serii gości prośbą o przerwę, nie rotował składem, a ponadto puszczały mu nerwy, w których efekcie został ukarany przewinieniem technicznym. To samo spotkało Michała Chylińskiego, który w 26. minucie zakończył mecz z pięcioma przewinieniami.
Przed decydującą kwartą to jednak gospodarze wygrywali 63:62. Zespołowi z Dolnego Śląska nie udało się obronić przewagi i na otwarcie drugiego etapu TBL doznali porażki w swojej hali. PGE Turów ostatecznie przegrał 81:86 i stracił pozycję lidera. W niedzielę zgorzelczanie rywalizowali we Włocławku z Anwilem. Mecz zakończył się po zamknięciu numeru. W czwartek czarno-zieloni zagrają na wyjeździe z Asseco Prokomem Gdynia. Początek meczu o godz. 20.
PGE TURÓW ZGORZELEC –
TREFL SOPOT 81:86
(20:14, 28:19, 15:29, 18:24)
PGE TURÓW: Opacak 23 (5), Robinson 15 (3), Stelmach 12 (4), Jackson 10, Cel 7 (1), Chyliński 5 (1), Zigeranović 5, Micić 4, Leszczyński 0, Wichniarz 0.
TREFL: Turner 21, Waczyński 19 (3), Dylewicz 18 (3), Stefański 12, Spralija 5, Looby 4, Dąbrowski 3 (1), Harrington 2, Michalak 2.


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment