PGE Turów po emocjonującym meczu przegrał ze Stelmetem 89:91

Maciej Szumski, poniedziałek, 11 marca 2013

PGE Turów Zgorzelec w ostatnim meczu sezonu zasadniczego przegrał ze Stelmetem Zielona Góra 89:91. Bohaterem gospodarzy mógł zostać Piotr Stelmach, po rzucie którego na niespełna 2 sekundy do końca czarno-zieloni wygrywali 89:88. „Katem” Turowa został jednak Marcin Sroka, który tuż przed syreną końcową zapewnił swojej ekipie zwycięstwo 91:89.

avatar

W poprzednim sezonie zespoły stoczyły ze sobą bój, którego stawką był brązowy medal. Ostatecznie górą byli zielonogórzanie, którzy wygrali rywalizację w stosunku 2:1. Także tym razem obie drużyny mierzą w medale. W przypadku wygranej PGE Turów skończyłby sezon zasadniczy jako samodzielny lider. W przypadku porażki mógł zrównać się punktami z Treflem, Asseco Prokomem oraz oczywiście Stelmetem. Obie ekipy miały zatem o co grać. W zespole ze Zgorzelca kolejny raz zabrakło Damiana Kuliga. Od początku mecz toczył się we wspaniałej atmosferze. Walka trwała nie tylko na parkiecie, ale również na trybunach. Więcej powodów do radości niemal przez całą pierwszą połowę mieli entuzjaści z Zielonej Góry, którzy uchodzą za najgłośniejszych kibiców w Tauron Basket Lidze. Stelmet w pierwszej kwarcie dominował za sprawą Dejana Borownjaka oraz przede wszystkim niemal bezbłędnego Quintona Hosleya. Wprawdzie jeszcze w 8. min po akcji najlepszego w zespole zgorzelczan Aarona Cela (w pierwszej połowie 14 pkt i 7 zbiórek) gospodarze przegrywali tylko 17:21, ale już w drugiej kwarcie ekipa trenera Mihailo Uvalina prowadziła nawet różnicą 12 oczek. Duża w tym zasługa wspomnianego Hosley a oraz pobudzonego Waltera Hodge’a. Stelmet, który choć nieznacznie przegrywał walkę na tablicach do przerwy prowadził 46:36. Dodajmy, że spotkanie w pierwszej piątce PGE Turowa rozpoczął Tomasz Bodziński.
W drugiej połowie goście już nie byli tak skuteczni w rzutach z dystansu. Rozkręcił się za to Michał Chyliński. PGE Turów zaczął niwelować straty i po trzech kwartach wygrywał 65:64. Przez większą część ostatniej ćwiartki prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Najlepsze na kibiców czekało jednak pod koniec meczu. Gospodarze prowadzili już nawet 77:72, ale Stelmet nie odpuszczał. Na 2 sekundy do końca to PGE Turów był jednak bliższy wygranej. Po punktach byłego gracza zespołu z Zielonej Góry Piotra Stelmacha PGE Turów prowadził 89:88. Stelmach wymownie bardzo chciał zamknąć usta kibicom z Winnego Grodu, ale ostatecznie bohaterem meczu został Marcin Sroka. Koszykarz Stelmetu niemal równo z syreną rzutem zza linii 675 cm posłał piłkę od tablicy do kosza, a po chwili niemal nie został uduszony przez kolegów z zespołu. Mimo porażki PGE Turów zakończył sezon zasadniczy TBL na pierwszym miejscu w tabeli. W drugim etapie rozgrywek PGE Turów będzie rywalizował ze Stelmetem, Treflem Sopot, Asseco Prokomem Gdynia, Anwilem Włocławek i Energą Czarnymi Słupsk.
PGE TURÓW ZGORZELEC – STELMET ZIELONA GÓRA 89:91 (19:23, 17:23, 29:18, 24:27)
PGE TURÓW: Cel 19 (1), Chyliński 18 (4), Zigeranović 15, Opacak 10 (1), Jackson 9 (1), Stelmach 8 (2), Robinson 6, Micić 4, Wichniarz 0, Bodziński 0.
STELMET: Hosley 24 (4), Borovnjak 18, Hodge 18 (2), Sroka 15 (3), Cesnauskis 6, Białek 5 (1), Chanas 3, Seweryn 2.
(GB)


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment