PGE Ekstraliga Zwycięstwo na inaugurację rozgrywek

Piątkowy mecz na Stadionie Olimpijskim pokazał, że wrocławianie z Maksymem Drabikiem i pełniącym rolę juniora Glebem Czugunowem, mogą siać postrach w PGE Ekstralidze. Na inaugurację rozgrywek podopieczni Dariusza Śledzia nie dali żadnych szans typowanym na czarnego konia rozgrywek żużlowcom Motoru Lublin.

Strzał w dziesiątkę

W ostatnich miesiącach wiele mówiło się o tym, że to lublinianie będą mieli najlepszą formację juniorską w PGE Ekstralidze. Bardzo szybko przekonaliśmy się jednak, że na to miano zasługiwać mogą Gleb Czugunow i Przemysław Liszka. Rosjanin z polskim obywatelstwem zdobył dwanaście punktów i był najmocniejszym punktem Betard Sparty Wrocław w piątkowym meczu. – Tak naprawdę staram się nie patrzeć na swoją jazdę przez pryzmat roli juniora. Teraz zrobiłem 12+1 pkt. To jest mój ostatni rok juniorski, więc muszę się pokazać dobrze w spotkaniach ligowych – powiedział Gleb Czugunow. W starciu z zeszłorocznym beniaminkiem PGE Ekstraligi błysnął również Przemysław Liszka, który najpierw w biegu młodzieżowym zostawił za sobą parę z Lublina, a chwilę później utrzymał za plecami Mateja Zagara. Zaledwie po trzech biegach menedżer gości Jacek Ziółkowski mógł już korzystać z rezerw taktycznych, bo jego podopieczni przegrywali więcej niż sześcioma punktami.

Najlepsza odpowiedź

Lublinianie nie mieli w piątek zbyt wiele do powiedzenia, bo w wyśmienitej formie był również Maksym Drabik. Przez ostatnie miesiące o dwukrotnym mistrzu świata juniorów wiele mówiło się w kontekście naruszenia przepisów antydopingowych. Inauguracyjny mecz PGE Ekstraligi pokazał, że Maksym Drabik, nie komentując sprawy i szykując się indywidualnie do sezonu (nie poleciał na obóz przygotowawczy na Maltę – dop. DO), postąpił dobrze i przemówił za to na torze. W czterech pierwszych biegach rywale musieli oglądać jego plecy. Wyjątkiem był ostatni wyścig, w którym się pogubił, ale nie przeszkodziło mu to w zostaniu najlepszym zawodnikiem meczu wybranym przez kibiców oglądających mecz w telewizji. Inną sprawą jest ewentualne zawieszenie Drabika. Istnieje taka możliwość, ale jest ono przesuwane w czasie poprzez prowadzenie sprawy w umiejętny sposób przez mecenasa Łukasza Klimczyka. Warto jednak pamiętać, że nie ma mowy o kwestii wykrycia zakazanej substancji w jego organizmie, a o przyjęciu przekroczonej dawki leku. Niewiedza czy nieporadność, a z tym mamy do czynienia w przypadku żużlowca Betard Sparty Wrocław, nie powinna być tak samo piętnowana jak zażycie zabronionej substancji.

Widowiskowy „Tajski”

W starciu z zeszłorocznym beniaminkiem PGE Ekstraligi nie oglądaliśmy zbytnio ciekawego widowiska. Wyjątek stanowiły fenomenalne biegi z udziałem Taia Woffindena. Lider Betard Sparty Wrocław był zdeterminowany, szybki i skuteczny, wyprzedzał rywali nawet po słabym wyjściu spod taśmy. Jeden z pojedynków z rywalem, a konkretnie Mikkelem Michelsenem, skończył się dla niego mało przyjemnie, bo bólem nogi. Pomimo tego Brytyjczyk na ostatniej prostej zdołał pokonać Grigorija Łagutę. Punktowo dobrze wypadł również Maciej Janowski, który na swoim koncie zanotował dwa zwycięstwa. Bolesne zderzenie z PGE Ekstraligą zanotował natomiast Daniel Bewley, który zdobył zaledwie jeden punkt, często tracąc spory dystans do swoich rywali. Jeśli taka sytuacja powtarzać się będzie w kolejnych meczach, to z całą pewnością Gleb Czugunow będzie go zastępować już w drugiej serii startów. – To jest pierwszy mecz Bewleya. Powiedziałem mu, żeby się tym nie stresował, bo to jest początek. On musi się sam wjechać zarówno w starty w PGE Ekstralidze, jak i naszej drużynie. Wierzę w jego umiejętności, to jest bardzo dobrze technicznie wyszkolony zawodnik. Jestem pewien, że jak damy mu trochę czasu, to na pewno sobie świetnie poradzi  – powiedział Maciej Janowski, kapitan Betard Sparty Wrocław. Poprawnie wypadł Max Fricke, który zdobył pięć punktów, jednak ma on potencjał, by zdobywać ich więcej.

Nieszczęsne maseczki

Pierwszy mecz wrocławian w nowym sezonie był prawdopodobnie jedynym, w którym zabrakło kibiców na trybunach Stadionu Olimpijskiego. Zgodnie z wydanym rozporządzeniem premiera naszego kraju, już od 19 czerwca na spotkaniach będą mogli zasiąść kibice w liczbie 1/4 pojemności stadionu. – Jest to zupełnie coś innego. Zdecydowanie wolę ścigać się przy pełnych trybunach. Całkowicie nowe, dziwne uczucie. Mam nadzieję, że to jak najszybciej się zmieni – przyznał Maciej Janowski. Podczas piątkowego meczu oba zespoły musiały zmagać się z reżimem sanitarnym, co było nowością. O ile większość rzeczy nie sprawiała problemów, to o jedną zmianę wnioskować będą żużlowcy. – Nie chcę powiedzieć niczego złego. Cieszę się, że PGE Ekstraliga dba o to, żeby rozgrywki przebiegały bezpiecznie, ale nam w tych maseczkach jest naprawdę ciężko. Gdy jechałem bieg po biegu, a między wyścigami musiałem założyć maseczkę, to zaczęło mi się kręcić w głowie. Może udałoby się coś z tym zrobić? Apeluję, żebyśmy chociaż w swoim boksie nie musieli ich zakładać – zaapelował Gleb Czugunow. Przy upalnej pogodzie, temperaturze, która w piątek sięgała ponad 30 stopni Celsjusza, było to prawdziwym przekleństwem dla żużlowców.

BETARD SPARTA WROCŁAW: 55

Max Fricke (2,1,2*,0) 5+1

Maksym Drabik (3,3,3,3,0) 12

Maciej Janowski (1*,3,2,3,1*) 10+2

Daniel Bewley (0,0,1*,-) 1+1

Tai Woffinden (3,2*,3,1,2) 11+1

Przemysław Liszka (2*,2*,0) 4+2

Gleb Czugunow (3,3,2,2*,2) 12+1

MOTOR LUBLIN: 35

Jarosław Hampel (3,0,0,3,1) 7

Jakub Jamróg (1*,1,1,1) 4+1

Grigorij Łaguta (0,2,2,0,3) 7

Matej Zagar (1,1*,1*,1,0) 4+2

Mikkel Michelsen (2,0,3,2,3) 10

Wiktor Lampart (1,0,0) 1

Wiktor Trofimow (0,2,0) 2

BIEG PO BIEGU

I. Hampel, Fricke, Janowski, Łaguta 3:3 (3:3)

II. Czugunow, Liszka, Lampart, Trofimow 5:1 (8:4)

III. Woffinden, Michelsen, Jamróg, Bewley 3:3 (11:7)

IV. Drabik, Liszka, Zagar, Lampart 5:1 (16:8)

V. Janowski, Łaguta, Zagar, Bewley 3:3 (19:11)

VI. Czugunow, Woffinden, Jamróg, Hampel 5:1 (24:12)

VII. Drabik, Trofimow, Fricke, Michelsen 4:2 (28:14)

VIII. Woffinden, Łaguta, Zagar, Liszka 3:3 (31:17)

IX. Drabik, Fricke, Jamróg, Hampel 5:1 (36:18)

X. Michelsen, Janowski, Bewley, Lampart 3:3 (39:21)

XI. Hampel, Czugunow, Zagar, Fricke 2:4 (41:25)

XII. Janowski, Czugunow, Jamróg, Trofimow 5:1 (46:26)

XIII. Drabik, Michelsen, Woffinden, Łaguta 4:2 (50:28)

XIV. Łaguta, Czugunow, Janowski, Zagar 3:3 (53:31)

XV. Michelsen, Woffinden, Hampel, Drabik 2:4 (55:35)

DAMIAN ORŁOWICZ

Stopiona Stal

Podopieczni Dariusza Śledzia zdeklasowali kolejnego rywala w PGE Ekstralidze. Tym razem żużlowcy Betard Sparty Wrocław rozgromili Truly.

Niepewny bonus

Piątkowy mecz na Stadionie Olimpijskim obfitował w świetne ściganie i walkę o każdy punkt, z której ostatecznie zwycięsko wyszli żużlowcy Betard Sparty Wrocław. Nieznaczna wygrana powoduje jednak, że podopieczni Dariusza Śledzia nie mogą być pewni wywalczenia punktu bonusowego w Lublinie.

Nieudana inauguracja

Fogo Unia Leszno potwierdziła aspiracje do obrony mistrzowskiego tytuły, natomiast Betard Sparta Wrocław wypadła dosyć przeciętnie. Podopieczni Dariusza Śledzia mają kilka rzeczy do poprawki, bo wyśmienitą formą zaprezentował jedynie Tai Woffinden.

Brąz w jaskini „Lwów”

Betard Sparta Wrocław brązowym medalistą PGE Ekstraligi! Podopieczni Rafała Dobruckiego stoczyli wyśmienitą wymianę ciosów z częstochowskimi „Lwami” i zdołali utrzymać przewagę z pierwszego meczu.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij