PGE Ekstraliga Domowe zwycięstwo wrocławian

Podopieczni Dariusza Śledzia nie mieli problemów z pokonaniem MrGarden GKM Grudziądz. Nie zawiedli liderzy – Tai Woffinden, Maciej Janowski oraz Gleb Czugunow, a z dobrej strony pokazali się również będący ostatnio w nieco słabszej formie Max Fricke i Maksym Drabik.

Lis, ulewa i rekordy

Niewiele brakowało, by piątkowy mecz nie doszedł do skutku. O godzinie 19 w stolicy Dolnego Śląska nastąpiło prawdziwe oberwanie chmury. Gospodarze, pod wodzą niezawodnego Krzysztofa Gałańdziuka, stanęli na wysokości zadania i tor na Stadionie Olimpijskim nadawał się do jazdy. Co ciekawe, przygotowując nawierzchnię, nie skorzystano ze specjalistycznego sprzętu, a w ruch poszły miotły. Z ich pomocą pozbyto się kałuż i błota. Dzięki temu mecz mógł się odbyć z ponad siedemdziesięciominutowym opóźnieniem, a przyczepny tor sprzyjał biciu rekordu toru. Pierwszy dotychczasowe osiągnięcie Maksyma Drabika poprawił Kenneth Bjerre, a po Duńczyku najlepszy czas uzyskiwali Gleb Czugunow, Przemysław Pawlicki, ponownie Gleb Czugunow, Maksym Drabik i ostatecznie Maciej Janowski. Czas kapitana Betard Sparty Wrocław to 60,20 sek. Warto w ramach ciekawostki dodać, że ostatnio wydarzeniami na Stadionie Olimpijskim zainteresowały się… lisy. Były one obecne już podczas meczu z RM Solar Falubazem Zielona Góra, a teraz jeden z nich zawitał do boksu Nicki Pedersena, czym Duńczyk pochwalił się na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Liderzy nie zawiedli

W pewnym momencie więcej emocji wzbudzało bicie rekordu niż pasjonująca walka pomiędzy zawodnikami. Wyrównana walka trwała do szóstego biegu, gdy zawodnicy Betard Sparty Wrocław prowadzili z MrGarden GKM Grudziądz różnicą zaledwie dwóch punktów. W nim Gleb Czugunow i Tai Woffinden pokonali podwójnie Krzysztofa Buczkowskiego i Nickiego Pedersena. Co ciekawe, junior wrocławskiego zespołu wobec równej jazdy starszych kolegów, otrzymał tylko cztery szanse na zaprezentowanie się na torze, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu dziewięciu punktów i jednego bonusu. Nie zawiedli również liderzy wicemistrzów Polski – Maciej Janowski i Tai Woffinden. Wrocławianin był szybki zarówno na starcie, jak i na dystansie. Trudny tor, a takim mianem można było określić nawierzchnię podczas piątkowych zmagań, nie stanowił dla niego problemów. – Wiele pracy zostało wykonanej, aby ten tor był bezpieczny. Wszystko zostało już na nim chyba zrobione. Teraz trzeba się do niego dopasować, zwłaszcza do startów, który jest bardzo ważny. Często jeździmy na takich torach, ale w Polsce od wielu lat to się nie zdarzyło – przyznał przed rozpoczęciem meczu Maciej Janowski, żużlowiec Betard Sparty Wrocław. Podobnie było w przypadku Taia Woffindena, który zdobył w miniony piątek dziesięć punktów.

Dobra zmiana

Co najważniejsze, lepiej niż w ostatnich dwóch spotkaniach wypadli Maksym Drabik i Max Fricke. Pierwszy z nich mógł nie być zadowolony jedynie ze swojego inauguracyjnego wyścigu, jednak startował on z najgorszego czwartego pola. Przyzwoicie wypadł natomiast Australijczyk. Nie wiadomo jednak, czy wpływ na to ma doświadczenie z jazdy w Wielkiej Brytanii, gdzie takie tory jak ten piątkowy we Wrocławiu są normą, czy zmiana silnika. Sezon zaczął on bowiem na jednostkach napędowych Joachima Kugelmanna, potem przyszedł czas na Ashleya Hollowaya, a teraz na Petera Johnsa. – Cały czas poszukuję rozwiązań swoich problemów i mam nadzieję, że uda się pomóc drużynie. W ostatnich tygodniach próbowaliśmy chyba wszystkiego, aby poprawić rezultaty – przyznał Max Fricke, żużlowiec Betard Sparty Wrocław. Kilka punktów dorzucił Chris Holder, który może nie jechał tak dobrze, jak w swoim ligowym debiucie we wrocławskim zespole, jednak dalej stanowi on wartość dodaną względem Daniela Bewleya. W zestawieniu Betard Sparty Wrocław znalazło się również miejsce dla Przemysława Liszki, który zastąpił Michała Curzytka. Młody zawodnik ze stolicy województwa dolnośląskiego występ może uznać za przyzwoity – przyczynił się on bowiem do podwójnego zwycięstwa w biegu juniorskim, a potem dorzucił dwa punkty w swoim kolejnym starcie. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie pokonał on ani jednego seniora z ekipy gości. Co najważniejsze, cała wrocławska drużyna jeździła na bardzo solidnym poziomie, tylko dwukrotnie w trakcie meczu kończąc bieg bez zdobytych punktów. To z całą pewnością napawa optymizmem przed następnym meczem w Gorzowie Wielkopolskim.

DAMIAN ORŁOWICZ

Złote marzenie

W ostatnich pięciu latach żużlowcy Betard Sparty Wrocław aż trzykrotnie znaleźli się w finale PGE Ekstraligi, jednak nie udało im się zdobyć upragnionego mistrzostwa Polski. Czy w tym sezonie marzenie władz klubu ze stolicy Dolnego Śląska może się spełnić?

Kosztowna niewiedza

Maksym Drabik będzie musiał tłumaczyć się przed Polską Agencją Antydopingową (POLADA). W przypadku żużlowca Betard Sparty Wrocław nie chodzi o wykrycie w organizmie niedozwolonej substancji, ale zastosowanie infuzji dożylnej w większej objętości niż dopuszczalne normy.

Speedway of Nations

Podopieczni Marka Cieślaka wywalczyli srebrny medal w tegorocznym Speedway of Nations. W finale musieli uznać wyższość Rosjan.

Pojechali dla „Ogóra”

Przedsezonowa próba generalna żużlowców Betard Sparty Wrocław przypadła na rozgrywany w stolicy Dolnego Śląska Memoriał Tomasza Jędrzejaka. Zawody miały również szczytny cel, bo całkowity dochód z ich organizacji zostanie przekazany na sfinansowanie edukacji córek Tomasza Jędrzejaka.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij