PGE Ekstraliga Betard Sparta Wrocław – Moje Bermudy Stal Gorzów 44:46 (79:101)

Trudno wyrazić w słowach sytuację, jaka wydarzyła się w ubiegłą niedzielę na Stadionie Olimpijskim. Podopieczni Dariusza Śledzia byli o krok od pokonania Moje Bermudy Stali Gorzów, jednak ostatecznie to ich rywale mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Do czterech razy sztuka?

Nie doszedł do skutku ubiegłotygodniowy mecz z MrGarden GKM Grudziądz, nie udało się go rozegrać również w tym tygodniu. Pierwotnie miał się on odbyć w środę, jednak został przełożony z powodu niekorzystnych prognoz pogody na czwartek. W tym dniu także padał deszcz, więc spotkanie zostało przełożone na środę, 9 września. Idealna pogoda na żużel była za to w niedzielę, więc nie było przeszkód w rozegraniu meczu z Moje Bermudy Stalą Gorzów. W tym sezonie PGE Ekstraligi wrocławianom zdarzyło się zremisować mecz na Stadionie Olimpijskim z RM Solar Falubazem Zielona Góra czy Eltrox Włókniarzem Częstochowa. Teraz miejsce na wpadkę nie było, bo każde potknięcie mogło utrudnić ich sytuację w walce o fazę play-off PGE Ekstraligi. Zadanie jednak nie należało do najłatwiejszych, bo chociaż gorzowianie przez pierwszą część sezonu znajdowali się na dnie ligowej tabeli, to teraz zostali wiceliderem rozgrywek o Drużynowe Mistrzostwo Polski.

Dobry początek

Najbardziej realnym scenariuszem było zwycięstwo Betard Sparty Wrocław i punkt bonusowy dla Moje Bermudy Stali Gorzów. Trudno było bowiem się spodziewać, że podopieczni Dariusza Śledzia odrobią dwudziestopunktową stratę z pierwszego meczu. Nie można było wykluczyć, że tak się stanie, bo po czterech wyścigach zmniejszyła się ona do dwunastu oczek. W pierwszym biegu kibice mogli liczyć na ciekawą walkę na torze. W drugim podejściu (wcześniej ostrzeżenie za nierówny start otrzymał Janowski – dop. DO)  Maciej Janowski wyprzedził na dystansie Andersa Thomsena, natomiast Chris Holder na ostatnim wirażu poradził sobie z Szymonem Woźniakiem. Jeszcze lepiej było w biegu młodzieżowym, bo najlepiej ze startu wyszedł Przemysław Liszka, a po trzech okrążeniach dołączył do niego Gleb Czugunow. Zwycięstwo na swoim koncie miał już także Tai Woffinden, a punkt zdobył Max Fricke. W czwartym biegu nie było niespodzianki, zwyciężył Bartosz Zmarzlik, chociaż na początku zaszedł mu za skórę Maksym Drabik.

Fantastyczny Janowski

Po przerwie na równanie toru gorzowianie wygrali 5:1, ale ten wynik był do przewidzenia. Trener Moje Bermudy Stali Stanisław Chomski tak ułożył  zawodników pod konkretnymi numerami, by Bartosz Zmarzlik i Anders Thomsen dwukrotnie jechali ze sobą w parze. Niewiele do powiedzenia w starciu z nimi mieli Chris Holder i Max Fricke. Lepiej za to zaprezentował się młodszy z braci Holderów – Jack, który pokonał Taia Woffindena i przewaga wrocławian stopniała do dwóch punktów. Zwycięstwo zanotował natomiast Maciej Janowski i obok Bartosza Zmarzlika miał na koncie komplet punktów. Fantastyczną walkę na torze kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim zobaczyli w ósmym biegu. Na starcie po jednej stronie stanęli Tai Woffinden i Gleb Czugunow, a po drugiej dwójka liderów Moje Bermudy Stali – Bartosz Zmarzlik i Anders Thomsen. Zwyciężył nieoczekiwanie najmłodszy z nich, a Tai Woffinden, chociaż naciskał aktualnego mistrza świata to musiał zadowolić się trzecim miejscem. Wyśmienitą formę potwierdził za to Maciej Janowski, który pozostał jedynym niepokonanym żużlowcem tego spotkania. Ważne zwycięstwo wrocławianie zanotowali w dziesiątym biegu, gdy średnio spisujący się tego dnia Chris Holder i Max Fricke pokonali Nielsa Kristiana Iversena i Rafała Karczmarza. Dwóch najlepszych żużlowców niedzielnego spotkania – Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik, spotkało się ze sobą w jedenastym wyścigu. I pokazał on, w jak w bardzo dobrej formie jest kapitan Betard Sparty Wrocław. Maciej Janowski nie wyszedł może najlepiej ze startu, ale minął na dystansie aktualnego mistrza świata. To nie częsty widok w PGE Ekstralidze, by Bartosz Zmarzlik przegrywał z rywalem, i to jeszcze o kilkanaście metrów.

Porażka na własne życzenie

W trzynastym biegu po raz kolejny zobaczyliśmy pojedynek Gleba Czugunowa i Taia Woffindena z Andersem Thomsenem i Bartoszem Zmarzlikiem. Tym razem gorzowianie pokonali wrocławian 5:1, ale równocześnie zamknęli sobie oni takim wynikiem możliwość korzystania w biegach nominowanych z rezerwy taktycznej. Wydawało się, że to spowoduje, że wrocławianie mogą się czuć niemal pewni zwycięstwa. Żużel jest jednak nieprzewidywalny, bo Anders Thomsen i Szymon Woźniak pokonali podwójnie Taia Woffindena i Gleba Czugunowa. O wszystkim zadecydować miał więc ostatni bieg, a w nim Maciej Janowski i Chris Holder zmierzyli się z Bartoszem Zmarzlikiem i Jackiem Holderem. Niestety spełnił się najczarniejszy scenariusz i Betard Sparta Wrocław przegrała to spotkanie 44:46.  Maciej Janowski  najpierw dwoił się i troił, by przebić się na pierwszą pozycję, a gdy to się nie udało, próbował blokować młodszego z braci Holderów, by mógł wyprzedzić go Chris. Niestety tak się  nie stało i wrocławianie skomplikowali swoją sytuację w kontekście walki o fazę play-off  PGE Ekstraligi. Wiele zależeć teraz będzie od zaległego meczu w Grudziądzu. Wygrana w tym spotkaniu, a także zgarnięcie pełnej puli w Rybniku pozwoliłyby wrocławianom na zdobycie dziewiętnastu punktów. Wszystko jednak zależy teraz od ich bezpośrednich rywali w walce o najlepszą czwórkę – Motoru Lublin, RM Solar Falubazu Zielona Góra i Eltrox Włókniarza Częstochowa.

PGE EkstraligA

Wyniki 13. rundy (06.09): Betard Sparta Wrocław – Moje Bermudy Stal Gorzów 44:46 (79:101), RM Solar Falubaz Zielona Góra – Fogo Unia Leszno (mecz zakończył się po zamknięciu numeru „Słowa Sportowego”), MrGarden GKM Grudziądz – Motor Lublin (przełożony, 08.09), Eltrox Włókniarz Częstochowa – PGG ROW Rybnik (przełożony, 09.09).

1. Fogo Unia                    12        25        +158

2. Moje Bermudy Stal      14        21        +66

3. RM Solar Falubaz        12        17        +25

4. ELTROX Włókniarz    12        16        +16

5. Motor Lublin                12        16        +44

6. Betard Sparta             12        14        +16

7. MrGarden GKM          12        8          -86      

8. PGG ROW                  12        2          -239

Następne mecze (13-14.09): Leszno – Częstochowa, Lublin – Zielona Góra, Rybnik – Wrocław

DAMIAN ORŁOWICZ

Magiczny weekend we Wrocławiu

Maciej Janowski spełnił jedno ze swoich marzeń i wygrał rundę Speedway Grand Prix organizowaną na Stadionie Olimpijskim. Dzień wcześniej wrocławianin musiał uznać wyższość jedynie Artioma Łaguty, więc został on równocześnie liderem klasyfikacji przejściowej cyklu mającego wyłonić Indywidualnego Mistrza Świata.

Podwójne ściganie we Wrocławiu!

Po długim oczekiwaniu wreszcie poznaliśmy kalendarz tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix! Kibice Betard Sparty Wrocław mają ogromne powody do radości, bo dwie z ośmiu zaplanowanych rund odbędą się pod koniec sierpnia na Stadionie Olimpijskim!

Przebudzenie Sparty

Podopieczni Dariusza Śledzia nie mieli problemów z pokonaniem MrGarden GKM Grudziądz. Nie zawiedli liderzy – Tai Woffinden, Maciej Janowski oraz Gleb Czugunow, a z dobrej strony pokazali się również będący ostatnio w nieco słabszej formie Max Fricke i Maksym Drabik.

Złote marzenie

W ostatnich pięciu latach żużlowcy Betard Sparty Wrocław aż trzykrotnie znaleźli się w finale PGE Ekstraligi, jednak nie udało im się zdobyć upragnionego mistrzostwa Polski. Czy w tym sezonie marzenie władz klubu ze stolicy Dolnego Śląska może się spełnić?

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij