PGE EKSTRALIGA BETARD SPARTA WROCŁAW DRUŻYNOWYM MISTRZEM POLSKI

Po piętnastu latach przerwy Betard Sparta Wrocław powróciła na mistrzowski tron! To były mecze godne finału PGE Ekstraligi. Po wyśmienitym widowisku w Lublinie zakończonym remisem, zespół prowadzony przez Dariusza Śledzia i Grega Hancocka zapewnił sobie złoty medal na Stadionie Olimpijskim!

Wyśmienite widowisko

Pierwszy mecz finałowy PGE Ekstraligi dostarczył kibicom niesamowitych emocji, bowiem nie zabrakło biegów zapierających dech w piersiach, dużej liczby mijanek i spektakularnych akcji. Gdy wydawało się, że wrocławianie wywiozą z Lublina bardzo dobrą zaliczkę, żużlowcy Motoru odrobili straty w biegach nominowanych. W czternastym wyścigu Daniel Bewley niczym Emil Sajfutdinow w pamiętnym meczu w Częstochowie, jechał blisko bandy, co pozwoliło pokonać Jarosława Hampela. Trzy punkty zgarnął jednak Dominik Kubera. To właśnie ten żużlowiec w parze z Mikkelem Michelsenem wygrał w ostatniej gonitwie dnia z Maciejem Janowskim i Glebem Czugunowem, co oznaczało remis 45:45. – Po próbie toru Maciek powiedział, że szeroka zaczyna ciągnąć, co było dziwne. Ten tor wyglądał na bardzo twardy. Był to mega fajnie wyglądający finał. Jeżeli chodzi o geometrię, to gdy przyjechaliśmy do Tarnowa (część zawodników odbyła trening w Tarnowie – dop. red.), to wyjeżdżając pierwszy raz, byłem pewny, że od początku będę pewny tych kątów. To dało nam przewagę – powiedział Gleb Czugunow, żużlowiec Betard Sparty Wrocław. To właśnie treningi we wspomnianym wyżej Tarnowie mogły mieć ogromny wpływ na postawę wrocławian w Lublinie. Wybrali się bowiem na nie Gleb Czugunow i Daniel Bewley wraz z młodzieżowcami i sztabem szkoleniowym.

Nieoczekiwani liderzy

To właśnie wspomniani wyżej Gleb Czugunow i Daniel Bewley byli liderami Betard Sparty Wrocław w czwartkowym spotkaniu. Rosjanin startujący z polskim paszportem nie zachwycał podczas meczów półfinałowych z Fogo Unią Leszno, ale w Lublinie mogliśmy oglądać odmienionego Gleba Czugunowa. Duża w tym zasługa Grega Hancocka, który pomagał młodemu żużlowcowi nad poprawieniem wyjścia spod taśmy. –  Greg nie narzuca ci czegoś, że coś masz zrobić. Pomaga, gdy tej pomocy potrzebujesz. To jest bardzo fajne. Gdy powiedziałem mu dwa tygodnie temu, że nie mogę wyjechać ze startu, to zaczęliśmy nad tym pracować i jest tego efekt – wyjaśnił Gleb Czugunow. Niezwykle szybki i waleczny był Daniel Bewley, który do dorobku Betard Sparty Wrocław również dołożył dziesięć punktów. W Lublinie przełamał się wreszcie Maciej Janowski, który wcześniej przy Alejach Zygmuntowskich podczas meczu ligowego i dwóch rund cyklu Speedway Grand Prix nie zdołał wygrać na tym torze żadnego biegu. W finale pokazał on jednak klasę, będąc liderem wrocławskiego zespołu. Wobec bardzo dobrej jazdy Daniela Bewleya oraz Gleba Czugunowa, musiało zabraknąć dla kogoś miejsca w biegach nominowanych. I tym żużlowcem został nieoczekiwanie lider klasyfikacji przejściowej SGP – Artiom Łaguta. Nie był to może słaby występ Rosjanina, jednak nie zdołał on tego dnia wygrać żadnego biegu, łącznie notując zaledwie pięć punktów z bonusem. Warto wspomnieć, że zarówno w czwartkowym, jak i niedzielnym meczu, zabrakło w szeregach Motoru Lublin Grigorija, który nie doszedł do pełni zdrowia po upadku w półfinałowym meczu z Moje Bermudy Stalą Gorzów.

Wyrównana walka

Po pierwszym spotkaniu bliżej triumfu w PGE Ekstralidze wydawała się Betard Sparta Wrocław. Po raz ostatni wrocławscy kibice mogli cieszyć się z mistrzowskiego tytułu w 2006 roku, gdy jego barwy reprezentowali m.in. Jason Crump, Jarosław Hampel czy Piotr Świderski. Dla lubelskich koziołków byłoby to pierwszy złoty medal w historii, bowiem w 1991 roku wywalczyli oni srebrny medal. Z całą pewności żądny rewanżu był Artiom Łaguta, który wspólnie z Taiem Woffindenem zrobili pierwszy z piętnastu kroków w stronę upragnionego złotego medalu. Rosjanin najpierw zapoznał się z nawierzchnią wrocławskiego toru, jednak w powtórce wspólnie z „Tajskim” nie dali żadnych szans Mikkelowi Michelsenowi oraz Jarosławowi Hampelowi. Zgodnie z przewidywaniami bieg młodzieżowy zakończył się podwójnym zwycięstwem lubelskiego duetu, chociaż na Mateusza Cierniaka do samej mety starał się naciskać Przemysław Liszka. Po trzecim biegu bliżej finału byli jednak lublinianie, bowiem Mikkel Michelsen poradził sobie z Maciejem Janowskim, natomiast na trzecim miejscu zameldował się Dominik Kubera. Niestety słabiej ze startu wyszedł Gleb Czugunow. W pierwszym swoim starcie nie zawiódł natomiast Daniel Bewley, który poradził sobie z Krzysztofem Buczkowskim oraz Wiktorem Lampartem.

Cios za cios

Podobnie jak w meczu w Lublinie, tak i we Wrocławiu nie brakowało widowiskowej jazdy na dystansie. W piątym biegu bezdyskusyjnie wygrał Artiom Łaguta, ale zacięta walka trwała o trzecie miejsce. Początkowo ataki Krzysztofa Buczkowskiego odpierał Gleb Czugunow, ale żużlowiec lubelskiego klubu na mecie był tylko o centymetry gorszy od przedstawiciela Betard Sparty Wrocław. Taki rezultat spowodował, że ponownie w tym meczu na tablicy wyników widniał remis. Nie na długo, bowiem Maciej Janowski ponownie był uwikłany w walkę o drugie miejsce z Mikkelem Michelsenem. Ta ostatecznie zakończyła się zwycięstwem Macieja Janowskiego, ale nie zdążył on już dogonić bardzo dobrze spisującego się tego dnia Dominika Kubery. To właśnie wychowanek Fogo Unii Leszno wystąpił w siódmym biegu w ramach zastępstwa zawodnika za Grigorija Łagutę. I po raz pierwszy w tym meczu musiał on uznać wyższość żużlowców Betard Sparty Wrocław. Pierwszy na linię mety wpadł Daniel Bewley, a tuż za nim Tai Woffinden.Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 50:40. A mistrzem została Betard Sparta Wrocław.

DAMIAN ORŁOWICZ

Potwierdzone aspiracje

Żużlowcy Betard Sparty Wrocław zakończyli złotą serię Fogo Unii Leszno. Podopieczni Dariusza Śledzia i Grega Hancocka w deszczowej aurze potwierdzili mistrzowskie aspiracje i powalczą w najbliższym dwóch tygodniach o upragniony złoty medal.

Świetna forma Janowskiego

Wrocławianie lepsi w meczu 12. rundy PGE Ekstraligi.

Spartańska dominacja

Wrocławianie dyktują warunki nie tylko w PGE Ekstralidze, ale również cyklu Speedway Grand Prix. W piątek triumfował Maciej Janowski, który w niedzielę musiał uznać wyższość jedynie innego żużlowca Betard Sparty Wrocław – Artioma Łaguty.

Srebrno dla wrocławianina

Bartosz Zmarzlik pokonał w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy Macieja Janowskiego. Indywidualnym mistrzem Europy został natomiast Mikkel Michelsen, który jednocześnie zapewnił sobie miejsce w przyszłorocznym cyklu Speedway Grand Prix.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij