O dwóch takich, co podnosili ciężary

, czwartek, 7 listopada 2013

W końcu października Wrocław stał się na nieco ponad tydzień nie tylko polską, ale i światową stolicą podnoszenia ciężarów. Duży udział w organizacji mistrzostw globu w stolicy Dolnego Śląska mieli znakomici przed laty sztangiści Burzy oraz Śląska Wrocław Mirosław i Władysław Chleboszowie. Związani od dziecka z podnoszeniem ciężarów bracia opowiedzieli „Słowu Sportowemu” o swojej ukochanej dyscyplinie, największych sukcesach, sytuacji Śląska Wrocław oraz zakończonych niedawno mistrzostwach świata.

avatar
(Fot. J. Góralski) Bracia Włodzimierz (z lewej) i Mirosław Chleboszowie odnosili sukcesy w kraju i brali udział w wielkich światowych imprezach

Oprócz wielu innych zalet, stolica Dolnego Śląska okazała się znakomitym miejscem do zorganizowania tej rangi zawodów z racji olbrzymich, ciężarowych tradycji, jakie posiada. Jednymi z najbardziej znanych i zasłużonych tej dyscyplinie wrocławian są znakomici niegdyś zawodnicy Burzy i Śląska, bracia Mirosław i Włodzimierz Chleboszowie. – Ciężary od lat odgrywają ważną rolę w całym wrocławskim i dolnośląskim sporcie. Wystarczy wymienić takie nazwiska jak Szymon Kołecki, Grzegorz Kleszcz, Mariusz Jędra, Jan Kraczkowski, Marek Gołąb, Janusz Alchimowicz, Jan Łostowski i wielu innych zawodników z naszego regionu, którzy odnosili sukcesy na wielkich, światowych imprezach – mówi starszy o sześć lat od brata Mirosław, który jest obecnie trenerem ciężarowców wrocławskiego Śląska. – Dominującym klubem był zawsze WKS, silne sekcje istniały jednak również w innych klubach, jak chociażby w Burzy, gdzie wraz z bratem rozpoczynaliśmy kariery – dodaje.
– Pierwszy dźwigać zaczął oczywiście Mirek. Ja zwyczajnie, po ludzku pozazdrościłem mu sukcesów i sam chwyciłem za sztangę, z niezłym zresztą rezultatem, gdyż już na pierwszych zawodach podrzuciłem więcej, niż ważyłem. Człowiekiem, dzięki któremu zaczęliśmy uprawiać tę dyscyplinę był jednak wspaniały trener i wychowawca Burzy oraz Śląska Wrocław Aleksander Machowski. To on pokazał nam, że siła i szybkość to tylko część sukcesu w podnoszeniu ciężarów. Równie ważna jest koncentracja i przede wszystkim codzienna, ciężka praca – podkreśla olimpijczyk z Barcelony Włodzimierz Chlebosz, który zasiada obecnie w zarządzie Województwa Dolnośląskiego. Obaj panowie oprócz wielu medali mistrzostw Polski mają na koncie sukcesy na arenie międzynarodowej, które wspominają z sentymentem. – Oczywiście najmilej wspominam start na igrzyskach w Barcelonie, to spełnienie marzeń każdego sportowca. Równie dobrze wspominam występ na mistrzostwach świata w 1991 r. Niemczech. Byłem wtedy w życiowej formie, a do medalu zabrakło mi nieco zdrowia – podkreśla Włodzimierz Chlebosz. – Mnie niestety nie dane było wziąć udziału w tej najważniejszej sportowej imprezie, gdyż ze względów politycznych Polska nie wzięła udziału w igrzyskach w Los Angeles. Oczywiście do dziś żałuję odebranej mnie i wielu innym sportowcom szansy, zwłaszcza, że osiągałem wtedy wyniki pozwalające myśleć o medalu. Ale mam też wiele miłych wspomnień, chociażby ze startu w mistrzostwach Europy właśnie we wspomnianym roku olimpijskim1984, kiedy wywalczyłem brąz – mówi starszy z braci Chleboszów. Obecnie prowadzeni właśnie przez Mirosława Chlebosza sztangiści Śląska z powodzeniem walczą o powrót do klubowej elity, to jednak nie forma sportowa jest problemem, z którym boryka się sekcja. – Najważniejsza jest teraz kwestia własności obiektu przy ulicy Racławickiej. Po przemianach w 2002 r. okazało się, że nie należy on do klubu, lecz wojska. Nie możemy więc w pełni wykorzystać możliwości sponsoringu, czy prowadzić działalności gospodarczej, której dochód pomógłby sekcji – mówi trener WKS. Bracia Chleboszowie aktywnie angażowali się w organizację październikowych mistrzostw świata, które zgodnie oceniają jako bardzo udane. – Oczywiście pod względem sportowym mogło być lepiej. Kolejny nieudany start Marcina Dołęgi czy Arsena Kasabijewa daje do myślenia, może efekt przyniosła by praca z psychologiem? Wpływ na to, że Adrian Zieliński nie zdobył medalu mogła mieć konieczność zbijania przez niego wagi, duże brawa po raz kolejny należą się Bartkowi Bonkowi, który pokazał wielki charakter. Z dobrej strony pokazał się polkowiczanin Krzysztof Zwarycz oraz nasze panie, w które w większości osiągnęły wyniki na miarę swoich możliwości. Wszyscy uczestnicy i goście podkreślali znakomitą organizację imprez, oraz to, jak wysoko wrocławski turniej zawiesił pod tym względem poprzeczkę. Pozytywnie zaskoczyła mnie też bardzo dobra frekwencja w drugiej części imprezy. W dniu startu naszych zawodników zostałem nawet wzięty za „konika” przez jednego z kibiców przed Halą Stulecia, jednak musiałem odmówić panu, który oferował sporą sumę za bilet wstępu – uśmiecha się Mirosław Chlebosz. Wrocławskie mistrzostwa dostarczyły nie tylko wspaniałych emocji, ale też ożywiły też w byłych sztangistach wspomnienia dawnych startów. – Oglądając mistrzostwa żałowałem, że nie odbywały się 15 lat wstecz. Brakowało nam nieco medali Polaków, ale warto podkreślić wysoki poziom zawodów, w których w roku poolimpijskim padły rekordy świata. Kibice z Polski i innych krajów stworzyli niezapomniany klimat, znany dotąd z aren sportów zespołowych. Spora w tym zasługa spikera, który świetnie budował atmosferę w hali. Mnóstwo osób z Polski i świata gratulowało organizatorom wspaniałej imprezy i cieszę się, że odbyła się ona właśnie we Wrocławiu – kończy Włodzimierz Chlebosz.
ANDRZEJ CZECH

Mirosław Chlebosz (ur. 29.08.1961 r.) – wychowanek Burzy Wrocław, od 1980 r. reprezentował barwy WKS Śląsk. W 1984 r. wywalczył wynikiem 310 kg w dwuboju brązowy medal ME (kat. 67,5 kg). Oprócz tego ma na koncie m.in. 4. lokatę w MŚ w 1983 r. wynikiem 315 kg w dwuboju, cztery srebrne (1982, 83, 85, 87 r.) i dwa brązowe (1984 i 86 r.) medale mistrzostw Polski. Od 1992 r. pracuje jako trener w Śląsku Wrocław. Podnoszenie ciężarów uprawiają również jego synowie Radosław i Przemysław.
Włodzimierz Chlebosz (ur. 14.01.1967 r.) – wychowanek Burzy Wrocław, od 1980 r. startował w barwach WKS Śląsk. Ma na koncie medale mistrzostw Polski – złoty (1991, 2000 r.), srebrne (1990, 93, 94, 95 r.) i brązowe (1989, 92, 96, 97, 99, 2001 r.). Startował również wielokrotnie w mistrzostwach Europy (1990 r.– 5. miejsce, 91 – 5., 93 – 8., 95 – 5., 97– 7.) i świata (1990 r. – 5. miejsce, 91 – 6., 94 – 10., 95 – 12.). Na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. startował w kategorii średniej w której z wynikiem 340 kg zajął 7. miejsce. Pełnił funkcję działacza Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów i prezesa sekcji podnoszenia ciężarów WKS „Śląsk” Wrocław. Jest członkiem zarządu Województwa Dolnośląskiego.


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.