Niespodzianka w Lubinie

Podopieczni Bartłomieja Jaszki sprawili niemałą sensację w swoim ostatnim spotkaniu rozgrywanym w 2018 roku i pokonali brązowego medalistę ubiegłego sezonu PGNiG Superligi Mężczyzn – Azoty Puławy.

Trudne ostatki Miedziowych

Zagłębie Lubin nie miało w ostatnim czasie zbyt wielu szans na zdobycie punktów, bo jego rywalami byli kolejno: Gwardia Opole, Orlen Wisła Płock czy NMC Górnik Zabrze. W każdym z tych spotkań zespół prowadzony przez Bartłomieja Jaszkę musiał uznać wyższość rywali, jednak ostatnie z nich mogło napawać optymizmem. Lubinianie postawili się rewelacyjnie spisującym się w tym sezonie zawodnikom z Zabrza i przegrali tylko 25:28 (11:14). W minioną niedzielę poprzeczka była postawiona równie wysoko, bo wydaje się, że właśnie ktoś z dwójki – NMC Górnik Zabrze i Azoty Puławy wywalczy w tym sezonie brązowe medale w PGNiG Superlidze Mężczyzn. Zespół prowadzony przez Bartosza Jureckiego był oczywiście zdecydowanym faworytem tego spotkania, jednak puławianie nie uniknęli kilku wpadek w tym sezonie, a najgłośniejsza miała miejsce w Piotrkowie Trybunalskim.

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Trema zjadła Zagłębie

Ponad dwa tysiące kibiców pojawiło się w hali RCS-u w Lubinie, by obserwować starcie Zagłębia z PGE VIVE Kielce. Miedziowym nie można odmówić woli walki i ambicji, jednak najwyraźniej nie udźwignęli presji tego meczu, ułatwiając nieco zadanie aktualnym mistrzom Polski.

Zaczynają granie!

Dla tych, którzy stęsknili się za piłką ręczną w ligowym wydaniu, mamy dobrą wiadomość. W najbliższy weekend rusza PGNiG Superliga Mężczyzn, a wśród szesnastu najlepszych zespołów w Polsce zobaczymy Chrobrego Głogów oraz Zagłębie Lubin.

Zagłębie wraca do gry

Podopieczni Pawła Nocha pokonali na wyjeździe Stal Mielec 27:24 (13:12). Dzięki wygranej lubinianie zachowali szansę na udział w barażach o fazę play-off.

Chrobry górą w derbach

Wynik spotkania może być nieco mylący, ale przez niemal całe sześćdziesiąt minut gospodarze dyktowali warunki na parkiecie. Lubianie nie potrafili sobie poradzić zwłaszcza z Damianem Krzysztofikiem oraz Szymonem Sićką.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij