Niemcy mogą tylko zazdrościć

, sobota, 21 lipca 2012

Im bliżej końca weekendu, tym bardziej potwierdza się maksyma, że najbardziej rozpieszczonym kibicem sportowym w Polsce, jest miłośnik siatkówki. Wszystko ze względu znakomitą passę biało-czerwonych, którzy podczas drugiego dnia X Memoriału im. Huberta Jerzego Wagnera ograli kolejnego rywala. Tym razem podopieczni trenera Andrei Anastasiego ograli Niemców, choć samo spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg. 

avatar
Czy ktokolwiek jest w stanie zatrzymać naszych siatkarzy? (@ fot. fivb.org)

Tradycyjnie jednak zanim na parkiecie pojawili się Polacy, zielonogórscy kibice mogli oglądać inne reprezentacje, biorące udział w Memoriale. Tym razem na pierwszy ogień poszły Argentyna i Iran. Wczorajsze porażki postawiły obie ekipy pod ścianą i jasne było, że nie będzie mowy o taryfie ulgowej. Efekt? Wyjątkowo smaczne pięć setów, które przynajmniej kilkukrotnie przyprawiło kibiców o szybsze tętno. Warto podkreślić, że atmosfera na trybunach przypominała dobrze doprawioną przystawkę o siatkarskich składnikach. W hali CRS-u można było podziwiać m.in. wiele wymyślnych flag, m.in. z hasłem dotyczącym Michała Kubiaka pt. „Dzik jest dziki”. Atmosfera tylko pociągnęła obie reprezentacje, z których zwycięsko wyszli Argentyńczycy wygrywając decydującego seta do 15.

Drugie spotkanie przez wielu nazywane było wisienką na torcie całego zielonogórskiego Memoriału. Na mecz Polski z Niemcami połakomiło się wielu ciekawych gości, m.in. dobrze znany dolnośląskim kibicom ojciec Krzysztofa Ignaczaka, Janusz. – To spotkanie powinno być takim finałem. Podobno nasze chłopaki są jednak po ciężkiej siłowni. Może być różnie – stwierdził jeszcze przed meczem nestor rodu Ignaczaków. Jak się później okazało, Polacy ostatecznie wytrzymali fizycznie trudy spotkania. A łatwo nie było, zwłaszcza kiedy pierwszy set kończy się wynikiem… 36:34. Ta partia trwała bagatela równe 40 minut!

O ile reprezentacja Niemiec nie miała większych problemów w piątkowym pojedynku z Argentyną, to już z Polakami okazało się nie być tak prosto. Oba zespoły wystąpiły niemal w swoich najmocniejszych zestawieniach (ciężko bowiem jednoznacznie określić najmocniejszą szóstkę, zwłaszcza w wydaniu ekipy biało-czerwonych). W grze Polaków widać było spokój i wiarę w swoje możliwości. Brakowało nieco dynamiki, która faktycznie… powinna przyjść z czasem, najlepiej tym typowo brytyjskim. Po stronie naszych rywali brylował przede wszystkim Grozer, który niemal w pojedynkę wygrał trzeciego seta. Jego serię pięciu punktowych zagrywek z rzędu zielonogórscy kibice z pewnością zapamiętają na długo. Ostatecznie jednak Polacy za sprawą świetnie dysponowanego Kurka w ataku oraz szalejącego w defensywie Ignaczaka, wygrali po czterosetowym meczu.

Wyniki II dnia:

Argentyna – Iran 3:2 (25:16, 18:25, 25:22, 20:25, 17:15)
Argentyna: Conte, de Cecco, Quiroga, Sole, Pereyra, Crec, Gonzalez (libero) oraz Bruno, Uriarte, Arroyo, Castellani, Poglajen.
Iran: Nadi, Lakrani, Zarini, Mostafavand, Ghafour, Ghaemi, Zarif (libero) oraz Mahmoudi, Mahdavi, Mouziraji.

Polska – Niemcy 3:1 (36:34, 25:23, 17:25, 25:21)
Polska: Zagumny, Bartman, Winiarski, Kurek, Nowakowski, Kosok, Ignaczak (libero) oraz Ruciak, Jarosz, Możdżonek, Żygadło.
Niemcy: Tischer, Grozer, Popp, Schwarz, Günthör, Böhme, M. Steuerwald (libero) oraz Kampa, Schöps, Dünnes, Tille, Fischer.


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.