Nie wszystkie wrocławskie kluby chcą współpracować ze Śląskiem SA?

, poniedziałek, 13 lutego 2017

W ramach podpisanej w piątek umowy partnerskiej pomiędzy Śląskiem SA a 14 mniejszymi wrocławskimi klubami najzdolniejsi zawodnicy z terenu całego miasta mają trafiać na Oporowską nieodpłatnie. Dopiero w momencie debiutu w oficjalnych rozgrywkach seniorskich danego zawodnika na konto jego byłego klubu trafi 5 tys. zł netto. A kiedy rozegra pięć meczów WKS przeleje na konto swojego partnera kolejne 15 tys. zł. netto. Umowy ze Śląskiem nie podpisała Ślęza Wrocław.

avatar
Dzięki porozumieniu dwukrotnych mistrzów Polski z 14 innymi wrocławskimi klubami najzdolniejsi młodzi piłkarze w stolicy naszego regionu mają trafiać do Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław SA (fot. Ł. Haraźny)

Umowa o szeroko rozumianej współpracy podpisana w piątek pomiędzy Śląskiem SA a czternastoma innymi wrocławskimi klubami ma sprawić, że najzdolniejsi młodzi zawodnicy w stolicy naszego regionu będą trafiali do klubu przy ul. Oporowskiej. To coś na kształt sita, które ma zatrzymać w rękach poszukiwacza złota każdy kawałek cennego kruszcu. Niestety, w tym przypadku sito wydaje się trochę dziurawe. Nie wszystkie wrocławskie kluby podpisały „cyrograf” ze Śląskiem SA. Na umowie zabrakło m.in. podpisów takich klubów zajmujących się szkoleniem młodzieży jak Ślęza Wrocław, Bumerang Wrocław, Sporting Wrocław czy Unia Wrocław. Uwagę zwraca szczególnie brak porozumienia z najstarszym klubem w mieście. Ślęza jest jednym z największych wrocławskich klubów szkolących piłkarski narybek. Jej juniorzy, juniorzy młodsi i trampkarze rywalizują w Ligach Dolnośląskich, a jej III-ligowa drużyna seniorów prowadzona przez trenera Grzegorza Kowalskiego to miejsce, w którym pierwsze seniorskie szlify zbierają młodzi zdolni wrocławianie. Potencjalni przyszli zawodnicy pierwszego zespołu Śląska Wrocław, jak odkryty kilka sezonów temu w IKS Paweł Zieliński. Niestety, w ostatnim czasie relacje między Śląskiem a Ślęzą trudno było uznać za wzorcowe, a najbardziej wymownym efektem tych relacji była przeprowadzka III-ligowca do… Oławy. We Wrocławiu Ślęza mogła rozgrywać swoje ligowe spotkania na olbrzymim Stadionie Miejskim lub przy Oporowskiej. W obu przypadkach nie do zaakceptowania była dla niej cena wynajmu obiektu. – Po prostu nie doszliśmy do porozumienia ze Śląskiem. Usiedliśmy do rozmów. Podano nam cenę, ale uznaliśmy ją za zbyt wysoką – mówiła w sierpniu ubiegłego roku na łamach „Słowa Sportowego” prezes IKS, Katarzyna Ziobro-Franczak. Czy po tych doświadczeniach możliwa jest współpraca między Śląskiem a Ślęzą? Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że najstarszy klub w mieście nie zamierza podpisywać porozumienia o współpracy szkoleniowej. Nikt w klubie jednak tego nie potwierdza. – Na początku nowego tygodnia planujemy zwołanie konferencji prasowej i na niej poinformujemy o swoich planach – powiedział nam w niedzielę dyrektor sportowy Sekcji Piłki Nożnej w Ślęzie Wrocław, Maciej Bączyk.

Pięć tysięcy za debiutanta
Kluby, które zdecydowały się na podpisanie umowy ze Śląskiem, przystały na warunki finansowe podyktowane przez klub z Oporowskiej. Przede wszystkim zgodziły się na nieodpłatne przekazywanie do WKS swoich najzdolniejszych graczy. Na pieniądze mogą liczyć dopiero wtedy, gdy dany zawodnik wystąpi w pierwszym zespole seniorskim Śląska w oficjalnych rozgrywkach (ekstraklasa, I liga, Puchar Polski, rozgrywki pod patronatem UEFA).

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.