Nie taka Jaga straszna

Maciej Piasecki, poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Osłabiony kontuzjami Śląsk Wrocław zremisował z Jagiellonią. W sobotni wieczór w Białymstoku wynik spotkania otworzył Taras Romanczuk. Do wyrównania doprowadził Michał Mak. Jeden punkt zdobyty na terenie wicemistrza Polski nie jest jednak w stanie zatrzeć złego wrażenia po meczu z Termalicą. Wrocławianie stracili bowiem wtedy dwa punkty w ostatniej akcji meczu.

avatar
Przy odrobinie szczęścia Piotr Celeban mógł zaliczyć trzecie trafienie w sezonie (fot. K. Ziółkowski)

Po wpadce w Pucharze Polski, z którego Śląsk Wrocław szybko odpadł po porażce z Arką Gdynia, ekipa trenera Jana Urbana miała zrehabilitować się we wtorkowym spotkaniu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Jego piłkarze wygrywali do ostatniej akcji meczu, ale zwycięstwa nie odnieśli, czym kompletnie popsuli świąteczne nastroje swoich fanów. I tak z meczu na mecz wrocławianie muszą się rehabilitować i żadna z tych rehabilitacji jeszcze nie była udana. – Jest ku*** źle i trzeba to sobie jasno powiedzieć – skwitował krótko po ostatnich „wyczynach” Śląska kapitan Piotr Celeban. 

We Wrocławiu szpital 

Poza tym, nie pomagają kłopoty kadrowe. WKS ma krótką ławkę rezerwowych, jak się okazuje, nawet zbyt krótką na jedyne rozgrywki, w których pozostał, czyli ekstraklasę. – Riera, Kosecki i Pich nie pojadą do Białegostoku – mówił przed kolejnym meczem trener Urban. – Mamy na wyjazd 18 zawodników, licząc kilku młodych piłkarzy, którzy są już włączeni do kadry. Musimy sobie poradzić z tymi brakami. Kontuzje się nałożyły, a dotyczą zawodników z podstawowego składu. Szkoda, bo tak naprawdę oni dopiero wchodzili w rytm meczowy. Przyszli do nas w różnym stadium przygotowania do sezonu i dopiero tutaj dochodzą do optymalnej formy. Te urazy, o których mowa, zatrzymały ten proces. To jednak jest poza naszym zasięgiem i musimy sobie radzić z zaistniałą sytuacją. Jestem jednak spokojny. Moi zawodnicy potrafią grać w piłkę, więc stać nas na lepszą grę. W mojej karierze trenerskiej nie miałem jeszcze takiej sytuacji, by w zespole zaszło tak wiele zmian kadrowych. Potrzebujemy więc czasu, żeby się zgrać. To nie tylko nasz problem. Legia i Lech są w podobnej sytuacji. Czy liczę jeszcze na wzmocnienia? Tak. Nie ukrywam, że chcielibyśmy jeszcze kadrę uzupełnić. Mamy kilku młodych chłopaków, ale potrzeba też więcej doświadczonych graczy. Rozmawiamy, negocjujemy, ale potrzeba cierpliwości. W Białymstoku trzeba było jednak sobie jakoś poradzić z obecną sytuacją.

RAFAŁ STEFANIAK

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.