Nice I liga - Najciekawsza liga świata

Monika Pelc, wtorek, 25 lipca 2017

Czwarty raz z rzędu na zapleczu LOTTO Ekstraklasy będziemy mieć tyle samo zespołów co w piłkarskiej elicie. Dobrze to i źle, z jednej strony wojna legnicko-głogowska, z drugiej – kto wie, czy w Nice I ligi nie stać nas – jako regionu – na kolejne marki. Takich jednak póki co na Dolnym Śląsk próżno szukać. Za to w Legnicy i Głogowie już teraz mogą zacierać ręce.

avatar
Czwarty raz z rzędu na zapleczu Ekstraklasy będziemy mieć tyle samo zespołów co w piłkarskiej elicie

Pierwszoligowe rozgrywki od zawsze mają swoich wyznawców. Poczynając od samego stylu gry – gdzie nie ma odstawiania nogi – poprzez znane kluby, które próbują nawiązać do lat swoich największych sukcesów, na emocjach w walce o awans i spadek do ostatniej kolejki skończywszy. To żadna mrzonka, a ci, którzy sądzą, że Nice 1 liga to zbieranina piłkarskich drwali, również są daleko od prawdy. Nie da się bowiem ukryć, z czego jak czego, ale właśnie z zaplecza ekipy LOTTO Ekstraklasy najbardziej lubią czerpać. Często kluby czerpią garściami, zabierając młodych liderów, dając im szansę do pokazania się, przy tym nie płacąc – nie łudźmy się – tyle, ile za znane nazwiska. Jest też druga strona tej historii. Ci, którzy niekoniecznie są widziani w kadrach w elicie w Polsce, znajdują swój przystanek właśnie tu. Czasem na dobre pozostając w danym klubie, w innym przypadku odbijając się od gorszego momentu w karierze i powracając na szersze wody. Ten drugi przypadek można podpiąć do działań Chrobrego Głogów, który w ostatnich latach dawał „drugą szansę” wielu piłkarzom. Dzięki temu korzystali pomarańczowo-czarni, podobnie sytuacja miała się w przypadku samych zawodników. I to niekoniecznie mocno doświadczonych wiekowo. Damian Byrtek, Łukasz Bogusławski, Szymon Drewniak, Bartłomiej Kwiecień czy Maciej Górski. Dzisiaj każdy z nich jest w zespołach z elity, a do Głogowa przybywali będąc na zakrętach, z kiepską perspektywą na grę. Nieco inaczej na budowanie zespołu spogląda za to Miedź Legnica. Klub w którym sercem i płucami jest kapitan Wojciech Łobodziński od kilku lat coraz głośniej zapowiada chęć włączenia się do walki o awans. Wydawało się, że Legnica będzie miała powody do radości już w poprzednim sezonie. Do awansu zabrakło ledwie punktu. Miedź zajęła 4 miejsce i tylko do siebie może mieć pretensje, że nie skorzystała z niesamowitej sytuacji wiosną, kiedy to prawie wszystkie mecze grała w roli gospodarza – ze względu na prace na swoim stadionie w rundzie jesiennej. Nie pomógł również specjalista od awansów trener Ryszard Tarasiewicz. „Taraś” swój pomysł na legnickich piłkarzy miał, co jednak z tego, skoro wizja nie dała tego, czego byśmy chcieli. Byśmy, z każdego sukcesu ekipy z regionu należy się bowiem cieszyć, zwłaszcza z tej dziennikarskiej, niezależnej perspektywy. A trzy ekipy w LOTTO Ekstraklasie z Dolnego Śląska – to byłby już solidny kapitał.


Kto znajdzie receptę?
Równo z rozpoczęciem nowego sezonu w Nice 1 lidze dojdzie „u nas” do ciekawej sytuacji, mianowicie zarówno w Chrobrym, jak i Miedzi oficjalnie ligowo zadebiutują nowi trenerzy. W Głogowie postawiono na Grzegorza Nicińskiego, z Legnicą związał się za to Dominik Nowak. Obaj na Dolnym Śląsku znani, pytanie zatem – czy będą potrafili wykrzesać ze swoich drużyn to – czego oczekują prezesi i kadra zarządzająca. Miedź latem dołożyła kolejny element do układanki stadionowej, tym razem zadaszenie całego obiektu. Stadion im. Orła Białego prezentuje się coraz bardziej ekstraklasowo, cel jest zatem jasny. I to nie tylko o obiekt chodzi, kadrowo Miedź ponownie mocna. Trener Nowak podjął się zatem wyzwania poważnego, które nie będzie łatwe. W grze o awans liczyć się będą mające swoje aspiracje: GKS Katowice, Zagłębie Sosnowiec czy Podbeskidzie Bielsko-Biała. Dokładając do tego spadkowiczów, którzy zawsze mogą być groźni – Ruch Chorzów i Górnik Łęczna – i jeszcze parę innych ekip, jak widać, w Nice 1 lidze nudno z pewnością nie będzie. W Głogowie za to bez większego ciśnienia, choć miejsce poza czołową 10 będzie brane za niedosyt. To już jednak na głowie trenera Nicińskiego i drużyny, która latem niewiele się zmieniła. Na boiskach pierwszoligowców zobaczymy „spadkowiczów” z ekstraklasy, Pawła Zielińskiego (wcześniej Śląsk Wrocław, teraz Miedź), Piotra Ćwielonga (definitywny powrót z Niemiec po epizodzie w Ruchu, teraz GKS Tychy) czy Dimityra Iljewa (Wisła Płock). Trudne życie będą mieli beniaminkowie. Raków Częstochowa, Puszcza Niepołomice i Odra Opole to zespoły, które raczej bardziej będą oglądały się za siebie – niż przed siebie. Najsłabiej z wymienionej trójki wygląda kadra Puszczy, choć i tego zespołu nie można skreślać na wstępie. Tym bardziej, że konia z rzędem temu, kto przed poprzednim sezonem zakładał awans Sandecji Nowy Sącz. Jeszcze bardziej zaskoczył Górnik Zabrze, który jesień miał bardzo słabą, doszło do sporego trzęsienia ziemi (z wyrzuceniem kapitana Adama Dancha włącznie) i dzisiaj zasłużony klub ogrywa na inaugurację ligi Legię Warszawa 3:1. Jak tu zatem nie wierzyć w niezwykłość Nice 1 ligi. No właśnie, nic tylko siadać i oglądać. Resztę napisze boisko. Łyżka dziegciu w ramach puenty. Szkoda, że poza duetem legnicko-głogowskim, nie widać kolejnych chętnych na granie na zapleczu wśród dolnośląskich ekip. W II lidze nie mamy nawet żadnego przedstawiciela. A takie kluby jak Górnik Wałbrzych czy Ślęza Wrocław – aż chciałoby się wziąć głęboki – powinny się znaleźć wyżej niż obecnie wskazuje rzeczywistość.
MACIEJ PIASECKI


źródło: SS nr 29


Proste pytanie: 6 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.