Najtrudniejszy OS w życiu

Emilian Siemsia, środa, 29 czerwca 2011

Krzysztof Tercjak należał do szerokiej czołówki polskich rajdowców. O tytuł w „generalce” nie walczył, ale mieszał na miejscach w drugiej dziesiątce imprez rozgrywanych w ramach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Uchodził za kierowcę zrównoważonego, ale w życiu prywatnym nie zawsze potrafił utrzymać nerwy na wodzy.

Swego czasu pobił mężczyznę, za co otrzymał niewielki wyrok w zawieszeniu. To jednak może przydarzyć się niemal każdemu (zwłaszcza, kiedy jest się prowokowanym, co oczywiście nie stanowi wystarczającego usprawiedliwienia), ale zabójstwo ma znacznie większy ciężar gatunkowy. Odebranie życia drugiemu człowiekowi to czyn, który zasługuje na powszechne potępienie, przestępstwo zagrożone najwyższym wymiarem kary. I takiego właśnie dopuścił się Krzysztof Tercjak (podaję pełne imię i nazwisko, a nie inicjały, choć wyrok jeszcze się nie uprawomocnił, ale sąd zezwolił na takie działanie – jako pierwsza uczyniła to „Gazeta Wrocławska”).

W styczniu ubiegłego roku wtrącił się do sprzeczki pomiędzy narzeczonym jego córki, a kierowcą taksówki, nie do końca zorientowany, jaki był jej powód. Nieoczekiwanie pchnął nożem przypominającym bagnet obcego mężczyznę, w wyniku czego ciężko ranny zmarł wkrótce potem w karetce. Tercjak – zapewne przerażony czynem, jakiego się dopuścił – ukrywał się przez blisko trzy miesiące, ale w marcu ub. roku został zatrzymany. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Obrońca rajdowca, mec. Jacek Giezek przekonywał, że można mówić co najwyżej o bójce ze skutkiem śmiertelnym, ale prokuratura i sąd były innego zdania. Prokurator zażądał 25 lat pozbawienia wolności, sędzia Lidia Hojeńska orzekła lat 15 plus 120 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie ofiary i 800 złotych miesięcznej renty dla jej syna. Obrońca zapowiada apelację, wydaje się jednak, iż ma minimalne – jeśli nie żadne – szanse na zmniejszenie wyroku (sprawca działał w warunkach recydywy, o czym wspomniałem na wstępie, a to przecież nie stanowi okoliczności łagodzącej). Nie wiadomo, czy apelować będzie też prokuratura.

Krzysztof Tercjak zapewne nie do końca zdaje sobie sprawę, że kawał dorosłego życia spędzi za kratami. I choć współczuję przede wszystkim rodzinie ofiary, żal mi po ludzku także byłego rajdowca. Bo nieodpowiedzialnym, w zasadzie niczym nieusprawiedliwionym, zachowaniem przekreślił szansę na godne życie na najbliższych kilkanaście lat. A i potem zapewne nie będzie mu łatwo. Tercjak zaliczył podczas swojej kariery sportowej wiele odcinków specjalnych. Jednak najtrudniejszy OS dopiero przed nim.

 

WALDEMAR NIEDŹWIECKI


źródło: Słowo Sportowe


Proste pytanie: 0 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.