Nadchodzi sezon zimowy

Zima zbliża się wielkimi krokami… A wraz z nią powracają sporty związane ze śniegiem i lodem. Choć do oficjalnego początku tej pory roku pozostało jeszcze trochę czasu, niektórzy sportowcy już powrócili na zaśnieżone stoki czy lodowiska. Za tydzień sezon zainaugurują skoczkowie. O tym jak w poszczególnych dyscyplinach będą wyglądały najbliższe miesiące oraz o zimie na Dolnym Śląsku przeczytacie w poniższym artykule.

Bez wielkich nazwisk i kibiców... czyli Puchar Świata w narciarstwie alpejskim 2020/21

Choć zima do Polski i większej części Europy jeszcze nie zawitała narciarze alpejscy mają już za sobą pierwsze starty w Pucharze Świata 2020/21. Dla nich sezon rozpoczął się w połowie października, kiedy to rozegrano zawody w austriackim Sölden. W rywalizacji mężczyzn dość nieoczekiwanie wygrał Norweg - Lukas Braathen. Michał Jasiczek, czyli jedyny Polak, który miał wystartować w inauguracyjnym konkursie, o tym, że jednak nie wystąpi dowiedział się przed zawodami. Wtedy okazało się też, że jest na 154. miejscu w rankingu FIS, a prawo startu ma pierwsza 150 narciarzy. Dla Jasiczka miał to być pierwszy w karierze start w slalomie gigancie. W rywalizacji kobiet również pojawiła się jedna Polka – Maryna Gąsienica-Daniel. W pierwszej rundzie zajęła 38. lokatę, przez co nie wywalczyła awansu do drugiej rundy. Zawody wygrała Włoszka - Marta Bassino.

Rozpoczęty miesiąc temu PŚ w narciarstwie alpejskim będzie się znacznie różnił od poprzednich, co w dużej mierze spowodowane jest pandemią koronawirusa. Z kalendarza rozgrywek usunięte zostały konkursy w USA i Kanadzie. W zamian za to, po kilku latach nieobecności, na listę organizatorów powróciło szwajcarskie Davos i austriackie Lech. Tak więc, PŚ zostanie przeprowadzony niemal w całości w Europie. Jedynym wyjątkiem będą zawody w chińskim Yanqing (próba przedolimpijska). Jednak zanim do niej dojdzie narciarze spotkają się w Cortinie d’Apezzo na najważniejszej imprezie sezonu – mistrzostwach świata w narciarstwie alpejskim. Obecny sezon będzie też znacznie uboższy w wielkie nazwiska, ponieważ po zimie 2019/20 kilku znakomitych narciarzy zakończyło kariery. Byli to min. Anna Veith (Fenninger) z Austrii, Włoszki Nadia i Elena Fanchini czy Kanadyjczyk Manuel Osborne-Paradis. Z powodu kontuzji w kilku pierwszych konkursach zabraknie też Amerykanki – Mikaeli Schiffrin. O ile brak wielkich nazwisk nie spowoduje, że widowiskowość tej dyscypliny straci, o tyle brak otoczki towarzyszącej sprawi, że zawody nie będą już takie jak dawniej. Przez pandemię, wszystkie konkursy odbędą się bez udziału publiczności.

Póki co, miłośnicy białego szaleństwa na Dolnym Śląsku mogą tylko pozazdrościć narciarzom, którzy już rozpoczęli rywalizację. Wiele osób wyczekuje już z utęsknieniem, aż pierwsze obiekty zostaną otwarte. Jednak zanim do tego dojdzie, trzeba jeszcze chwilę poczekać. Niektóre stacje narciarskie, np. Winterpol Karpacz Biały Jar, już rozpoczęły produkcję śniegu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pierwsi narciarze będą mogli pojawić się na stoku już z początkiem grudnia.

Póki co, rząd nie wprowadził żadnych zaleceń ani ograniczeń. Jednak część ośrodków narciarskich już teraz postanowiła wyjść z inicjatywą i wprowadzić pewne zasady bezpieczeństwa. - Jedną z głównych i najbardziej widocznych zmian jest obowiązek zakrywania ust i nosa (na terenie całego ośrodka oraz podczas korzystania z wyciągów). Na terenach stacji pojawią się też środki do dezynfekcji oraz informacje zachęcające do dbania o higienę kaszlu, do dokonywania płatności bezgotówkowych oraz o zachowywaniu dystansu - powiedział Grzegorz Głód, przedstawiciel stacji Winterpol Karpacz. Podobne wytyczne pojawią się we wszystkich większych stacjach na Dolnym Śląsku, w tym w Zieleńcu, Czarnej Górze, Ski Arenie Szrenica. Właściciele stacji będą starali się także jak najbardziej zminimalizować ryzyko gromadzenia się dużych kolejek do wyciągów. W tym celu zostaną zainstalowane specjalne linie wskazujące bezpieczny odstęp. W Sudetach można znaleźć wiele mniejszych i większych stacji narciarskich. W samym Karpaczu są aż trzy. Jeszcze inny znany ośrodek znajduje się też w Lądku Zdroju. Mniejsze ośrodki znajdują się także w Górach Sowich (Rzeczka, Sokolec, Jugów). Szusować można też w Dziwiszowie - małej miejscowości koło Jeleniej Góry.

Łyżwiarze figurowi ograniczeni do regionu

Na nadmiar rywalizacji na arenie międzynarodowej w sezonie 2020/21 nie mogą narzekać łyżwiarze figurowi. Choć zima 2020/21 rozpoczęła się dla nich już w październiku, nie wszyscy mieli szanse zaprezentować się na lodzie. Decyzją Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej wszystkie konkursy rozgrywane jako Grand Prix będą ograniczone geograficznie. Co za tym idzie, w zawodach odbywających się w USA czy Kanadzie będą mogli wziąć udział zawodnicy mieszkający tam bądź trenujący. Kalendarz zawodów w tym sezonie był okrojony, jednak jeszcze przed pierwszymi zawodami – Skate America - okazało się, że trzy konkursy z siedmiu zostały odwołane. Były to Skate Canada, finał GP w Pekinie (który miał być próbą przedolimpijską) oraz Internationaux de France. Odwołanie tych ostatnich zawodów może spowodować, że polscy łyżwiarze nie będą uczestniczyć w rozgrywkach najwyższej rangi w tym sezonie. Również zawody Warsaw Cup, które od niedawna wchodzą w cykl ISU Challenger, zostały odwołane. Powodem było nagłe wycofanie się licznych uczestników oraz ryzyko nie zgromadzenia reprezentatywnego panelu sędziowskiego. Mimo to Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego zadbał o zapewnienie naszym łyżwiarzom rywalizacji na poziomie krajowym. Od października do połowy kwietnia przyszłego roku, co miesiąc zawodnicy będą spotykali się na różnych zawodach. Najważniejszymi imprezami będą 4 Nationals (którego częścią są mistrzostwa Polski seniorów) w Cieszynie. Jednak nie wiadomo jeszcze czy na zawody przyjadą goście z Czech, Węgier i Słowacji. Kolejnym ważnym wydarzeniem będzie zaliczany do cyklu Challenger - 5th Hevelius Cup, który odbędzie się w Gdańsku.

Na Dolnym Śląsku jest tylko jeden ośrodek, w którym każdy chętny może nauczyć się jazdy figurowej na łyżwach (w sezonie zimowym) i rolkach (w sezonie letnim). Jest to oferta klubu Axel Wrocław, który oferuje naukę na każdym poziomie wiekowym. Na lekcje mogą zapisać się osoby, które posiadają już doświadczenie w jeździe figurowej oraz te, które nigdy wcześniej tego nie próbowały. Jednak każdy miłośnik ślizgania się na lodzie znajdzie dla siebie kawałek tafli na całym Dolnym Śląsku. Wrocławianie na łyżwy mogą wybrać się na lodowiska przy ul. Spiskiej, Wejherowskiej, na Stadionie Miejskim, a także w okolicach XIV LO. Mieszkańcy Lubina i okolic mogą nie tylko „po prostu” pójść na łyżwy, ale też spróbować wcielić się w panczenistę i pośmigać na torze do jazdy szybkiej. Lodowisko oraz tor do jazdy szybkiej znajdują się przy Regionalnym Centrum Sportowym. Odwiedzając Szklarską Porębę warto wybrać się na najwyżej położone w regionie lodowisko! Szczególnie klimatyczne są tam wieczory, podczas których łyżwiarzom towarzyszą kolorowe światła i muzyka. Lodowiska w swoich miejscowościach znajdą też mieszkańcy min. Legnicy, Świdnicy, Oleśnicy czy Jelcza-Laskowice. UWAGA! W związku z obecną sytuacją wspomniane powyżej obiekty mogą funkcjonować na innych zasadach lub być zamknięte.

Czy Bieg Piastów wygra z koronawirusem?

Bieg Piastów to z pewnością jedno z największych i najważniejszych wydarzeń w biegach narciarskich w Polsce. Co roku na Polanę Jakuszycką ściąga wielu miłośników tego sportu z całego świata. W tym sezonie przed organizatorami zawodów stoi nie lada wyzwanie. Będą mierzyli się nie tylko z organizacją wydarzenia, ale też z dostosowaniem zasad tegorocznej edycji do covidowych realiów. - Na razie organizujemy wszystko tak, jakby Bieg Piastów miał się odbyć normalnie. Zakładamy, że obostrzenia w marcu przyszłego roku nie będą takie duże i da się wszystko przeprowadzić. Jeżeli sytuacja epidemiczna nadal będzie zła, a restrykcje duże - wprowadzimy zmiany. W celu ograniczenia kontaktów między ludźmi, uszczuplimy liczbę imprez towarzyszących. Nasz plan B zakłada, że nie będzie np. biegów dzieci, expo (targów, towarzyszących Biegowi Piastów), być może nie będzie nawet cateringu dla zawodników (kwestie pożywienia zostaną wtedy rozstrzygnięte w inny sposób). W żadnym razie nie chcemy odwoływać Biegu - mówi rzecznik Biegu Piastów Leszek Kosiorowski.

Organizatorzy nie planują też wprowadzać limitu uczestników. W celu uniknięcia gromadzenia się wielu osób w jednym miejscu będą „rozrzedzać” zawodników. Biegacze będą podzieleni na grupy, a przerwy między ich startami będą zwiększone, np. z 3 min do 15 min. Wtedy grupy nie będą miały ze sobą styczności. - Jeśli wrócą przepisy mówiące o tym, że można organizować wydarzenia do 200 osób, wtedy jedna grupa będzie liczyła tyle biegaczy. Ponieważ po zwiększeniu przerw pomiędzy startami biegacze z różnych grup nie będą mieli ze sobą styczności, bieg danej grupy będzie jednym wydarzeniem, drugiej – kolejnym, itd. W biegach narciarskich jest też to, że ludzie będąc na nartach i tak mają zachowany dystans między sobą - mówi Leszek Kosiorowski. Organizatorzy mają także plan awaryjny na wypadek, gdyby opcja z organizacją wydarzeń do 200 osób była niedozwolona. W takim przypadku biegacze będą puszczani na trasę indywidualnie w krótkich odstępach. - Takie rozwiązania były już wykorzystane w biegach górskich w tym roku i zdało to egzamin. Możliwości do tego, aby przeprowadzić bieg bezpiecznie i z zachowaniem przepisów są i w razie potrzeby będziemy z nich korzystać – dodaje rzecznik Biegu Piastów. Mimo braku limitu uczestników, przez pandemię do Jakuszyc może nie przyjechać wielu biegaczy. Organizatorzy przewidują też, że zmniejszy się liczba gości zagranicznych. O ile Czesi czy Niemcy dadzą radę dotrzeć, o tyle na starcie mogą się nie pojawić osoby z zachodniej części Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Leszek Kosiorowski zaznacza, że część biegaczy to osoby w wieku 60+ i to właśnie one raczej nie pojawią się na starcie zawodów. Jednocześnie zaznacza też, że zapisy będą trwały niemal do rozpoczęcia samego Biegu Piastów.

Trwająca na Polanie Jakuszyckiej budowa Dolnośląskiego Centrum Sportu nie spowoduje zmiany trasy Biegu Piastów. Powód jest prosty, przez Polanę przebiega zaledwie krótki kawałek wytyczonej drogi. To jednak nie oznacza, że w najbliższej edycji nie nastąpią żadne zmiany – z powodów związanych z ochroną środowiska niektóre odcinki mogą zostać wyłączone z trasy. Jednak ta kwestia jest jeszcze otwarta.

Szklarska Poręba wydaje się być jednym z kilku miejsc, gdzie miłośnicy białego szaleństwa mogą znaleźć miejsce dla siebie. Jak się jednak okazuje, zimą można tam uprawiać nie tylko narciarstwo, wędrówki górskie, jazdę na łyżwach czy skibobach, ale też... lekką atletykę. W mieście znajduje się jeden z najwyżej położonych obiektów w Polsce (700 m n.p.m.). Stadion im. Wiesława Kiryka posiada oświetlenie, bieżnię tartanową z 4 torami, 100-metrową bieżnię prostą, bieżnię 400-metrową, skocznię do skoków w dal, rzutnię oraz asfaltowy tor łyżwiarski (a także salę gimnastyczną, siłownię, saunę). Zimą bieżnia jest odśnieżana, co daje lekkoatletom możliwość trenowania nawet w tej części roku.

Skoczkowie wracają na skocznie! W ten weekend rusza Puchar Świata!

Już w najbliższy weekend na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle nastąpi inauguracja 42. sezonu Pucharu Świata! W ciągu trzech dni rywalizacji na belce pojawi się rekordowa liczba zawodników. Do Wisły przyjedzie 80 zawodników z 17 krajów. Wśród skoczków, którzy przyjadą do Polski są min. Stefan Kraft, bracia Kobayashi, Simon Ammann czy Peter Prevc. Oczywiście nie zabraknie też polskich orłów. W zeszły piątek trener Michal Doleżal odkrył karty i zaprezentował 12 zawodników, którzy wystąpią w konkursach inauguracyjnych. Będą to: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Maciej Kot, Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała, Klemens Murańka, Paweł Wąsek i Tomasz Pilch. Skład uzupełni zdolny reprezentant (rezerwowy) kadry młodzieżowej - Jarosław Krzak. W Wiśle na starcie kwalifikacji pojawią się także skoczkowie z krajów, którzy na nie startują regularnie w PŚ, czyli Ukraińcy oraz Estończycy. Wiadomo też, że z rywalizacji w Polsce zrezygnowała drużyna fińska oraz Francuzi. Z powodów zdrowotnych zabraknie też Domena Prevca.

Weekend ze skokami narciarskimi w Wiśle od zawsze był wielkim świętem tego sportu. Do perły Beskidów zjeżdżały się tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy kibiców, którzy wspaniale dopingowali skoczków. W tym roku atmosfera na skoczni będzie zupełnie inna. Nie będzie słychać ani trąbek ani cieszących się kibiców. Ze względu na panującą pandemię koronawirusa, po raz pierwszy w historii zawodów w Wiśle-Malince trybuny będą puste. Decyzja o zamknięciu zawodów dla publiczności zapadła na początku listopada. - Ubolewam, że obecna sytuacja epidemiczna w kraju nie pozwala na bezpieczne przeprowadzenie zawodów z udziałem kibiców na trybunach. Jest nam bardzo przykro z tego powodu, ale nie mamy innego wyjścia. Mam jednak nadzieję, że nawet w przypadku pogłębienia lockdownu w Polsce organizacja zawodów w sporcie wyczynowym będzie możliwa, jak to ma miejsce w rywalizacji na najwyższym poziomie w innych dyscyplinach sportowych i w innych krajach - powiedział Andrzej Wąsowicz, przewodniczący komitetu organizacyjnego zawodów w Wiśle. Konkursy inauguracyjne, włącznie z piątkowymi kwalifikacjami (godz. 18.00) będą transmitowane przez Eurosport oraz TVP.

Wisła nie jest jedynym miejscem, gdzie organizatorzy zdecydowali się na przeprowadzenie zawodów bez publiczności. Od maja, czyli od momentu ogłoszenia kalendarza zimowego decyzję o zamknięciu trybun podjęły Engelberg, Ga-Pa, Ruka. W zeszłym tygodniu na taki krok zdecydowali się także Rosjanie – ze względu na pogorszenie się sytuacji w regionie, w którym znajduje się Niżny Tagił, na te zawody również nie wejdą kibice. W minionym tygodniu Japończycy ogłosili, że ze względu na obecną sytuację w kraju i na świecie konkursy w Sapporo, planowane na 6 i 7 lutego zostają odwołane.

Mimo licznych zawirowań związanych z pandemią FIS optymistycznie patrzy w przyszłość. Sezon 2020/21 będzie bardzo obfity w wydarzenia oraz bardzo wyczerpujący dla skoczków. Oprócz Turnieju Czterech Skoczni, Willingen Six, Raw Air i Planca 7, skoczkowie będą mierzyć się aż w dwóch czempionatach. I tak, już w grudniu zawitają do Planicy, by tam rywalizować o tytuł mistrza świata w lotach narciarskich. Przypomnijmy, że MŚwL miały odbyć się w marcu tego roku, jednak plany pokrzyżował koronawirus. Po 1,5 miesiącu przerwy, w lutym 2021 roku skoczkowie pojawią się w niemieckim Oberstdorfie, gdzie będą walczyć o tytuły mistrza świata. Tytułu mistrza świata na skoczni normalnej będzie bronił Dawid Kubacki. Z kolei wice mistrza – Kamil Stoch. W kalendarzu PŚ oprócz dwóch wielkich imprez mistrzowskich oraz czterech turniejów pojawiło się też dziewięć “zwykłych” konkursów. Dwa z nich odbędą się, rzecz jasna, w Wiśle, kolejne dwa – w Zakopanem (tutaj na chwilę obecną kibice będą mogli wejść na zawody). Po raz drugi w zimowym kalendarzu znalazł się rumuński Râşnov. Jednak zanim skoczkowie powalczą w Rumunii, wypróbują skoczne olimpijskie w Zhangjiakou, w Chinach. Będzie to próba przedolimpijska.

W gorszej sytuacji niż panowie znalazły się panie, które sezon zimowy miały rozpocząć 5 grudnia, w Lillehammer. Jednak z powodu pogarszającej się sytuacji epidemicznej w Norwegii, zawody zostały odwołane. Kolejne zawody miały odbyć się w Sapporo. Tak jak i konkursy panów, tak i pań - nie odbędą się. Po skokach w Japonii skoczkinie miały przenieść się do chińskiego Zaō. Tamtejsze zawody również zostały odwołane. Powodem były jednak problemy logistyczne, a nie covid19. W związku z tym panie rozpoczną sezon dopiero 23. stycznia, konkursami w słoweńskim Ljubnie. PŚ kobiet zakończy się w marcu turniejem Russia Tour Blue Bird.  

KALENDARZ PUCHARU ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH 2020/21

20-22.11.2020 Wisła (POL)

28-29.11.2020 Kuusamo (FIN)

5-6.12.2020 Niżny Tagił (RUS)

11-13.12 MISTRZOSTWA ŚWIATA W LOTACH NARCIARSKICH, PLANICA (SLO)

19-20.12.2020 Engelberg (SUI)

29.12.2020-6.01.2021 69. TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI:

29.12.2020 Oberstdorf (GER)

1.01.2021 Garmisch – Partenkirchen (GER)

3.01.2021 Innsbruck (AUT)

6.01.2021 Bischofshofen (AUT)

9-10.01.2021 Titisee – Neustadt (GER)

15-17.01.2021 Zakopane (POL)

23-24.01 Lahti (FIN)

30-31.01.2021 WILLINGEN SIX, Willingen (GER)

13-14.02.2021 Zhangjiankou (próba przedolimpijska) (CN)

19-20.02.2021 Râşnov (ROU)

23.02-7.03.2021 MISTRZOSTWA ŚWIATA W NARCIARSTWIE KLASYCZNYM, OBERSTDORF (GER)

13-21.03.2021 RAW AIR (NOR):

13-14.03.2021 Oslo

16.03.2021 Lillehammer

18.03.2021 Trondheim

23-21.03.2021 Vikersund

26-28.03.2021 PLANICA 7, Planica (SLO)

NATALIA WÓJCIK

Polskie zwycięstwo!

Po ośmiu latach przerwy, dopiero drugi raz w tym wieku, Polak pierwszy na mecie Biegu Piastów na głównym dystansie. Reprezentant i mistrz Polski Dominik Bury wywalczył zwycięstwo po wspaniałej walce z rywalami z Niemiec i Czech.

Tydzień biegowych...

Rozpoczął się Bieg Piastów! Za nami pierwsze konkurencje w tym biegi dla dzieci, Memoriał Stanisława Michonia czy Rodzinna 11.

Brąz, brąz, brąz!

Andżelika Wójcik, Kaja Ziomek i Natalia Czerwonka wywalczyły brązowy medal w sprincie drużynowym podczas mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim w Salt Lake City! To pierwszy medal rangi mistrz świata dla polskiej reprezentacji po ponad siedmiu latach.

Niedziela dla Stocha!

Po słabym występie polskich skoczków w sobotnich zawodach drużynowych, chyba niewielu spodziewało się, że niedziela może być polska. Najpierw prowadzenie Dawida Kubackiego, a w rezultacie zwycięstwo Kamila Stocha i Mazurek Dąbrowskiego odśpiewany przez ponad 25 tysięcy głosów.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij