Na otwarcie finałów PGE Turów przegrał ze Stelmetem 65:69

Maciej Szumski, poniedziałek, 27 maja 2013

W pierwszym meczu finałowym play-off Tauron Basket Ligi PGE Turów przegrał ze Stelmetem Zielona Góra 65:69. Drugi mecz rywalizacji, która będzie toczyła się do czterech zwycięstw, już we wtorek w Zgorzelcu. Początek o godz. 19.

avatar

W swojej historii PGE Turów czterokrotnie walczył o złote medale. Za każdym razem w Zgorzelcu musieli jednak zadowolić się srebrem. Zespół z Zielonej Góry w swoim dorobku posiada jedynie brąz. Obydwie drużyny spotkały się w obecnych rozgrywkach cztery razy. Przewaga własnego parkietu nie miała wówczas żadnego znaczenia. Stelmet dwa razy wygrywał w Zgorzelcu, a PGE Turów dwukrotnie był lepszy w Zielonej Górze. To zapowiada ogromne emocje w finałowej rywalizacji, której wynik jest trudny do przewidzenia. – To co było nie ma znaczenia. Wszystko rozpoczyna się od nowa. Play-offy rządzą się swoimi prawami – przekonywał kapitan PGE Turowa Michał Chyliński.
Nim rozpoczął się mecz, na trybunach już trwała rywalizacja między kibicami obu drużyn. Atmosfera udzieliła się koszykarzom, którzy od początku gryźli parkiet. Na początku lepiej radzili sobie gospodarze, którzy szybko objęli prowadzenie 10:4. Wydawało się, że czarno-zieloni będą kontynuowali dobrą grę i powiększali przewagę. Nic takiego jednak się nie stało. Stelmet poprawił obronę i szybko zaczął niwelować straty. Spore kłopoty z kreowaniem gry gospodarzy miał Russell Robinson, który podwajany przez rywali często gubił piłkę. W drugiej kwarcie zielonogórzanie wygrywali już nawet 44:29. W barwach gości świetny mecz rozgrywał zwłaszcza Oliver Stević. Z drugiej strony wyróżniał się Damian Kulig. Mimo sporych strat koszykarze trenera Miodraga Rajkovicia nie poddawali się. Dwa razy z dystansu trafił Russell Robinson, z identycznej pozycji trafił Djordje Micić, a po punkcie Damiana Kuliga z linii rzutów wolnych straty zgorzelczan zmalały do jednego oczka (50:51). Stelmet nie dał jednak wydrzeć sobie z rąk prowadzenia. Duża w tym zasługa Marcina Sroki oraz Łukasza Koszarka, którzy w kluczowych momentach trafili z dystansu. Ostatecznie zielonogórzanie wygrali 69:65 i w rywalizacji do czterech zwycięstw objęli prowadzenie 1:0. Turowowi nie pomogła wygrana walka o zbiórki 45:33. Zgorzelczanie nie wykorzystali też ośmiu rzutów wolnych i popełnili 16 strat. – To dopiero pierwszy mecz. Zrobimy wszystko, by w kolejnym doprowadzić do remisu – powiedział kapitan PGE Turowa Michał Chyliński. Drugi mecz obu drużyn w Zgorzelcu we wtorek o godz. 19. Transmisja w TVP Sport.
PGE TURÓW ZGORZELEC –
STELMET ZIELONA GÓRA65:69 (15:19, 12:15, 17:17, 21:18)
PGE TURÓW: Kulig 16 (1), Cel 12, Chyliński 8 (1), Micić 8 (2), Robinson 8 (2) Zigeranović 4, Stelmach 4, Opacak 3 (1), Jackson 2, Aleksić 0.
STELMET: Stević 20, Koszarek 12 (2), Borovnjak 9, Hodge 8, Cesnauskis 8, Sroka 7 (1), Hosley 5, Białek 0, Chanas 0, Seweryn 0.
Stan rywalizacji: 1:0 dla Stelmetu.
GRZEGORZ BEREZIUK


źródło: brak danych


Proste pytanie: 7 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment