MŚ: Polscy koszykarze spełniają marzenia

Monika Pelc, wtorek, 10 września 2019

Na takie emocje kibice polskiej koszykówki czekali latami! Po dramatycznym starciu z gospodarzami turnieju i triumfie nad faworyzowaną Rosją, Polacy wywalczyli awans do ćwierćfinału mistrzostw świata. Kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie reprezentacja Hiszpanii.
Pierwszy cel został spełniony. W meczu inauguracyjnym kadrowicze pokonali Wenezuelę i do meczu z gospodarzami turnieju – Chinami, podchodzili w komfortowej sytuacji. Wygrana niemal gwarantowała biało-czerwonym pierwsze miejsce w grupie, a ewentualna porażka nie przekreślała szans na grę w dalszej fazie turnieju.

 

Polscy koszykarze we wtorek w Szanghaju spotkają się z Hiszpanią w ćwierćfinale mistrzostw świata. To najważniejszy mecz w historii męskiego basketu nad Wisłą.

Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/raporty/raport-ms-koszykarzy-2019/aktualnosci/news-ms-koszykarzy-polska-hiszpania-najwazniejszy-mecz-w-historii,nId,3195552#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Polscy koszykarze we wtorek w Szanghaju spotkają się z Hiszpanią w ćwierćfinale mistrzostw świata. To najważniejszy mecz w historii męskiego basketu nad Wisłą.

Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/raporty/raport-ms-koszykarzy-2019/aktualnosci/news-ms-koszykarzy-polska-hiszpania-najwazniejszy-mecz-w-historii,nId,3195552#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Polscy koszykarze we wtorek w Szanghaju spotkają się z Hiszpanią w ćwierćfinale mistrzostw świata. To najważniejszy mecz w historii męskiego basketu nad Wisłą.

Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/raporty/raport-ms-koszykarzy-2019/aktualnosci/news-ms-koszykarzy-polska-hiszpania-najwazniejszy-mecz-w-historii,nId,3195552#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Polscy koszykarze we wtorek w Szanghaju spotkają się z Hiszpanią w ćwierćfinale mistrzostw świata. To najważniejszy mecz w historii męskiego basketu nad Wisłą.

Czytaj więcej na https://sport.interia.pl/raporty/raport-ms-koszykarzy-2019/aktualnosci/news-ms-koszykarzy-polska-hiszpania-najwazniejszy-mecz-w-historii,nId,3195552#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
avatar

Chińskie cuda


Tym meczem żyła cała sportowa Polska. Nie tylko za sprawą dobrej gry kadrowiczów, ale i olbrzymich kontrowersji w końcówce spotkania. Niesamowita była wrzawa w chińskiej hali, a równie mocne trzęsienie ziemi przeżywały media społecznościowe. Wątpliwości co do decyzji sędziów wyrażali na twitterze chociażby Marcin Gortat, Marek Magiera czy Jerzy Mielewski. Nieprzychylne sędziowanie oraz atmosfera na mieszczących ponad 19 tysięcy chińskich kibiców trybunach, wybiłaby z rytmu każdego, poza samymi reprezentantami Polski. Na siedem sekund przed końcową syreną i stanie 72:71 dla gospodarzy, Mateusz Ponitka przechwycił podanie z autu Zhou Qi, po czym popędził na kosz i został sfaulowany. Na linii osobistych trafił pierwszą próbę i spudłował drugą, co oznaczało dogrywkę (72:72). Podczas ostatnich pięciu minut, każdy punkt był na wagę złota. Olbrzymie napięcie oraz waga spotkania sprawiły, że oba zespoły miały problem ze skutecznością i składnym budowaniem akcji. Walkę nerwów wygrali jednak Polacy. Damian Kulig trafił kluczowy rzut o tablicę i wyprowadził biało-czerwonych na dwupunktowe prowadzenie. Gospodarze nie zdołali już doprowadzić do wyrównania. W przeciwieństwie do pamiętnego meczu z Finlandią w 2017 roku, thriller okazał się mieć swój happy-end – Polacy pokonali Chiny!


Formalność, ale i obowiązek


Po arcyważnej wygranej z Chinami, Polaków czekał ostatni grupowy test. Rywal tym razem z niższej półki – Wybrzeże Kości Słoniowej przegrało pierwsze dwa spotkania i szybko pożegnało się z marzeniami o grze w dalszej fazie mistrzostw. Gry w niej za to pewni byli Polacy. Aby grać w ćwierćfinałach, nie mogli sobie jednak pozwolić na żadne potknięcie. Początek spotkania należał do mocniejszych fizycznie rywali. Zawodnicy z Wybrzeża wykorzystywali swoje przewagi w walce podkoszowej i po pierwszej kwarcie prowadzili 24:20. Po wejściu na parkiet Aleksandra Balcerowskiego, kadra szybko doprowadziła do wyrównania. Polacy wciąż nie błyszczeli w grze ofensywnej, ale dzięki dobrej obronie, zeszli do szatni z czteropunktowym prowadzeniem – 36:32. W kolejnych kwartach poziom gry biało-czerwonych jeszcze się podniósł, co poskutkowało pewnym zwycięstwem – 80:63.


Krok milowy


Po pierwszej rundzie turnieju, przyszedł czas na drugą. Z bilansem 3-0 Polacy awansowali do grupy I, gdzie czekały ich zespoły Argentyny i Rosji. W pierwszej kolejności biało-czerwoni mierzyli się z naszymi wschodnimi sąsiadami. Rosjanie w zwyczajnych okolicznościach byliby poza zasięgiem kadry Mike’a Taylora. Tym razem grali jednak osłabieni brakiem swojej największej gwiazdy – Alexeya Shveda. O lekceważeniu rywalu nie mogło być jednak mowy – szczególnie że rywale pokazali już dobrą grę, pokonując typowaną na czarnego konia turnieju, Nigerię. Podobnie jak z Chinami, początek spotkania należał do przeciwników. Polacy rozkręcali się wolno, a na właściwe tory weszli dopiero w czwartej kwarcie. Kluczową zmianę, która pozwoliła Polakom wejść w ofensywny rytm, dał Łukasz Koszarek. Doświadczony rozgrywający trafił dwie trójki z rzędu oraz popisał się świetnym podaniem do Aaarona Cela, który zwieńczył wsadem prawdopodobnie naszą najefektowniejszą akcję turnieju. W końcowych minutach Cel trafił kluczową trójkę z rogu boiska. Po chwili Adam Hrycaniuk, po manewrze podkoszowym, wyprowadził Polaków na prowadzenie 75:71. Rosjanie walczyli, ale zabrakło im zimnych nerwów – w końcówce seryjnie pudłowali rzuty z dogodnych pozycji. Polacy mogli cieszyć się ze zwycięstwa 79:74 i niemal pewnej gry w ćwierćfinale. Ostatnia cegiełkę do tego sukcesu dołożyli, co ironiczne – Argentyńczycy, którzy pokonując Wenezuelę, przypieczętowali awans biało-czerwonych do 1/4.


Do zapomnienia


Ze wszystkich meczów, ten miał być najtrudniejszy. Argentyńczycy nie zaznali jeszcze porażki na mundialu i do spotkania z Polską podchodzili jako zdecydowani faworyci. Niestety, tym razem kadrowiczom nie wychodziło absolutnie nic. Historią pierwszej i drugiej kwarty były straty. Podopieczni Mike’a Taylora szokowali sporą nieuwagę podczas przekazywania piłki, co wykorzystywali doświadczeni rywale, zamieniając nasze błędy w łatwe punkty. Polakom brakowało również skuteczności zza łuku. W pierwszej połowie tylko 3 z 15 prób z dystansu znalazło drogę do kosza. Do przerwy biało-czerwoni przegrywali 27:42. W drugiej połowie początkowo były powody do optymizmu. Za trzy trafiali AJ Slaughter i Adam Waczyński i przewaga rywali zmalała już do jednocyfrowej liczby (37:46). W kolejnych akcjach z prostych pozycji pudłowali jednak Ponitka oraz Hrycaniuk, a Argentyńczycy w ataku nie tracili ani chwili. Błyskawicznie atakowali kosz i dokładali kolejne punkty. Biało-czerwoni nie wyciągnęli lekcji z pierwszej połowy i dali rywalom okazję do rozpędu, popełniając kolejne błędy. Na koniec trzeciej kwarty strata punktowa wynosiła już niemal trzydzieści oczek (41:70). Ostatnie dziesięć minut można było uznać za formalność. Polska zakończyła drugą fazę turnieju na 2. miejscu i w ćwierćfinale zmierzy się z Hiszpanią. Początek spotkania we wtorek – 10 września, o godzinie 15.


OKIEM BIAŁO-CZERWONYCH
AARON CEL PO MECZU Z CHINAMI: – Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa i kwalifikacji do następnej rundy. Na pewno nie będziemy się rozluźniać. Pocieszymy się chwilę w hotelu, ale już za dwa dni gramy ważny mecz z Wybrzeżem Kości Słoniowej i zależy nam, żeby co mecz grać lepiej. Dzisiaj było podwójnie ciężko, również z powodu atmosfery panującej w hali. Tym bardziej możemy być dumni z tego, że wygraliśmy dzisiaj. Wsadziliśmy w ten mecz bardzo dużo serducha i siły. To klucz do zwycięstwa.
MIKE TAYLOR PO MECZU Z WYBRZEŻEM KOŚCI SŁONIOWEJ: – Kocham moją drużynę. to jest świetna ekipa do kibicowania, właśnie przez ich charaktery. Wszyscy grają dla siebie nawzajem i stają się przez to lepsi. To doskonały zespół, jestem z niego dumny. W tym spotkaniu pokazaliśmy drużynową koszykówkę, a nasza ławka rezerwowych bardzo pomogła. W trakcie starcie lekko zmieniliśmy obronę. Nie możemy doczekać się kolejnych wyzwań na tym turnieju. Wiemy, że musimy grać jeszcze lepiej.
ADAM HRYCANIUK PO MECZU Z ROSJĄ: – Sam nie wiem, jak na to zareagować. Czy uronić łzę, czy pozostać skupionym. Jestem twardym człowiekiem, który ma coś jeszcze do udowodnienia. Jako drużyna jesteśmy w komfortowej sytuacji, mamy mecze do zagrania. Ta przygoda się dla nas nie kończy, jest duże poruszenie. Ten mecz pokazał jaką jesteśmy drużyną, z jakich opresji potrafimy wychodzić, co może tworzyć ten kolektyw. W drugiej połowie wszystko eksplodowało. Położyliśmy na parkiecie resztki sił i wiedzy trenerów. To połączyło się w niewiarygodny powrót. Wierzyliśmy, że możemy zwyciężyć. Jesteśmy dumni. Wiele fajnych rzeczy przed nami.
AARON CEL PO MECZU Z ARGENTYNĄ: – Dzięki temu, że awansowaliśmy tak daleko na mistrzostwach świata, obecnie gramy na bardzo wysokim poziomie, wcześniej dla nas niedostępnym. Postaramy się wyciągnąć wnioski z tego meczu. Zobaczymy jak to będzie wyglądało we wtorek, na pewno chcemy grać inaczej.


CHINY – POLSKA 76:79
(25:15, 10:24, 19:18, 18:15, dog 4:7)
Ponitka 25, Slaughter 22, Cel 7, Balcerowski 6, Kulig 6, Hrycaniuk 4, Waczyński 4, Sokołowski 3, Olejniczak 2, Koszarek 0.
WYBRZEŻE KOŚCI SŁONIOWEJ –
POLSKA 63:80
(24:20, 8:16, 17:19, 14:25)
Waczyński 16, Kulig 14, Ponitka 12, Balcerowski 8, Slaughter 7, Koszarek 6, Sokołowski 6, Cel 5, Hrycaniuk 4, Olejniczak 2, Gruszecki, Łączyński 0.
POLSKA – ROSJA 79:74
(16:22, 18:18, 19:17, 26:17)
Waczyński 18, Ponitka 14, Kulig 10, Cel 9, Hrycaniuk 8, Slaughter 8, Koszarek 6, Sokołowski 6, Balcerowski 0, Gruszecki 0.
POLSKA – ARGENTYNA 65:91
(14:20, 13:22, 14:28, 24:21)
Slaughter 16, Gruszecki 11, Sokołowski 9, Cel 6, Waczyński 6, Kulig 5, Balcerowski 4, Ponitka 4, Hrycaniuk 2, Olejniczak 2, Koszarek 0, Łączyński 0.
KACPER MARCINIAK


źródło: SS nr 36


Proste pytanie: 8 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment