Mroczek-Truskowski, Bochenkiewicz i Diduszko w akcji charytatywnej

Maciej Szumski, poniedziałek, 4 lutego 2013

Do 14 lutego potrwa wspólna akcja walentynkowa koszykarzy Śląska Wrocław i futbolistów Giants Wrocław. Osoby, które chciałyby umówić się na spotkanie ze sportowcem, mogą je wylicytować. – Gwarantuję dobrą zabawę. Mogę zabrać na gokarty albo porozmawiać o koszykówce. Pomysłów mam wiele – reklamuje się Łukasz Diduszko, skrzydłowy Śląska.

avatar

Zgromadzone w aukcji pieniądze zostaną przekazane Fundacji „Na Ratunek”, która zbiera środki na budowę nowej Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. Licytacja trwa na portalu siepomaga.pl.
Umówić się można z jedną z sześciu osób. Do wyboru są trzej koszykarze Śląska Wrocław (Adrian Mroczek-Truskowski, Paweł Bochenkiewicz oraz Łukasz Diduszko) i trzej futboliści Giants Wrocław (Piotr Nawrot, Deante Battle oraz Mateusz Szefler).
Akcja ruszyła w czwartek. Na razie największą popularnością cieszy się podkoszowy Śląska Wrocław. Cena za randkę z Pawłem Bochenkiewiczem wynosiła wczoraj po południu 220 zł.
Na pierwsze propozycje cały czas czeka Łukasz Diduszko. Kobiety, które chciałyby spędzić z popularnym „Didim” uroczą randkę, nie mogą obiecywać sobie zbyt wiele. Łukasz ma żonę i małe dziecko. Mimo to gwarantuje znakomitą zabawę – nie tylko kobietom. – Jestem żonaty, więc prawdziwej randki nie mogę zaoferować, ale mimo wszystko gwarantuję dobrą zabawę. Tę licytację może wygrać kobieta, ale zachęcam też facetów. Może jest kibic koszykówki, którego marzeniem jest wspólny trening z koszykarzem. Albo może ktoś szuka towarzystwa na łyżwy czy gokarty – jestem otwarty na propozycje – zapewnia Łukasz Diduszko.
Do udziału w akcji charytatywnej namawia też prof. Alicja Chybicka, członek Rady Fundacji „Na Ratunek”.
– Zachęcam kobiety z Wrocławia, ale także z innych miast, aby licytowały randki ze sportowcami. Każdy grosz się przyda. Każdy pieniądz zbierany w podobnych akcjach czy koncertach charytatywnych wydajemy na rzeczy potrzebne. Jeśli są to mniejsze kwoty, kupujemy drobny sprzęt, przez który podawane są dzieciom leki, jeśli są to większe pieniądze, wydajemy je np. na kardiomonitory. Każda cegiełka jest ważna – podsumowuje prof. Chybicka.
To nie pierwsza akcja charytatywna, w którą zaangażowali się koszykarze z Wrocławia.
– Koszykarski Śląsk wielokrotnie już starał się pomagać potrzebującym, np. przy okazji meczu z AZS-em Radex Szczecin, podczas którego zorganizowaliśmy licytację unikatowych koszulek, z której pieniądze zostały przeznaczone na wrocławskie domy dziecka. Przy okazji dnia św. Mikołaja zbieraliśmy również najpotrzebniejsze rzeczy dla domów dziecka – pomoce naukowe, gry planszowe, maskotki, zabawki – przypomina Maciej Szlachtowicz, menedżer WKS Śląsk Wrocław.
Aleksander Łoś


źródło: brak danych


Proste pytanie: 5 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.