Mistrzostwa Świata Weteranów w Zapasach Wałbrzych 2016

Maciej Piasecki, poniedziałek, 10 października 2016

Andrzej Wroński, mistrz olimpijski z Seulu i Atlanty w zapasach klasycznych, był największą gwiazdą Mistrzostw Świata Weteranów w Zapasach w Stylu Wolnym, które przez trzy dni były rozgrywane w hali Centrum Sportowo-Rekreacyjnego Aqua Zdrój w Wałbrzychu. Nasz mistrz sprawił sobie urodzinowy prezent, zdobywając kolejny złoty medal.

avatar
Andrzej Wroński po raz pierwszy walczył w stylu wolnym, ale pewnie zdobył złoty medal (fot. R. Radczak)

Do Wałbrzycha zjechali weterani zapaśniczych mat z czterech kontynentów. W gronie 36 reprezentacji byli m.in. zawodnicy z Turcji, USA, Japonii, Meksyku, Niemiec i RPA. Najsilniejszą grupę stanowili Rosjanie, a Polskę reprezentowało 44 zapaśników. W sumie, przez trzy dni rywalizacji, przez trzy maty w hali Aqua Zdrój przewinęło się około 360 zawodników i zawodniczek. Nie każdy jednak znalazł w swojej kategorii rywala. Było tak np. w kategorii 53 kg dywizji B kobiet, w której jedyną zawodniczką była Lida Mizue z Japonii. Organizatorzy przyznali jednak Japonce złoty medal, który został jej uroczyście wręczony zgodnie z ceremoniałem mistrzostw świata. Przy tak dużej liczbie uczestników, zawody były podzielone na dwie sesje: eliminacyjną i repasażową, która rozpoczynała się o godz. 10.00 oraz finałową, która rozpoczynała się o godz. 18.00. Ceremonie dekoracji medalistów odbywały się w połowie wieczornej sesji finałowej i na jej zakończenie, co usprawniało przebieg imprezy. Choć uczestnicy rywalizacji byli w różnym wieku i różnej formie, to emocji nie brakowało. Zwłaszcza gdy dochodziło do starć zawodników specjalizujących się w stylu klasycznym z reprezentantami stylu wolnego. – Wolniakom jest łatwiej w starciu z klasykami, a w Wałbrzychu zawody rozgrywane były właśnie w stylu wolnym. Tym, którzy przez całe życie walczyli w stylu klasycznym jest trudniej przestawić się i przyzwyczaić się, że w tej rywalizacji nie ma takich ograniczeń, jak u nas. W stylu wolnym na przykład można łapać rywala za nogi lub podhaczać – wyjaśnia Mirosław Wieczorkiewicz z Jeleniej Góry, który w przeszłości był zapaśnikiem klasycznym Zagłębia Wałbrzych.

ROBERT RADCZAK

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 5 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment