Mistrzostwa świata w lekkiej atletyce

Joanny Fiodorow zakończył się finał rzutu młotem na mistrzostwach świata w katarskiej Dosze. Dla „Fiedzi”, która pobiła rekord życiowy, to największy sukces w karierze. Pod nieobecność Anity Włodarczyk złoto zdobyła Amerykanka DeAnna Price.

Na tegorocznych mistrzostwach świata nie wystartowała absolutna dominatorka rzutu młotem kobiet – Anita Włodarczyk, która przechodzi rehabilitację po operacji. Rekordzistka świata, dwukrotna mistrzyni olimpijska jest w Katarze, jednak w innej roli – w roli komentatora sportowego, a także odbierze złoty medal mistrzostw świata w Moskwie, które były rozegrane w 2013 r. Polka zajęła wtedy drugie miejsce, ale zwyciężczyni Tatiana Łysienko została zdyskwalifikowana za doping. Po latach złoto trafi do prawowitej właścicielki. Pod nieobecność Włodarczyk wśród kandydatek do medali w tej konkurencji były wymieniane Malwina Kopron oraz Joanna Fiodorow. Ta pierwsza nie przeszła kwalifikacji, więc jedyną Polką w finale była Fiodorow.

Pierwszy rzut dał medal

Pochodząca z Augustowa Fiodorow walkę o medale rozpoczęła rewelacyjnie. Już w swojej pierwsze próbie uzyskała aż 76,35 i ustanowiła nowy rekord życiowy! Po pierwszej kolejce nasza reprezentantka zajmowała 2. miejsce, minimalnie przegrywając tylko z Amerykanką DeAnną Price (76,87). W kolejnych rzutach Fiodorow regularnie przekraczała 70. metr, ale nie była już w stanie poprawić swojego rezultatu z premierowej serii. Przeciwniczki także nie potrafiły jednak przerzucić rezultatu Polki z początku zawodów. Tym samym Fiodorow mogła cieszyć się z wywalczenia srebrnego medalu i największego sukcesu w karierze. Lepsza od dwukrotnej medalistki mistrzostw Europy okazała się tylko Price, która złoto wywalczyła z rezultatem 77,54 z trzeciej kolejki. Brąz zdobyła Chinka Zheng Wang. Azjatka w piątym rzucie (74,76) mocno zbliżyła się do Joanny Fiodorow. W kolejnym nie poprawiła jednak swojego rezultatu i musiała zadowolić się najniższym stopniem podium. – Po kwalifikacjach wiedziałam, że stać mnie na pobicie rekordu życiowego. Nie wiedziałam jednak tak naprawdę, co mi to da. Obiecałam jednak walkę i walczyłam do końca. Pierwszy rzut był rewelacyjny. Potem za bardzo chciałam rzucić dalej, bo podświadomie myślałam o tym, by przebić DeAnnę Price. Popełniałam jednak za dużo błędów technicznych. To już teraz jednak nieważne, bo mam medal i w niedzielę go odbiorę. Będzie fajnie – powiedziała Fiodorow. 30-letnia Fiodorow odniosła w sobotę życiowy sukces. Wcześniej miała w dorobku dwa brązowe medale mistrzostw Europy (2014, 2018).

IRENEUSZ BUCZYNSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Śląsk wrócił do Orbity

Podczas II edycji Memoriału Adama Wójcika nie zabrakło efektownych wsadów i dobrej koszykówki. Hala Orbita weszła w nadchodzący sezon w wielkim stylu.

SKARB KIBICA...

Młode i ambitne WKK, gwiazdorska ekipa Górnika i beniaminek z Kłodzka. W nadchodzącym sezonie 1.

Bolesna weryfikacja

Legia Warszawa jako jedyna gra dalej w Lidze Europy. Najlepsi ekstraklasowicze minionego sezonu równają do drużyn z Malty, Walii, Luksemburga – bo to te krajowe ligi w obecnej edycji europejskich pucharów mają już tylko jednego reprezentanta.

Warto było wrócić!

To największy sukces dolnośląskiej piłki w tym roku. Kadra Dolnego Śląska zdobyła w Niemczech mistrzostwo Europy amatorów.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij