Mistrzostwa świata w lekkiej atletyce

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 30 września 2019

Joanny Fiodorow zakończył się finał rzutu młotem na mistrzostwach świata w katarskiej Dosze. Dla „Fiedzi”, która pobiła rekord życiowy, to największy sukces w karierze. Pod nieobecność Anity Włodarczyk złoto zdobyła Amerykanka DeAnna Price.

avatar
To pierwszy medal Fiodorow na MŚ (fot. archiwum)

Na tegorocznych mistrzostwach świata nie wystartowała absolutna dominatorka rzutu młotem kobiet – Anita Włodarczyk, która przechodzi rehabilitację po operacji. Rekordzistka świata, dwukrotna mistrzyni olimpijska jest w Katarze, jednak w innej roli – w roli komentatora sportowego, a także odbierze złoty medal mistrzostw świata w Moskwie, które były rozegrane w 2013 r. Polka zajęła wtedy drugie miejsce, ale zwyciężczyni Tatiana Łysienko została zdyskwalifikowana za doping. Po latach złoto trafi do prawowitej właścicielki. Pod nieobecność Włodarczyk wśród kandydatek do medali w tej konkurencji były wymieniane Malwina Kopron oraz Joanna Fiodorow. Ta pierwsza nie przeszła kwalifikacji, więc jedyną Polką w finale była Fiodorow.

Pierwszy rzut dał medal

Pochodząca z Augustowa Fiodorow walkę o medale rozpoczęła rewelacyjnie. Już w swojej pierwsze próbie uzyskała aż 76,35 i ustanowiła nowy rekord życiowy! Po pierwszej kolejce nasza reprezentantka zajmowała 2. miejsce, minimalnie przegrywając tylko z Amerykanką DeAnną Price (76,87). W kolejnych rzutach Fiodorow regularnie przekraczała 70. metr, ale nie była już w stanie poprawić swojego rezultatu z premierowej serii. Przeciwniczki także nie potrafiły jednak przerzucić rezultatu Polki z początku zawodów. Tym samym Fiodorow mogła cieszyć się z wywalczenia srebrnego medalu i największego sukcesu w karierze. Lepsza od dwukrotnej medalistki mistrzostw Europy okazała się tylko Price, która złoto wywalczyła z rezultatem 77,54 z trzeciej kolejki. Brąz zdobyła Chinka Zheng Wang. Azjatka w piątym rzucie (74,76) mocno zbliżyła się do Joanny Fiodorow. W kolejnym nie poprawiła jednak swojego rezultatu i musiała zadowolić się najniższym stopniem podium. – Po kwalifikacjach wiedziałam, że stać mnie na pobicie rekordu życiowego. Nie wiedziałam jednak tak naprawdę, co mi to da. Obiecałam jednak walkę i walczyłam do końca. Pierwszy rzut był rewelacyjny. Potem za bardzo chciałam rzucić dalej, bo podświadomie myślałam o tym, by przebić DeAnnę Price. Popełniałam jednak za dużo błędów technicznych. To już teraz jednak nieważne, bo mam medal i w niedzielę go odbiorę. Będzie fajnie – powiedziała Fiodorow. 30-letnia Fiodorow odniosła w sobotę życiowy sukces. Wcześniej miała w dorobku dwa brązowe medale mistrzostw Europy (2014, 2018).

IRENEUSZ BUCZYNSKI

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment