Mistrzostwa Polski ze startu wspólnego

Arkadiusz Barski, wtorek, 26 czerwca 2018

Podczas niedzielnego wyścigu ze startu wspólnego najlepsi okazali się Małgorzata Jasińska oraz Michał Kwiatkowski. Jasińska mistrzowską koszulkę założyła po raz czwarty, a Kwiatkowski po raz drugi. Brąz zdobył Łukasz Owsian (CCC Sprandi Polkowice).

avatar
Sprint z 4-osobowej grupki rozstrzygnął wyścig elity mężczyzn. Najlepszy okazał się Michał Kwiatkowski (fot. D. Krzywański)

Elita kobiet Panie do przejechania miały 122,4 kilometrów. Na starcie stanęły w dość nieprzychylnej aurze. Było zimno, a przez całą noc padał deszcze więc szosa wokół Ostródy była mokra i śliska. Już na pierwszych rundach doszło do kraks, ale na całe szczęście niezbyt poważnych. Peleton jednak nieco się podzielił. Bardzo aktywnie jechały zawodniczki wrocławskiej ekipy Mat Atom Deweloper Cycling Team. „Matomówki” zabierały się w każdy odjazd, starały się także kasować próby odjazdów innych zawodniczek. Na trzeciej rundzie doszło do nieprzyjemnego wypadku. Auto Limaro Kórnik potrąciło jedną z zawodniczek. Całe szczęście zakończyło się tylko na otarciach. Na ostatnich rundach peleton składający się z ponad 20 zawodniczek jechał razem. W nim jechały cztery kolarki Mat Atom. Próbowały one swoich sił atakującna ostatniej atakując. Najpierw przed peleton wyjechała Marta Lach, ale szybko została „skasowana”. Później ataku próbowała Kasia Wilkos, niestety też bezskutecznie. Następnie oderwała się Małgorzata Jasińska (Moovistar), która w piątek wywalczył mistrzostwo Polski w jeździe indywidualnej na czas i była jedna z mocnych faworytek do zdobycie mistrzowskiego tytuły także ze startu wspólnego. Gonić ją próbowała Łucja Pietrzak i Monika Brzeźna. Niestety przewaga Jasińskiej wciąż rosła. Na metę wjechała samotnie z prawie minutową przewagą. Za jej plecami toczyła się walka o srebrny i brązowy medal. Najlepiej finiszowała Nikol Płosaj, a tuż za nią Daria Pikulik. Katarzyna Wilkos zajęła najlepsze miejsce spośród wrocławskich zawodniczek. – No niestety nie wyszedł nam ten wyścig – mówiła na mecie Monika Brzeźna. – Od początku musiałyśmy jechać bardzo czujnie i aktywnie i kasować każdy odjazd. Przez to już na początku „wycięła” nam się, mówiąc kolarskim językiem, połowa składu. W końcówce prawie wszystkie, które byłyśmy z przodu próbowałyśmy odjechać, niestety bezskutecznie. W końcówce chyba nieco się pogubiłyśmy i ostatecznie kończymy mistrzostwa z jednym medalem Kasi Wilkos na czas – dodała Monika Brzeźna.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 2 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.